Spis treści
Popularny sklep z ubraniami znika z Polski. Zlikwidowano nawet sklep internetowy
Wiele znanych marek odzieżowych boryka się ostatnio z narastającymi trudnościami finansowymi, co skutkuje ich wycofywaniem się z niektórych państw. Podobny los spotkał francuską sieć Okaïdi, która specjalizowała się w sprzedaży odzieży dziecięcej i młodzieżowej. Marka ta cieszyła się w Polsce sporym zainteresowaniem, a jej pierwszy salon nad Wisłą otwarto w 2012 roku – zaledwie dwa lata po debiucie na rodzimym rynku. W naszym kraju działało łącznie 25 sklepów stacjonarnych oraz platforma online. Obecnie wszystkie te punkty zostały zamknięte, a sprzedaż całkowicie wstrzymano. Salony Okaïdi można było znaleźć m.in. w warszawskich galeriach Północnej i Westfield Arkadia, w łódzkiej Manufakturze, a także w centrach handlowych Auchan w Piasecznie i Poznaniu. Z informacji przekazanych przez portal dlahandlu.pl wynika, że pracę straciło 57 osób.
„Drodzy klienci. Uprzejmie informujemy, że wszystkie sklepy Okaïdi i sklep internetowy zostały zamknięte. W związku z tym nie możemy już dłużej akceptować zwrotów. Podobnie korzyści wynikające z karty stałego klienta nie są już dłużej akceptowane. Bardzo przepraszamy za te niedogodności” – czytamy w oświadczeniu marki.
Sieć Okaïdi należała do grupy ÏDKIDS, która tylko w 2024 roku zanotowała stratę netto w wysokości 1,6 mln zł, mimo przychodów rzędu 40 mln zł. Pogłębiające się kłopoty finansowe zmusiły zarząd do podjęcia radykalnych kroków. Sąd Rejonowy w Warszawie ogłosił upadłość spółki, a wierzyciele mają 30 dni na zgłoszenie swoich roszczeń.
Dlaczego sklepy z ubraniami upadają?
Jedną z kluczowych przyczyn takich bankructw jest rosnąca konkurencja, szczególnie ze strony potężnych platform e-commerce i firm z sektora fast fashion. Współcześni konsumenci mają nieograniczony dostęp do produktów z całego świata, nierzadko w atrakcyjniejszych cenach i z opcją dostawy prosto do domu. Tradycyjne sklepy muszą rywalizować o klienta w rzeczywistości, w której zakupy online i szybkie porównywanie ofert stały się standardem. Ponadto rynek ulega rozdrobnieniu przez pojawienie się licznych nowych marek – w tym niszowych biznesów prowadzonych przez influencerów.
Dodatkowym obciążeniem dla sklepów stacjonarnych są wysokie koszty operacyjne. Wydatki na wynajem lokali w popularnych galeriach, pensje pracownicze, logistykę, magazynowanie i marketing pochłaniają lwią część przychodów. Sytuację komplikują również rosnąca płaca minimalna i inflacja. Jeżeli wzrost sprzedaży nie nadąża za rosnącymi kosztami, biznes przestaje być opłacalny. Problemem bywa także niewłaściwe zarządzanie zapasami – nadmiar niesprzedanego towaru generuje straty i zamraża gotówkę firmy.