Michał Wiśniewski rzucił wulgaryzmami ze sceny. Nagle padły słowa o Mandarynie

2026-07-23 13:39

Do użytkowników TikToka trafiło zaskakujące nagranie z niedawnego występu Michała Wiśniewskiego. Śpiewając popularny utwór Ich Troje „Kochaj mnie, kochaj”, artysta niespodziewanie wplótł w tekst mocne, wulgarne słowa. W ten dość specyficzny i głośny sposób postanowił poinformować zgromadzonych fanów o swoim wielkim powrocie do Mandaryny. Jak publiczność zareagowała na ten niecodzienny manifest wokalisty?

Uśmiechnięty Michał Wiśniewski z czerwonymi włosami. O kontrowersyjnym występie lidera Ich Troje przeczytasz na Eska.
Autor: Sopot, Festiwal, Polsat, Telewizja Polsat, Maj 2026, Polsat Hit Festiwal 2026, Michał Wiśniewski/ AKPA

Michał Wiśniewski oraz Marta „Mandaryna” Wiśniewska ponownie tworzą związek. Piosenkarz oficjalnie potwierdził te rewelacje w niedzielę, 12 lipca 2026 roku. Odnowiona relacja wzbudza ogromne emocje wśród ekspertów show-biznesu, a wielbiciele piosenkarzy nie kryją swojej wielkiej radości w internecie. W nadmorskich kurortach można nawet kupić napoje reklamowane jako „wiśnia z mandarynką”, co tylko dowodzi skali tego medialnego zjawiska. Lider Ich Troje ma świadomość ulotności popularności, dlatego umiejętnie podgrzewa atmosferę wokół powrotu do byłej żony bezpośrednio podczas swoich koncertów.

Wiśniewski nie wiedział, że Mandaryna nie chciała rozwodu

Obecnie Michał Wiśniewski zupełnie inaczej patrzy na minione sytuacje, które ostatecznie doprowadziły do zakończenia jego relacji z Mandaryną. Lider Ich Troje z perspektywy czasu pojął, iż w ich małżeństwie dramatycznie brakowało otwartego, pełnego szczerości dialogu. Podczas wizyty w podcaście Moniki Richardson wokalista nawiązał do niedawnej prasowej wypowiedzi swojej dawnej partnerki. Muzyk z opóźnieniem uświadomił sobie, że choreografka w tamtym okresie wcale nie dążyła do definitywnego rozstania i sądowego orzeczenia o rozwodzie!

Sonda
Czy Mandaryna i Michał Wiśniewski do siebie pasują?

Myślę, że Marta postąpiła bardzo dobrze. Przeczytałem ostatnio wywiad, gdzie ona powiedziała, że ona nie chciała rozwodu, ona chciała dać nam czas. Ale komunikat, który do mnie dotarł, był zupełnie inny. Zawsze jest brak komunikacji.

Michał Wiśniewski i Mandaryna znowu razem niczym w telenoweli

Wielbiciele piosenkarza i utalentowanej tancerki przez ponad dwie dekady liczyli na odrodzenie się tego popularnego związku. Katarzyna Krzywicka-Zdunek, znana socjolożka, w rozmowie z „Super Expressem” porównała tę relację do telewizyjnego tasiemca, który bezwzględnie musi wieńczyć pozytywne zakończenie.

Śledzimy życie celebrytów niczym serial, ale przez to, że mamy social media, skraca nam się dystans między nimi a nami. (...) To porównanie do "Przyjaciół", kiedy oni brali ślub, Mandaryna z Wiśniewskim brali ślub w latach, początek lat dwutysięcznych. To było z dużym rozmachem, w Szwecji. To był tak naprawdę ślub niczym pary królewskiej, na biegunie północnym i przez to chcieliśmy wierzyć, że jeżeli ślub jest jak z bajki, to również życie będą mieli jak z bajki. Będą jak nasi księżniczka i królewicz.

Wszyscy wierni fani z niecierpliwością wyczekujący pozytywnego finału wreszcie otrzymali upragnioną nowinę, gdy wokalista oficjalnie potwierdził zejście się z Martą Wiśniewską, a my z uwagą obserwujemy kolejne rozdziały tej historii. Pojawia się jednak otwarte pytanie, czy ta nowa rzeczywistość odrodzonej pary faktycznie obfituje w tak wiele różowych barw, jak powszechnie przypuszczano.

Wulgarne okrzyki Michała Wiśniewskiego na koncercie

Tym razem charyzmatyczny frontman Ich Troje, w trakcie śpiewania na żywo uwielbianego przez tłumy przeboju „Kochaj mnie, kochaj”, niespodziewanie wstrzymał występ i zaczął głośno rzucać inwektywami dotyczącymi relacji z Mandaryną. W jaki sposób dokładnie wyglądał ten zaskakujący wybuch muzyka przed publicznością?

Miałeś wszystko, a teraz znowu jesteś z Mandaryną, krwa... Krwa mać... Kochaj mnie kochaj, bądź ze mną bądź, nie opuszczaj mnie. To wszystko, czego pragnę

Takie szokujące zdania z ogromnym impetem wykrzyczał do zebranego pod sceną tłumu Michał Wiśniewski. Dziennikarze „Super Expressu” skonsultowali się z prof. Wiesławem Godzicem, by rzetelnie sprawdzić, czy odnowiony związek celebrytów to autentyczna próba powrotu na szczyt, czy wyłącznie odgrzewanie przebrzmiałych, dawnych sensacji. Ceniony medioznawca, filmoznawca oraz socjolog udzielił bardzo ciekawej odpowiedzi.

Prof. Wiesław Godzic ocenia łabędzi śpiew lidera Ich Troje

Gdy zobaczyłem teraz w Opolu "Wiśnię", to myślę sobie, facet wrócił w końcu po kilkunastu latach. Publiczność go chyba zapomniała albo w każdym razie nie dostał ani takiego aplauzu, ani no nie nie mówiono o nim, no więc Wiśnia się chyba skończył. Przepraszam, że tak mówię, ale żyjemy w brutalnym świecie - stwierdził ekspert.

Doświadczony profesor Godzic w swojej bezlitosnej analizie wziął pod lupę również bezpośredni powrót popularnego piosenkarza do byłej partnerki życiowej. Podsumowanie eksperta w tym drażliwym temacie było wyjątkowo dobitne i natychmiast pozbawiło słuchaczy jakichkolwiek złudzeń.

To że teraz tak się stało może inaczej w popkulturze nie są takie oczywiste powroty, żeby wrócić do tej samej osoby, no to trzeba to jakoś uzasadnić, prawda? To rzeczy proste, jasne zdobywanie nowych kobiet w przypadku właśnie takich mężczyzn jest normalne, natomiast mniej normalne jest to, że się wraca. To świadczy także o tym, że że niewłaściwe decyzje kiedyś podejmował. Mnie się wydaje, że to jest taki łabędzi śpiew, to znaczy Wiśniewski już się tak zaplątał, już tak bardzo nie wie z kim on jest i komu może wierzyć i zaufać.

Zobacz też: Tak gwiazdy wyglądają bez miliona doczepów. Steczkowska nie do rozpoznania. A zobaczcie Kayah i Liszowską. Dużo zdjęć!

Mandaryna o relacji z Wiśniewskim. Wreszcie się przyjaźnią?