Najgorsze kreacje podczas gali Grammy 2026. Te gwiazdy nie zdały egzaminu ze stylu

Dresowy kombinezon, sukienka à la pierzyna z kaczego puchu, kostium Szeherezady, kreacja topless – to tylko nieliczne z wielu modowych wpadek, które przejdą do historii Grammy. Tegoroczna gala udowodniła, że elegancja i klasyka często przegrywają z kiczem i szokującą prowokacją. Okazuje się jednak, że w świecie show-biznesu stwierdzenie "nieważne, jak mówią, ważne żeby mówili" nadal ma się dobrze. Kto podczas tegorocznej gali Grammy przekroczył wszelkie granice dobrego stylu? Oto laureatki plebiscytu na królową żenady.

68. gala rozdania nagród Grammy, która odbyła się w nocy z 1 na 2 lutego w Los Angeles, jak zawsze przyciągnęła tłumy gwiazd i jeszcze więcej spojrzeń skierowanych na czerwony dywan. O ile część artystów zachwyciła klasą i wyczuciem stylu, o tyle inni zaliczyli bolesne modowe potknięcia. I nie chodzi wyłącznie o odwagę – czasem problemem był brak proporcji, kontroli albo zwyczajnego dopasowania do okazji.

Heidi Klum w cielistym lateksie

Heidi Klum postawiła na beżową, lateksową sukienkę mini, która wyglądała jak odlew jej sylwetki. Zbyt ciasna, mało funkcjonalna i zaskakująco monotonna jak na tak głośne wydarzenie. Kreacja przyciągała uwagę, ale raczej z powodów technicznych niż estetycznych. Czerwony dywan to nie test wytrzymałości materiałów.

Kesha w pierzynie 

Pierzasta suknia, którą wybrała Kesha, okazała się ciężarem – dosłownie i wizualnie. Kreacja przupominająca watę albo kaczy puch kompletnie zdominowała sylwetkę artystki, a fryzura tylko spotęgowała wrażenie chaosu. Przesada bywa efektowna, ale tylko wtedy, gdy jest pod kontrolą. Tu tej kontroli zabrakło.

Chappell Roan – gdzie kończy się prowokacja?

Chappell Roan znana jest z odważnych wyborów i tym razem również nie poszła na kompromisy. Suknia Muglera z biżuteryjnymi „zdobieniami” w okolicach biustu wzbudziła sporo emocji. Problem nie leżał w samej śmiałości, lecz w balansie – a właściwie jego braku. Granica między modowym manifestem a przesadą okazała się wyjątkowo cienka.

Stylizacje nie na tę galę

Jack Antonoff i Lola Young sprawiali wrażenie, jakby wpadli na galę prosto z codziennych zajęć. Brak elegancji i niedopasowanie do rangi wydarzenia były aż nadto widoczne. Tallia Storm poszła w stronę komiksowego printu, który zdominował całość, a Chrissy Teigen wybrała kreację bardziej pasującą do szkolnego balu sprzed lat niż do jednej z najważniejszych gal w świecie muzyki.

Te gwiazdy też się nie popisały 

Modowych wpadek było jednak znacznie więcej. Andrea Echeverri przyszła w kolorowym kołnierzu z... pluszowych piersi. Kreacje rodem ze śmietnika prezentował duet Wet Leg - Rhian Teasdale i Lava La Rue. Na statuetkę Królowej Kiczu razem zapracowały Joy Villa i Deuandra T. Brown. Z kolei Rhea Raj zaprezentowała kreację rodem z "Baśni tysiąca i jednej nocy". Było kolorowo, różnorodnie, ale wciąż źle.

Grammy 2026 udowodniło, że metka luksusowego domu mody nie zawsze gwarantuje sukces. Stylizacja musi być czymś więcej niż próbą szoku – powinna opowiadać historię i pasować do osoby, która ją nosi. W tym roku nie wszystkim się to udało, a czerwony dywan bezlitośnie obnażył te modowe niedociągnięcia.