Rafał Maserak należy do grona tych gwiazd polskiego show-biznesu, które mocno strzegą swojego prawa to prywatności. W mediach społecznościowych na próżno szukać rodzinnych kadrów z ukochaną i synkiem w rolach głównych. Tancerz skupia się przede wszystkim na informowaniu o swoich poczynaniach zawodowych - warsztatach czy jurorowaniu w show "Taniec z gwiazdami", w którym udział okazał się dla niego przełomem.
Rafał Maserak ma syna
Nie jest jednak tajemnicą, że Rafał Maserak od 2013 roku tworzy szczęśliwy z Małgorzatą Lis, z którą ma już 6-letniego syna. Juror "Tańca z gwiazdami" w rozmowie z Eską przyznał, że chłopiec ma dryg do tańca.
On ogląda każdy odcinek. Oczywiście nie wytrzymuje do samego końca, bo zasypia, ale na początku ogląda i o dziwo, nie wiem czemu, wszystkim daje 8, każdej parze. Jak słyszy muzykę, to też gdzieś się tam rusza - powiedział.
Tancerz rzadko jednak pokazuje pociechę w swoich mediach społecznościowych. W rozmowie z dziennikarzem Eski Maserak opowiedział, jak reaguje na propozycje zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia, gdy jest w sytuacjach prywatnych, na przykład z partnerką lub synkiem.
Maserak o zdjęciach z fanami
Rafał Maserak w rozmowie z Eską podkreślił, że życie prywatne trzyma tylko dla siebie. Gdy fani proszą go o zdjęcie poza pracą, nie odmawia. Nawet w sytuacjach, kiedy ktoś zwraca się z taką prośbą w nie do końca kulturalny sposób. Tancerz ma już swoje sposoby na radzenie sobie z takimi zachowaniami.
Staram się to w jakiś sposób równoważyć i jak pewnie wiesz, nie wychodzę z moim życiem prywatnym do mediów. Jeżeli ktoś na ulicy mnie spotka i oczywiście miło się zwróci, to zrobię zdjęcie. Zdarzały się sytuacje, że ktoś się niemiło zwrócił z taką prośbą. Wtedy też robiłem zdjęcie, ale z językiem - powiedział nam w rozmowie.
Kiedyś na ten sam temat w rozmowie z Eską wypowiedziała się Sylwia Grzeszczak. Artystka wyznała, że kiedy jest z córką, stawia na rozmowę z wielbicielami, a nie pamiątkowe fotografie.
Wiesz co, różnie. Bardzo pilnuję tej sytuacji, kiedy jestem z córką, bo to jest mój bardzo prywatny czas i Bogna jest dla mnie najważniejsza w życiu. Kiedy spędzam z nią czas, to jest dla mnie świętość. Dziecko, które jest z tobą, trzymasz je za rękę, nie może czuć się odepchnięte i nie możesz mu powiedzieć "słuchaj, może odejdź, zrobię sobie z kimś zdjęcie". Tutaj jest dla mnie ta granica, która jest naprawdę świętością, ale ludzie to rozumieją. Nawet gdy ktoś podejdzie o zdjęcie, a ja powiem: "przepraszam, nie mogę, bo jestem z córką", to ta wymiana kilku wspierających zdań działa w dwie strony. Zawsze staram się chociażby uśmiechem oddać energię, którą oni mi przekazują - wyznała.