Dom Rihanny został zaatakowany. Zapadła decyzja
Rihanna od dziesięciu lat nie wydała nowego albumu, ale nadal pozostaje jedną z najpopularniejszych piosenkarek na świecie. Obecnie skupia się na rodzinie. Razem z partnerem A$AP Rocky, raperem i producentem muzycznym, doczekali się trójki dzieci - dwóch synów oraz córki.
38-letnia piosenkarka na własnej skórze poznała jasne i ciemne strony sławy. 8 marca bieżącego roku Rihanna wraz ze swoim partnerem, dziećmi i mamą przebywali na terenie posiadłości artystki w elitarnej dzielnicy Beverly Hills.
W pewnym momencie w kierunku nieruchomości oddano strzały z karabinu maszynowego. Policja ustaliła później, że ataku dokonała 36-letnia Ivanna Ortiz, znana w sieci jako "biblijna influencerka". Kobieta miała już wcześniej grozić piosenkarce.
Według policyjnych raportów w momencie ataku Rihanna oraz A$AP Rocky przebywali w mieszkalnej przyczepie ustawionej na terenie posiadłości. Rihanna usłyszała odgłosy wystrzału i obudziła partnera słowami: "Strzelają do nas". Ślady pocisków odnaleziono m.in. na szybie przyczepy.
Zobacz również: Sara James w prześwitującej kreacji. 18-latka szokuje w stolicy Francji
Sprawczyni napadu na dom Rihanny grozi dożywocie
W tym czasie w głównym budynku znajdowały się dzieci pary, mama piosenkarki oraz pracownicy. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Ivanna Ortiz została zatrzymana krótko po ataku. W minioną środę został odtajniony akt oskarżenia. Po szeregu badań psychiatrycznych kobieta została uznana za osobę poczytalną, a tym samym może wziąć udział w procesie.
Strzelanie do zamieszkałego domu to poważne, brutalne przestępstwo, które jest zarówno lekkomyślne, jak i niebezpieczne. To czysty przypadek, a nie kwestia powściągliwości, że nikt nie zginął ani nie został ranny - prokurator okręgowy hrabstwa Los Angeles Nathan J. Hochman.
36-latka usłyszała poważne zarzuty w tym usiłowanie morderstwa oraz napaść z użyciem broni. Kobieta nie przyznała się do winy. Kolejna rozprawa ma się odbyć w październiku.
Zobacz również: Islandia bojkotuje Eurowizję 2027. Oberwało się organizatorom