Po zakończeniu czwartkowych zawodów indywidualnych w ramach mistrzostw świata juniorów w narciarstwie klasycznym w Lillehammer, zawodnik udał się bezpośrednio do Lahti. Dziewiętnastolatek od piątku będzie startował na obiekcie Salpausselkä, gdzie na ten weekend zaplanowano dwa konkursy indywidualne i starcie duetów. Warto zaznaczyć, że zdobyty przez Tomasiaka norweski krążek daje Polsce dodatkowe miejsce startowe aż do następnych młodzieżowych zawodów w Otepää, które przypadnie jemu lub innemu juniorowi.
Wcześniejszy wyjazd ze Skandynawii sprawia, że pozostali polscy juniorzy w Lillehammer muszą poradzić sobie w konkursach mikstów oraz starciach drużynowych bez swojego medalisty. Oprócz aktualnego mistrza kraju, na skoczni w Lahti pojawią się Maciej Kot, Dawid Kubacki, Kamil Stoch, Paweł Wąsek i Piotr Żyła. Jak informuje serwis skijumping.pl, komplet biało-czerwonych powinien bez problemów zameldować się na belce w trakcie piątkowych kwalifikacji i zawodów.
ZOBACZ TEŻ: Kacper Tomasiak ze srebrnym medalem. Austriak okazał się lepszy
Problemy logistyczne polskich skoczków. Decyzja jury uderza w Kacpra Tomasiaka i Macieja Kota
Maciej Kot najdłużej czekał na powołanie. Choć zamelduje się w zespole w podobnym momencie co Tomasiak, obaj zawodnicy finalnie nie zdążyli na poranną serię treningową.
Wobec tego sztab szkoleniowy pod wodzą Macieja Maciusiaka starał się awaryjnie załatwić obu zawodnikom próby w roli przedskoczków tuż przed startem piątkowej rywalizacji. Sędziowskie jury definitywnie jednak odrzuciło ten pomysł.
Fiński weekend przyniesie kibicom dwa zmagania indywidualne, przy czym te zaplanowane na piątek będą niezwykle nietypowe. Ze względu na odwołane zawody w Ruce, zawodnicy oddadzą zaledwie jeden punktowany skok bez rozgrywania finału. W sobotę zaplanowano drugi konkurs indywidualny, a niedziela upłynie pod znakiem rywalizacji duetów.
ZOBACZ TEŻ: Klaudia Zwolińska uciekła z Polski. Zdradza ambitny plan na igrzyska