Spis treści
Dziadek Abelarda Gizy miał jedno marzenie
Historia zaczęła się jeszcze zanim Abelard Giza przyszedł na świat. Jego dziadek, Hugon Lasecki - ceniony malarz i profesor Akademii Sztuk Pięknych - interesował się postacią Pierre’a Abélarda, średniowiecznego filozofa i teologa.
Był tak zafascynowany jego historią, że chciał nadać swojemu dziecku imię Abelard. Los zdecydował jednak inaczej. Zamiast syna urodziła się córka, która otrzymała imię Heloiza. Marzenie o Abelardzie nie zniknęło jednak z rodzinnych planów. Po latach Lasecki poprosił córkę, że jeśli kiedyś doczeka się syna, ma mu nadać imię Abelard. Gdy nadszedł ten moment, słowo zostało dotrzymane. Tak na światowym rynku stand-upu pojawił się człowiek, którego imię do dziś wzbudza zainteresowanie i pytania. Dla wielu osób brzmi ono na tyle nietypowo, że trudno uwierzyć, iż stoi za nim prawdziwa rodzinna historia.
Przeczytaj także: Abelard Giza - tak dziś wygląda popularny komik! Wiecie, kim jest z zawodu?
Abelard nie zawsze był zadowolony ze swojego imienia
Dziś charakterystyczne imię jest jednym z jego znaków rozpoznawczych. W dzieciństwie sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej. Abelard Giza wspominał, że rówieśnicy często zwracali uwagę na jego imię i potrafili je komentować w niezbyt przyjemny sposób. Z biegiem czasu nauczył się jednak traktować swoją odmienność jako atut. To, co kiedyś go wyróżniało, dziś sprawia, że trudno pomylić go z kimkolwiek innym.
Co ciekawe, gdy sam został ojcem, postawił na znacznie prostsze rozwiązania. Jego córki noszą krótkie imiona - Mia i Ida.
Abelard Giza - kariera
Choć wielu widzów kojarzy go przede wszystkim z występów stand-upowych, jego droga do popularności zaczęła się znacznie wcześniej. Był współzałożycielem Kabaretu Limo, a po zakończeniu działalności grupy z sukcesem rozpoczął karierę solową. Przez lata zbudował pozycję jednego z najpopularniejszych komików w kraju. Tworzy scenariusze, angażuje się w projekty filmowe i regularnie wyprzedaje sale podczas kolejnych tras.