Spis treści
James Van Der Beek przez lata kojarzony był z beztroską i młodzieńczymi emocjami, które serwował widzom jako Dawson Leery. Rzeczywistość ostatnich lat okazała się jednak brutalna i daleka od serialowej fikcji. Aktor stoczył wycieńczającą batalię z nowotworem jelita grubego. Niestety, gwiazdor zmarł 11 lutego 2026 roku, pozostawiając bliskich w głębokiej żałobie. Jak się okazuje, choroba uderzyła w rodzinę nie tylko emocjonalnie, ale również finansowo.
Zobacz też: Nie żyje znana influencerka. Odeszła wskutek komplikacji porodowych
Koszty leczenia pogrążyły rodzinę
Diagnoza raka była dla rodziny początkiem walki na dwóch frontach. Konieczność zapewnienia specjalistycznej opieki i drogich terapii błyskawicznie drenowała domowy budżet. Sytuacja stała się na tyle krytyczna, że w pewnym momencie James zdecydował się na wyprzedaż osobistych pamiątek, byle tylko pokryć rosnące koszty medyczne. Oszczędności topniały w oczach, a widmo problemów finansowych stawało się coraz bardziej realne.
Po śmierci aktora jego żona postanowiła zwrócić się o pomoc, uruchamiając zbiórkę internetową. W szczerym wpisie wyznała, że rodzina musiała łączyć ból po stracie z ogromnym stresem finansowym. Odzew fanów był natychmiastowy i niezwykle hojny. W krótkim czasie na koncie zbiórki pojawiło się ponad milion dolarów, co pozwoli bliskim aktora stanąć na nogi. To piękny gest, który pokazuje, że rola Jamesa w popkulturze nie została zapomniana.
Zobacz też: Nie żyje Leszek Mądzik. Wielki artysta odszedł w wieku 80 lat