Spis treści
Budowanie mostów i zaskakujący debiut z drugiego końca świata
Kiedy w 2014 roku Conchita Wurst wygrała dla Austrii z potężną balladą "Rise Like a Phoenix", było pewne, że jubileuszowa, 60. edycja konkursu w wiedeńskiej Stadthalle będzie wydarzeniem bez precedensu. Austria przyjęła oficjalne hasło "Building Bridges" (Budując mosty), które miało symbolizować tolerancję i jednoczącą siłę muzyki w sercu Europy. Europejska Unia Nadawców (EBU) postanowiła potraktować ten slogan dosłownie i zaprosiła do rywalizacji państwo, które z naszym kontynentem nie ma geograficznie nic wspólnego.
W ten sposób w 2015 roku na eurowizyjnej scenie zadebiutowała Australia. Początkowo miał to być jednorazowy prezent dla tamtejszych telewidzów, którzy od dziesięcioleci masowo śledzą konkurs. Australijski reprezentant zaprezentował się jednak tak dobrze, że zaproszenie przedłużano na kolejne lata. Warto również dodać pewien smaczek, który z pewnością pamiętają zagorzali fani: ze względu na jubileuszowy charakter imprezy, Australia automatycznie awansowała do wielkiego finału. Dołączyła tam do gospodarzy oraz państw tzw. Wielkiej Piątki (Francji, Hiszpanii, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Włoch). To sprawiło, że w finale w 2015 roku usłyszeliśmy aż 27 utworów – jest to wynik bezprecedensowy w historii konkursu!
ZOBACZ TAKŻE: Kim jest Delta Goodrem? Reprezentantka Australii na Eurowizji 2026 jest porównywana do Céline Dion
Występ, który zmienił reguły gry
Zwycięzcą tamtej historycznej edycji został Måns Zelmerlöw reprezentujący Szwecję z utworem "Heroes". Szwed zaprezentował rewolucyjną inscenizację, stawiając na idealnie zsynchronizowaną interakcję z animowanym ludzikiem wyświetlanym na ekranach (tzw. "stickmanem"). Ten dynamiczny show do dziś stawiany jest za wzór nowoczesnego, eurowizyjnego widowiska i zapewnił Szwecji triumf z wynikiem aż 365 punktów.
Co niezwykle istotne dla nowicjuszy pragnących zrozumieć zasady konkursu – Måns Zelmerlöw wygrał cały festiwal, mimo że wcale nie zajął pierwszego miejsca w głosowaniu samych telewidzów! W preferencjach publiczności Szwecja była dopiero trzecia, ustępując potężnemu włoskiemu trio Il Volo z utworem "Grande Amore" oraz reprezentantce Rosji. Zwycięstwo zapewniła Szwedom miażdżąca przewaga w punktacji profesjonalnych jurorów. To idealny dowód na to, jak potężny wpływ na ostateczne rozstrzygnięcia ma system, w którym o losach trofeum decydują z jednej strony muzyczni eksperci, a z drugiej fani u telewizorów.