To dlatego Doda nie ma już kontaktu z Majdanem. Obwiniła Rozenek-Majdan

2026-03-05 10:44

Doda po raz kolejny wypowiedziała się na temat swojego pierwszego męża Radosława Majdana. Tym razem wokalistka sięgnęła pamięcią nie do wspólnych lat spędzonych razem, a do spotkania, do którego doszło długo po ich rozwodzie. Artystka opowiedziała o tym, jak została zlekceważona przez byłego małżonka i jego aktualną żonę.

Małżeństwo Dody i Radosława Majdana rozgrzewało swego czasu rodzime media. Wokalistka i piłkarz stanowili jedną z najbarwniejszych par polskiego show-biznesu. "Polscy Beckhamowie", bo taki przydomek nadano im ze względu na wykonywane profesje, oficjalnie rozwiedli się w 2008 roku, po niespełna 5 latach związku. Mimo rozstania jeszcze przez jakiś czas byli razem, o czym Doda opowiedziała w rozmowie z Eską.

Sytuacja była dosyć "cringe'owa", gdyż ja już się z nim rozstałam, napisałam piosenkę z listu pożegnalnego, że mnie zdradził, więc go nienawidzę, ale jako że piosenka została singlem i robiliśmy do niej teledysk, to do mnie zadzwonił i powiedział, że nie przeżyje tego, jak będzie mnie jakiś inny facet macał, ponieważ wciąż mnie kocha. A że ja byłam wtedy młoda i głupia, nie umiałam się wyrwać z tego związku, to powiedziałam, że w sumie też go kocham i niech będzie. Jeszcze parę lat po rozwodzie byliśmy razem - wyjawiła.

Piosenkarka ponownie wypowiedziała się na temat swojego pierwszego męża w podcaście "Galaktyka Plotek". Rabczewska nie podzieliła się jednak wspomnieniami z czasów spędzonych razem, a opowiedziała o sytuacji, która doprowadziła do tego, że całkowicie stracili kontakt, mimo że mieli wypracowane dobre relacje. Gwiazda miała zostać zlekceważona przez byłego męża i jego małżonkę, Małgorzatę Rozenek-Majdan, z którą niedawno miała okazję zasiadać w Sejmie.

DODA: Każdy na moim miejscu odebrałby sobie życie. Wszyscy na mnie żerują

Majdan olał Dodę! To zniszczyło ich relacje

Dziś relacje Dody i Radosława Majdana nie należą do najlepszych. Piłkarz nazwał działania wokalistki "cyrkiem", a ona wypominała mu liczne zdrady i nazwała "etatowym klaunem". Winę za ochłodzenie relacji byłych małżonków miałaby ponosić właśnie Rozenek-Majdan. Tak przynajmniej wynika z opowieści piosenkarki, która opowiedziała o spotkaniu, które przekreśliło posiadanie dobrych kontaktów w przyszłości.

Z Radkiem mielibyśmy dobry kontakt. Mieliśmy to wszystko przepracowane. Wszystko się zepsuło na imprezie, gdy ja szłam ze swoim mężem, a on ze swoją żoną w ambasadzie amerykańskiej. (...) Idziemy parą na parę, myślę: boże w końcu będziemy taką patchworkową rodziną, będziemy się lubić, będziemy sobie robić grille. I mówię: zobacz poznasz mojego pierwszego męża. Będzie fajnie. Mówię cześć, a ona go łup! On się odwrócił i poszli. (...) Ja tak zostałam jak taki słup soli. Otworzyłam gębę, już jej nie zamknęłam. Ten obok pocieszał mnie z 25 minut na imprezie amerykańskiej. Drugi mąż pociesza mnie, dlaczego pierwszy mnie olał. Taka kuriozalna sytuacja. A później tendencja spadkowa - opowiedziała.