Przemysław Babiarz przerywa milczenie po śmierci żony. Komentator wyznał prawdę o ostatnich tygodniach jej życia

2026-07-02 21:31

Odejście życiowej partnerki w listopadzie 2025 roku stanowiło dla Przemysława Babiarza ogromny cios. Znanemu komentatorowi sportowemu potrzebne było kilkanaście miesięcy, aby w lipcu 2026 roku odnieść się do tej tragedii. Dziennikarz otwarcie opowiedział o przeżywaniu żałoby, całkowitej zmianie priorytetów oraz trudnej lekcji, jaką musiał wyciągnąć z tego dramatycznego przeżycia.

Odejście Marzeny Babiarz na zawsze naznaczyło Przemysława Babiarza ogromnym bólem po utracie najbliższej mu osoby. Kiedy w listopadzie 2025 roku prasę obiegła wiadomość o stracie życiowej partnerki uwielbianego komentatora sportowego Telewizji Polskiej, fani byli wstrząśnięci. Dopiero w lipcu 2026 roku prezenter zdecydował się na publiczne wyznanie, w którym szczegółowo opisał wpływ tej rodzinnej tragedii na swoją prozę życia i zupełnie nowe spojrzenie na otaczającą go rzeczywistość.

Przemysław Babiarz czuwał przy chorej żonie do końca. Historia wielkiej miłości dziennikarza

Zmarła ukochana prezentera przez długi czas borykała się z dramatycznymi problemami zdrowotnymi. Przemysław Babiarzod zawsze unikał epatowania swoją prywatnością, jednak wielokrotnie zaznaczał ogromną rolę partnerki w swoim życiu i doceniał wspólne chwile. Zakochani wpadli na siebie jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych podczas wizyty na targach spożywczych. Niedługo po pierwszym spotkaniu zdecydowali się na ślub i założenie szczęśliwej rodziny.

Tuż po uroczystościach pogrzebowych ukochanej żony, popularny dziennikarz opisał niezwykle ciężkie miesiące naznaczone jej chorobą. W wywiadzie udzielonym portalowi WP Sportowe Fakty prezenter wyznał, że stan zdrowia jego partnerki był niezwykle zły, a najwięcej cierpienia przyniosły ostatnie tygodnie jej życia.

Czytaj także: To dlatego Dowbor odszedł z TVN? Drzyzga zdradza kulisy

Sonda
Czy lubisz Przemysława Babiarza?

Moja żona chorowała bardzo ciężko przez rok, ale szczególnie trudne były ostatnie trzy tygodnie. To było doświadczenie, które zmieniło moje życie.

W swoim najnowszym wystąpieniu dla serwisu Plejada, znany sprawozdawca sportowy odpowiedział na pytanie dotyczące wpływu tej ogromnej straty na jego sferę zawodową i zwykłą codzienność. Dziennikarz z pełnym przekonaniem stwierdził, że pożegnanie najbliższej osoby zrewolucjonizowało jego dotychczasowe postrzeganie spraw, które wcześniej uznawał za niezwykle istotne.

Śmierć żony zmieniła życie Przemysława Babiarza. Komentator o nowej hierarchii wartości

W rozmowie z redakcją Plejady Przemysław Babiarz szczerze przyznał, że odejście żony całkowicie zweryfikowało jego życiowe priorytety i pozwoliło inaczej spojrzeć na dawne wyzwania.

Przede wszystkim porządkuje to hierarchię wartości. W bardzo bezpośredni sposób dowiadujemy się, co jest najważniejsze. Sprawy mniejsze stają się naprawdę dużo mniejsze

Prezenter telewizyjny dodał również, że ostateczne pożegnanie z kimś bliskim drastycznie zmienia ludzką optykę na codzienne trudności i rutynowe zadania. Mężczyzna wyraźnie zaznacza, że dopiero tak tragiczne wydarzenia pozwalają w pełni docenić to, co niesie ze sobą najwyższą życiową wartość.

Przemysław Babiarz stawia rodzinę wyżej niż pracę w TVP

Komentator w mocnych słowach podsumował swoje obecne podejście do kariery telewizyjnej. Stwierdził wprost, że żadne sukcesy zawodowe nie mogą równać się z dobrem najbliższych i wspólnym czasem.

Przestajemy przejmować się drobiazgami. To trochę jak z małym czarnym krążkiem przyłożonym do oka - potrafi przesłonić całe słońce, choć przecież słońce jest nieporównywalnie ważniejsze. Praca jest ważna, ten zawód też jest ważny, ale są rzeczy ważniejsze od pracy. Dla nich jesteśmy gotowi poświęcić wszystko inne.

Zobacz także: Gwiazda błaga o pomoc dla śmiertelnie chorego synka! Ma tylko 3 lata

Przemysław Babiarz nie spodziewał się takiego ciosu od żony. "Świat rozpada się na kawałki"