Marcin Prokop o napiętej sytuacji w USA. Wieszczy tam najczarniejszy scenariusz

2026-03-01 7:50

Już 1 marca na antenie stacji TVN zadebiutuje kolejna edycja autorskiego programu Marcina Prokopa. Dziennikarz podczas realizacji zdjęć za oceanem zwrócił uwagę na drastyczne zmiany w mentalności Amerykanów. W rozmowie z mediami opowiedział o wszechobecnej agresji, głębokich podziałach politycznych i ryzyku realnego konfliktu wewnętrznego w Stanach Zjednoczonych.

Nowy sezon programu „Niezwykłe Stany Prokopa”

Popularny prezenter nie zwalnia tempa i w wiosennej ramówce stacji TVN pojawi się w kilku formatach, w tym w „Dzień Dobry TVN” oraz „Mam talent”. Jednak to powrót jego autorskiej produkcji budzi w nim największe emocje. Marcin Prokop przyznaje, że traktuje ten projekt bardzo osobiście, nazywając go swoim dzieckiem. Wyzwaniem może okazać się czas emisji, zaplanowany na niedzielne pasmo o godzinie 11:30. Prowadzący ma świadomość, że jest to pora, w której wiele rodzin wybiera się na spacery lub zakupy, ale liczy na to, że przygotowane materiały i ciekawi bohaterowie skutecznie przyciągną widzów przed ekrany.

Zobacz także: Marcin Prokop zaliczył stłuczkę drogim autem, które dopiero co odnowił. Dziura w drzwiach i dwie lawety. Co się stało?

Marcin Prokop o podróży do USA i nastrojach społecznych

Realizacja zdjęć do nowych odcinków zbiegła się z gorącym okresem politycznym w Stanach Zjednoczonych i powrotem Donalda Trumpa do głównego nurtu wydarzeń. Ekipa telewizyjna nie napotkała problemów logistycznych; wjazd do kraju i kontrola graniczna przebiegły bez zakłóceń. Dziennikarz zauważył jednak znaczącą zmianę w mentalności tamtejszego społeczeństwa. W powietrzu wyczuwalne jest ogromne napięcie, a polityka stała się tematem numer jeden, determinującym relacje międzyludzkie.

„Dawno ten kraj nie był tak podzielony, dawno ludzie nie byli tak agresywni w tematach politycznych i nie tylko politycznych. Czuć po prostu w powietrzu taką skumulowany ładunek energii, złej energii. Ludzie przestali być wobec siebie tak otwarci, tak ufni, tak życzliwi i bardzo często zdarzało się, że jednym z pytań zadawanych na samym początku rozmowy z kimś nowo poznanym była próba oceny na kogo głosowałeś, za kim jesteś, po czyjej stronie stoisz” – relacjonuje Marcin Prokop.

Widmo konfliktu wewnętrznego za oceanem

Polaryzacja w amerykańskim społeczeństwie osiągnęła poziom, w którym deklaracja światopoglądowa potrafi zdominować każdą rozmowę. Prezenter starał się zachować neutralność, skupiając się na słuchaniu historii swoich rozmówców, jednak nie zawsze było to możliwe. W sytuacjach, gdy ujawniał swój punkt widzenia, spotykał się z gwałtownymi próbami przekonania go do racji drugiej strony. Zdaniem dziennikarza, ta agresywna retoryka rozmówców może wkrótce doprowadzić do dramatycznych wydarzeń na dużą skalę.

„Wydaje mi się, że ta agresywna retoryka, prędzej czy później doprowadzi do jakiegoś wybuchu, do jakiejś społecznej rewolty, do tego, co się dzieje, choćby na ulicach. Czuć, że jesteśmy naprawdę blisko czegoś na kształt wojny domowej w Stanach Zjednoczonych” – ocenia gospodarz programu.

Polska scena polityczna w oczach gwiazdora TVN

Zapytany o porównanie sytuacji w USA do warunków polskich, Prokop stawia tezę, że nad Wisłą temperatura sporu nieco opadła. Według niego wynika to z faktu, że wyborcy czują się rozczarowani obiema stronami politycznej barykady. Społeczeństwo dostrzegło, że niezależnie od tego, kto sprawuje władzę, większość obietnic wyborczych pozostaje niespełniona. Dziennikarz sugeruje, że Polacy zaczęli traktować polityczne przepychanki z większym dystansem, widząc w nich głównie walkę o stołki, a nie realną chęć zmian.

„Myślę, że ludzie widzą, że to jest wszystko szopka, cyrk, że to są postaci, które skupione są przede wszystkim na utrzymaniu władzy, a nie na zmianie czegokolwiek w naszym kraju tak na poważnie. Trochę odpuścili, przestali się tak bardzo napinać” – stwierdza Prokop.

Edukacyjna rola telewizji rozrywkowej

W rozmowie poruszono również wątek wpływu mediów na postawy społeczne. Marcin Prokop jest zdania, że duże stacje telewizyjne, poprzez seriale i filmy, prowadzą tak zwaną miękką edukację. Przypomniał lata 90., kiedy to oswajano widzów z tematem AIDS, m.in. dzięki roli Roberta Janowskiego w filmie „Pora na czarownice”. Obecnie punkt ciężkości przeniósł się na inne zagadnienia. Współczesne produkcje starają się przybliżać masowej widowni tematy związane z neuroróżnorodnością, płynnością seksualną oraz innymi zjawiskami, które dla części społeczeństwa wciąż mogą wydawać się nowe i nieznane.

Marcin Prokop miał problemy w USA podczas nagrań swojego programu? Wszystko jasne!
Super Express Google News