Ed Sheeran jeszcze do niedawna cieszył się statusem jednej z najsympatyczniejszych, a przy tym "najnormalniejszych" gwiazd światowego formatu.
Wizerunek Brytyjczyka runął jednak jak domek z kart nieoczekiwanie przy okazji rozpoczęcia kolejnej odnogi jego trasy koncertowej "Loop Tour" po Stanach Zjednoczonych. Przypominamy, że początkowo supportem na serii występów był raper Macklemore, który dokładnie 4 września, po wykonaniu utworu Hind's Hall, wygłosił niemal dwuminutowe przemówienie na temat sytuacji w Palestynie. Jego postawa spotkała się z jednej strony z pochwałami, z drugiej z głosami krytyki. Zdaje się, że do Sheerana i promotorów jego trasy dotarły przede wszystkim te drugie, w efekcie czego Macklemore'owi podziękowano za dalszą współpracę.
Decyzja ta spowodowała, że na Eda Sheerana spadł prawdziwy grad krytyki. W efekcie występów na trasie odmówili mu pozostali zaangażowani jako support artyści, w tym brat Billie Eilish, Finneas, a współpracę z Brytyjczykiem zakończył CAŁY jego zespół.
Muzyk pomimo tego nie zdecydował się odwołać pozostałych koncertów, a na pierwszym po wybuchu całej afery nie ukrywał jednak, że nie jest mu łatwo i bardzo przeżywa to, co zadziało się wokół jego osoby. Dodawał także, odnosząc się już do samego konfliktu izraelsko-palestyńskiego, że dostrzega ból i cierpienie obu stron. Mówił także, że ma poglądy polityczne, nie chce jednak wykorzystywać sytuacji koncertów - czy własnej twórczości - do mówienia o nich.
Bono gorzko o współpracy z Edem Sheeranem
Skupiający się na karierze solowej Sheeran ma na koncie także kilka współprac. Na początku tego roku chociażby światło dzienne ujrzała EP-ka Days of Ash zespołu U2, na której znalazł się utwór Yours Eternally, w którym muzyk gościnnie zaśpiewał. Jak głosi oficjalny komunikat prasowy, kompozycja ta to "muzyczny list od żołnierza na służbie, którego odważny i niepokorny duch odzwierciedla charakter samej Ukrainy".
Nieoczekiwanie teraz, osiem miesięcy po premierze minialbumu, głos w sprawie współpracy z Sheeranem zabrał frontman U2. Bono w wywiadzie dla brytyjskiego wydania magazynu "The Rolling Stone" powiedział, że Sheeran, jeszcze przed rozpoczęciem nagrań, wiedząc jednak o czym jest Yours Eternally, miał dopytywać go, czy aby na pewno nie jest w ten sposób wciągany do polityki. Choć starszy kolega po fachu miał próbować wytłumaczyć mu, jaka jest waga tego, co się dzieje na Ukrainie, Ed miał obstawać przy swoim, czyli przy stanowisku zgodnie z którym jego twórczość jest wolna od kwestii, które można uznać za polityczne.
Bono dodał jednak, że wie, że nie może zmuszać innych, do robienia czegoś wbrew sobie. Tłumaczy, że zdaje sobie sprawę, że nie każdy artysta może chcieć się angażować, dodał jednak, że nie akceptuje sytuacji, gdy to miliarderzy, do których należą stadiony, dyktują wykonawcom co mogą, a czego nie mogą robić. Muzyk nawiązał do tego, że to rzekomo miliarder Robert Kraft miał wymusić na Sheeranie zakończenie współpracy z Macklemorem pod groźbą odwołania występów na należącym do niego stadionie.