Jan Tomaszewski surowo ocenia Neymara. Znany bramkarz wytypował faworytów mistrzostw świata

2026-06-11 16:01

Rozpoczynają się mistrzostwa świata w piłce nożnej, jednak kibice znad Wisły muszą pogodzić się z nieobecnością reprezentacji Polski. Były bramkarz drużyny narodowej Jan Tomaszewski w wywiadzie dla „Super Expressu” przyznaje, że odczuwa z tego powodu gigantyczny ból, który określa na „10 na 10”. Słynny sportowiec przedstawił swoich kandydatów do sięgnięcia po puchar, wymienił też niespodziewanego pretendenta do wysokich lokat. Przy okazji gorzko wypowiedział się o szkoleniowcu reprezentacji Brazylii Carlo Ancelottim oraz stanowczo skrytykował Neymara.

Tomaszewski - Neymar
Autor: Brunner/Super Express & Alizada Studios/ Shutterstock
  • Wybitny gracz reprezentacji narodowej ubolewa nad nieobecnością Polaków podczas globalnego turnieju, jednak wnikliwie ocenia potencjał pozostałych ekip rywalizujących o trofeum.
  • Bez skrupułów punktuje drużyny typowane do ostatecznego zwycięstwa, uderzając bezpośrednio w Neymara i równocześnie wskazując nieoczywistego pretendenta do medalu.
  • Dowiedz się, z jakiego powodu Jan Tomaszewski zestawia obecną kadrę Norwegii z polską reprezentacją z 1974 roku oraz jakie są jego kontrowersyjne przewidywania na nadchodzące mecze.
QUIZ. Polska na mundialach. Od Górskiego do Michniewicza. Sukcesy i blamaże
Pytanie 1 z 24
Które miejsce na mundialu w 1974 roku zajęła Polska?

Jan Tomaszewski ocenia szanse drużyn na mistrzostwach świata w piłce nożnej

Nadchodzące zmagania piłkarskie odbędą się bez udziału polskich zawodników. Były golkiper w rozmowie dla „Super Expressu” krótko podsumował tę sytuację słowami: „serducho boli na 10”, chociaż od razu zapowiedział ogromną dawkę czysto sportowych wrażeń. Wybitny gracz dokonał podziału trwającego wydarzenia na dwa oddzielne etapy, zaznaczając przy tym, że ostateczna weryfikacja umiejętności drużyn nastąpi dopiero po wyjściu z fazy grupowej.

„Prawdziwe mistrzostwa świata rozpoczną się od jednej szesnastej finału, kiedy będzie już system pucharowy. Tam już nie będzie zmiłuj się” – przekonuje na łamach gazety Jan Tomaszewski.

Przeczytaj także: Donald Trump podjął nagłą decyzję w sprawie mundialu. To już nieodwołalne

Kto według weterana murawy zdoła sięgnąć po ostateczny triumf? Były reprezentant naszego kraju zauważa, że na szczycie faworytów znajdują się kadry Argentyny oraz Brazylii, jednak obie te formacje muszą zmierzyć się z pewnymi wewnętrznymi trudnościami.

„Argentyna, ale pod jednym warunkiem: jak będzie grał Leo Messi. On jest potrzebny temu zespołowi. Co do Brazylii, to wierzyłem, że Carlo Ancelotti poprowadzi tę drużynę wysoko. Ale zwątpiłem, kiedy dowiedziałem się, że Neymar został powołany na życzenie kibiców. Podobno nie wiadomo czy zagra, bo miał rezonans nogi jakiś. Rezonans to mu potrzebny, ale głowy” – ironizuje popularny sportowiec, sugerując wprost, że powołanie wielkiej gwiazdy może wywołać niepokój wewnątrz grupy.

Zobacz też: Ukraina zakończy współpracę z Polską i wybierze Niemcy?! W tle konflikt o UPA

Ekspert przeanalizował również sytuację na Starym Kontynencie, stawiając w czołówce zespoły z Hiszpanii, Francji oraz Niemiec. Zaznaczył przy tym, że kluczowa w tym kontekście okaże się odpowiednia regeneracja piłkarzy grających w Barcelonie, dyspozycja Kyliana Mbappe oraz zmysł taktyczny szkoleniowca Juliana Nagelsmanna. Tego ostatniego wprost określił mianem absolutnie najważniejszego filaru niemieckiej kadry.

Erling Haaland jako as w rękawie Norwegii zdaniem Jana Tomaszewskiego

Popularny bramkarz pokusił się także o wskazanie formacji, która może niespodziewanie włączyć się do walki o historyczny medal. Według jego profesjonalnej oceny zespołem sprawiającym największe kłopoty faworytom będzie Norwegia, prowadzona przez fenomenalnego na boisku Erlinga Haalanda.

„Dla mnie czarnym koniem jest Norwegia. Mając takiego diabła futbolowego, czyli Haalanda, bo inaczej go nie można określić, mogą zajść daleko. On potrafi strzelić każdej defensywie na świecie jedną, dwie bramki. Oni naprawdę przypominają mi Polskę z 1974 roku” – uważa jednoznacznie Jan Tomaszewski.

Zasłużony piłkarz zwrócił baczną uwagę na bardzo istotny szczegół dotyczący strategii. Zauważył, że Skandynawowie potrafią perfekcyjnie wykorzystać obecność Erlinga Haalanda na murawie, budując całkowicie wokół niego swój system gry. Stanowi to według niego ogromny kontrast w stosunku do reprezentacji Polski, która przez ubiegłe lata zupełnie nie potrafiła spożytkować talentu i ogromnego potencjału Roberta Lewandowskiego.

STARTUJE MUNDIAL! KTO WASZYM FAWORYTEM?