Sprawa porwania Nancy Guthrie, mamy znanej prezenterki telewizyjnej, odbiła się ogromnym echem w Stanach Zjednoczonych, a zwłaszcza w stanie Arizona. Po kilku dniach gorączkowych poszukiwań nastąpił ważny zwrot akcji. Zatrzymaną podczas kontroli drogowej osobę przesłuchano w związku ze śledztwem.
Zaginięcie Nancy Guthrie wstrząsnęło Ameryką
Mama dziennikarki stacji NBC, Savannah Guthrie, zaginęła najprawdopodobniej 1 lutego rano. Dzień wcześniej wieczorem była jeszcze obecna na kolacji z bliskimi. 84-letnia Nancy Guthrie zdaniem śledczych została porwana dla okupu, choć niewiele wiadomo o poszlakach, które by na to jednoznacznie wskazywały. Zrozpaczona prezenterka zaapelowała do społeczeństwa o pomoc w poszukiwaniach, zwracając się też do porywaczy z prośbą o kontakt. Wydarzenia z hrabstwa Pima w Arizonie poruszyły cały kraj i nie tylko, szybko obiegając międzynarodowe media.
ZOBACZ TEŻ: Nie żyje gwiazda Instagrama! Miała tylko 24 lata, osierociła dziecko
Jest przełom. Co wiadomo o podejrzanym?
10 lutego lokalna policja i FBI opublikowały nagrania zabezpieczone z kamerki zamontowanej przy drzwiach wejściowych do domu 84-latki. Na filmie z poranka w prawdopodobnym dniu porwania widoczny jest mężczyzna w kominiarce, który ma na sobie plecak i rękawiczki oraz trzyma broń w kaburze. Zaledwie kilka godzin później, w godzinach wieczornych po publikacji nagrania podejrzanego, śledczy oznajmili, że w związku ze śledztwem w sprawie porwania przesłuchują osobę zatrzymaną podczas kontroli drogowej.
Nie jest jednak jasne, czy zamaskowany mężczyzna z nagrania i przesłuchiwany kierowca to ta sama osoba. Służby nabrały póki co wody w usta. Bliscy zaginionej również nie skomentowali jeszcze publicznie przełomowych informacji, a poszukiwania Nancy dalej trwają na terenie całego USA.
