Tomasz Kammel ostro o sławnych kolegach. Wytknął im hipokryzję prosto w oczy

2026-02-17 13:23

Wydawać by się mogło, że Tomasz Kammel po transferze do internetu nieco zwolni tempo, ale nic z tych rzeczy. Prezenter wciąż potrafi celnie punktować rzeczywistość show-biznesu. Tym razem wziął na tapet celebrytów, dla których popularność jest rzekomym ciężarem. Padły mocne słowa o "jęczeniu" i przywilejach, o których zwykli śmiertelnicy mogą tylko pomarzyć.

Tomasz Kammel to bez wątpienia waga ciężka polskiego dziennikarstwa rozrywkowego. Przez lata prowadził flagowe okręty TVP, takie jak "Randka w ciemno" czy "Pytanie na śniadanie". Choć niedawno zmienił częstotliwość nadawania i przesiadł się do internetowego Kanału Zero, jego rozpoznawalność ani drgnęła. Ostatnio prezenter postanowił wyregulować ostrość widzenia na pewne zjawisko w branży i szczerze opowiedział o blaskach i cieniach sławy.

Zobacz też: Wielka zmiana w życiu Kammela! Nie robił tego od 20 lat. Teraz pokazał zdjęcie na dowód

Kammel punktuje narzekające gwiazdy

W rozmowie z podcasterem Cyprianem Majcherem dziennikarz nie owijał w bawełnę. Przyznał, że wejście na medialny świecznik ma swoją cenę, ale rachunek zysków i strat wychodzi zdecydowanie na plus. Finansowe bezpieczeństwo i ciekawe propozycje to waluta, którą trudno przecenić. Kammel nie ma litości dla tych, którzy publicznie wylewają żale na swoją popularność, nazywając taką postawę absolutną obłudą.

Zobacz też: Kultowa „Randka w ciemno” wraca na antenę! Gąsowski: „Ten program to fenomen”

"Ale jaka jest nagroda za to, że się zgodzisz! Jeżeli w tym świecie właśnie odnajdziesz się i odniesiesz sukces, bo masz jakąś wyjątkowość, bo masz w sobie coś szczególnego, że cię widzowie polubią, ty wiesz, jaka to jest nagroda? Ja nienawidzę ludzi, którzy jęczą, że są znani, którzy mają z tego tytułu problemy. Uważam to za absolutną obłudę. Ja to od lat powtarzam, bo bycie taką osobą to jest milion zalet i trzy wady - powiedział Kammel."

Prezenter uważa takie postawy za niesprawiedliwe wobec osób marzących o karierze. Na dowód przytoczył anegdotę o Kevinie Baconie. Amerykański aktor zapragnął anonimowości, zmienił wizerunek i wyszedł na ulicę. Efekt? Zderzył się z murem obojętności, co okazało się boleśniejsze niż blask fleszy. Sam Kammel przyznaje, że spotkania z widzami to dla niego czysta przyjemność, a krytyka zdarza się w realnym świecie niezwykle rzadko.

Zobacz też: Karolak i Kammel w ogniu! Awantura o "modlitwę" w "Tańcu z Gwiazdami"

Finansowe eldorado i darmowe przygody

Były gwiazdor TVP stawia sprawę jasno: ludzie mediów są uprzywilejowani. To pozycja, która otwiera drzwi niedostępne dla przeciętnego Kowalskiego. Profitów jest cała masa – od tych finansowych, po społeczne i lifestylowe. Według Kammela narzekanie w takiej sytuacji to po prostu brak klasy i świadomości własnego szczęścia, zwłaszcza gdy los oferuje tak wiele "w gratisie".

"Dlatego uważam, że ludzie tacy jak ja, albo [przyp. red. celebryci] to są ludzie bardzo uprzywilejowani, których los nagrodził. I to nagrodził profitami finansowymi, profitami społecznymi, profitami związanymi z przygodami, jakie za darmo przeżywają. Albo często niezasłużenie, bo - i taka jest prawda (…) - dlatego nie lubię tego, jak ktoś marudzi na to, że jest mu tak ciężko - wyznał Tomasz Kammel."

Sonda
Obserwujesz Tomasza Kammela?
Tomasz Kammel jest zakochany! Dziennikarz ujawnił prawdę na temat swojej orientacji SE
Super Express Google News