Tragiczny wypadek i reakcja Dody
Polska żyje tragiczną śmiercią 36-letniego posła Łukasza Litewki. Polityk stracił życie 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej, gdy potrącił go samochód podczas przejażdżki rowerowej. Internet szybko wypełnił się wyrazami współczucia. Wyjątkowo mocno na tę stratę zareagowała Doda, z którą zmarły współpracował na polu społecznym i prywatnym. W swoim pożegnalnym wpisie artystka wspomniała, że tuż przed tragedią rozmawiali o wspólnych planach.
Zobacz także: Doda zaprosiła Łukasza Litewkę na randkę tuż przed jego śmiercią! "Nie odpuścimy"
Jeszcze przed obiadem żartowaliśmy... Nic się nie martw, wszystko dokończę. Widzimy się w kolejnym wcieleniu. Nie wierzę w wypadki. Ale co ja tam wiem. Jestem tylko załamaną piosenkarką, której pękło serce. Kontynuujmy to, co Łukasz w nas wszystkich zasiał, jego misja i idea nie umrą nigdy - pisała Doda po śmierci przyjaciela.
Piosenkarka poszła jednak o krok dalej. Swoimi kolejnymi publikacjami zasugerowała, że nie przyjmuje wersji o nieszczęśliwym zbiegu okoliczności i oczekuje dogłębnego śledztwa w tej sprawie.
Zobacz także: Doda zapłaci 25 tysięcy złotych! Chodzi o informacje w sprawie śmierci Łukasza Litewki
Piękne i wzruszające są te wszystkie wpisy wszystkich kolegów posłów i nie tylko, ale teraz, w tym momencie, to bardziej my obywatele potrzebujemy od innych posłów reakcji. Ja jako piosenkarka nie jestem na tyle wpływowa, jeśli chodzi o świat policji, prokuratury (...). Następne 2-3 tygodnie są kluczowe, jeżeli chodzi o zbieranie wszelkich dowodów (...). Zamiast teraz pisać, jakim to przyjacielem on nie był, to po prostu zróbcie coś pożytecznego, wykorzystajcie swoje wpływy na to, żeby sprawa nie została zamieciona pod dywan. Oczekujemy skrupulatnego, rzetelnego śledztwa - apelowała gwiazda na InstaStory.
Piosenkarka opublikowała też w sieci materiał wideo z miejsca zdarzenia. Droga usłana kwiatami i zniczami nie tylko wywołała wzruszenie wśród jej obserwatorów, ale też podsyciła dyskusję o okolicznościach tragedii.
Stanowcza reakcja prokuratora na apel Dody
Doda nie ustaje w poszukiwaniu prawdy, otwarcie poddając w wątpliwość przypadkowość śmierci polityka. Gwiazda zadeklarowała nawet wypłatę wynagrodzenia za wskazówki mogące pomóc w ustaleniu faktów o wypadku i jego sprawcy.
Jestem w domu w Ciechanowie. Tata mi podrzucił nawet dobry pomysł. Chciałabym przeznaczyć nagrodę. 25 tysięcy złotych dla osoby, która ma jakiekolwiek informacje na temat tego człowieka, który zabił Łukasza - oferuje Doda.
W kontrze do tych przypuszczeń Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu wydała komunikat. Śledczy nie znajdują przesłanek do zakwalifikowania zdarzenia jako morderstwa, a zarzuty dla kierowcy obejmują jedynie nieumyślne spowodowanie wypadku.
Zobacz także: Partnerka Łukasza Litewki domaga się rzetelnego śledztwa. Ujawnia zachowanie policji na miejscu wypadku
Na ten moment nie mamy żadnych podstaw do twierdzenia, że to zdarzenie miało charakter celowy i że było de facto zabójstwem - przekazał reporterowi "Super Expressu" prok. Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
Prokurator w wywiadzie udzielonym Faktowi wystosował też bezpośredni komunikat do Dody:
Bardzo proszę opinię publiczną o zaniechanie jakichkolwiek prób identyfikacji tego mężczyzny, nawiązywania z nim kontaktu, dokonywania samosądu lub osądzania na własną rękę. Zwracam się do samej pani Doroty Rabczewskiej: niech pozwoli nam działać i nie podejmuje żadnych inicjatyw na własną rękę.
Zobacz więcej zdjęć. Doda i Łukasz Litewka - zaprosiła go na randkę "chwilę" przed śmiercią. Straszna tragedia!