Spis treści
Ewa Woydyłło atakuje Igę Świątek w podcaście Lecha Sidora
Lech Sidor w swoim podcaście „Trzeci Serwis” postanowił po raz kolejny przeanalizować słabszą dyspozycję polskiej tenisistki. Tym razem do dyskusji o Idze Świątek zaprosił Ewę Woydyłło, znaną psycholożkę. Chociaż 86-latka prawdopodobnie nie miała nigdy sposobności do bezpośredniej rozmowy z triumfatorką sześciu turniejów wielkoszlemowych, to postanowiła otwarcie podzielić się swoimi krytycznymi spostrzeżeniami na temat obecnej sytuacji zawodniczki.
„Ona wyskoczyła jako taka gwiazda i jeszcze wykreowała się na taką rozumną, dojrzałą, mądrą dziewczynę. A jest prawdopodobnie głupiutka, wystraszona. Sama nie rozumie tego, co się dzieje. I nawet nie wiem, czy tam da się jej wytłumaczyć, bo przecież nie tylko tam siedzi Abramowicz, ale tam siedzi trzech panów, czterech panów, ojciec, siostra. No to tam jest tyle ludzi” - stwierdziła Ewa Woydyłło.
Czy Iga Świątek straciła motywację? Surowa diagnoza psycholożki
Ewa Woydyłło wysnuła również teorię, że Iga Świątek powinna w obecnym momencie rozpocząć edukację na studiach wyższych.
„Przypuszczam, że Iga powinna teraz pójść na studia. Ona była mądrą dziewczyną, a teraz jest nieszczęśliwa…. Wypełniłaby taką część siebie, którą bardzo eksponowała. Im lepiej grała, tym więcej zajmowała się innymi rzeczami. To wszystko zgasło? Już jej się znudziło? To nie jest tak, że Iga zatraciła się w tenisie. Ona już nie uwielbia tenisa. [...] Przypuszczam, że ona się wypaliła, że tenis wystarczył jej na kilka lat spektakularnego wspinania się. Rozbłysła jak gwiazda, a teraz już nią nie jest, jest spadającym meteorem. I ciągle spada, spada”
Daria Abramowicz na celowniku. Ewa Woydyłło kwestionuje rolę psycholożki w sztabie Igi Świątek
Ewa Woydyłło stwierdziła też, że kłopoty tenisistki niekoniecznie wynikają ze współpracy z jej obecną psycholożką, jednocześnie nie szczędząc gorzkich słów pod adresem Darii Abramowicz.
„Kupuje sobie pomoc trenerów, ćwiczeniowców, masażystów, całą obsługę i zatrudnia też dla siebie psychologa. Trenerów już kilku zmieniła, a psychologów nie zmienia. To znaczy, że jest zadowolona, więc prawdopodobnie problem nie jest w psychologii. Prawdopodobnie psycholog jest tam dla kasy, bo nieźle musi zarabiać. I nic nie robi, siedzi i ogląda mecze. Ja też bym tak chciała. Psycholożka dobrze zarabia i co, sama się zwolni? Podniesie dwa paluszki i powie, że jedzie do domu, do męża?”