Mariola Bojarska-Ferenc o finansach w małżeństwie. Nie chce żyć z "bankomatem"

2026-06-17 12:46

Mariola Bojarska-Ferenc podzieliła się szczerym wyznaniem na temat finansów w swoim małżeństwie oraz podejścia do luksusu. Znana z fitnessu i nienagannego stylu gwiazda, która od zawsze ceni sobie niezależność, podkreśliła, że nie traktuje majątku męża jako "bankomatu". Przy okazji zdradziła, kto w przyszłości otrzyma jej imponującą kolekcję luksusowych ubrań i dodatków.

Przez lata Mariola Bojarska-Ferenc pokazuje, że niezależność świetnie łączy się z elegancją. Ekspertka od fitnessu, która wykreowała silną własną markę i zgromadziła pokaźną kolekcję luksusowych ubrań, otwarcie mówi, że wszystko zawdzięcza swoim staraniom. Niedawno zdecydowała się na osobiste wyznanie dotyczące finansów, relacji małżeńskich oraz kwestii spadkowych. Jasne jest jedno — to nie jej synowie przejmą tę wyjątkową kolekcję.

Niezależna Bojarska-Ferenc

Od ponad trzydziestu lat Mariola Bojarska-Ferenc tworzy szczęśliwy związek z Ryszardem Ferencem, wziętym architektem i biznesmenem. Mimo ogromnego sukcesu finansowego męża, gwiazda od samego początku relacji stawiała na własną niezależność majątkową.

W trakcie gali Women Power 2026, w wywiadzie dla serwisu "Fakt", zdecydowanie zaprzeczyła, jakoby korzystała z pieniędzy męża. Podkreśliła, że taki model związku kompletnie do niej nie pasuje.

Nie przegap: Tak Jarosław Bieniuk i Zuzanna Pactwa wyglądali na bajkowym ślubie! Mamy zdjęcia!

Sonda
Podobają Ci się stylizacje Małgorzaty Kożuchowskiej?

Ja na wszystko zapracowałam sobie sama. Jestem dumna z tego, co noszę, bo nie operuję kartą kredytową męża, bo fajnie jest żyć z bankomatem, prawda? Ale ja tak nie traktuję po prostu naszego życia. My jesteśmy jak gdyby współudziałowcami tej naszej relacji i ja tak zostałam od początku wychowana, że to jest taki szacunek dla mnie, że ja nie muszę o nic prosić. Szczerze mówiąc, boli mnie, jak ja muszę w ogóle o coś poprosić.

"Ja zawsze lubiłam być elegancką kobietą"

Znana propagatorka zdrowego stylu życia słynie z uwielbienia dla klasycznej elegancji. Jej garderoba obfituje w ubrania od najlepszych projektantów i luksusowe dodatki, jednak, jak sama twierdzi, każdy z tych zakupów jest dobrze przemyślany.

Czytaj także: Ta gwiazda ma prawie 20 tys. emerytury! Jak ona to zrobiła?

Ja zawsze lubiłam być elegancką kobietą. Kocham proste rzeczy, klasyczne i nie kupuję rzeczy takich bezsensownych, żeby mieć kolejną marynarkę czy spodnie. Ja kupuję coś, co mi pasuje do garderoby i umiem to, myślę, że łączyć. Moi synowie mówią czasami: mamo, trochę przesadzasz, po co tyle wydajesz? Ale ja im odpowiadam, że jedni kolekcjonują samochody, inni zegarki, obrazy czy filiżanki, a ja lubię dobrze wyglądać.

W tej samej rozmowie zdradziła również plany dotyczące przyszłości swoich cennych zbiorów. Choć wiele osób mogłoby pomyśleć, że spadek przypadnie jej synom, Bojarska-Ferenc ma na to zupełnie inną koncepcję.

"Wszystko im zostawię w spadku"

Gwiazda wyznała, że całą swoją modową kolekcję zamierza przekazać swoim wnuczkom. Co więcej, wszystkie kwestie związane ze spadkiem zostały już przez nią zaplanowane i formalnie uregulowane.

Ja mam trzy wnuczki, wszystko im zostawię w spadku, to będzie rozpisane. Na pewno chciałabym zostawić jakieś takie gadżety swoim wnuczkom na pamiątkę, bo fajnie mieć torbę, naszyjnik, pierścionek czy zegarek po babci.

Z tych słów jasno wynika, że markowe torebki, kosztowne zegarki i unikalna biżuteria pozostaną w rodzinie Marioli Bojarskiej-Ferenc. Starannie gromadzona przez lata kolekcja, poza wartością finansową, nabierze przede wszystkim ogromnego znaczenia sentymentalnego.

Czy doceniacie te eleganckie kreacje, które kiedyś trafią do wnuczek gwiazdy? Zapraszamy do obejrzenia naszej bogatej galerii zdjęć!

Zobacz też: Partner Klaudii Halejcio trafił do szpitala. Oskar Wojciechowski usłyszał diagnozę. Niepokojące wieści

Mariola Bojarska-Ferenc nie boi się nikogo i niczego. Tego uczy inne kobiety!