Kacper Tomasiak o pieniądzach za medale. Młody skoczek ma konkretny plan

2026-02-25 13:08

Kacper Tomasiak to obecnie jedno z najgorętszych nazwisk w polskich skokach narciarskich. Mimo młodego wieku i ogromnego sukcesu na igrzyskach, zawodnik twardo stąpa po ziemi. W rozmowie z "Super Expressem" zdradził, jak zamierza gospodarować zarobionymi pieniędzmi i dlaczego unika porównań do Adama Małysza. Jego podejście do finansów może zawstydzić niejednego weterana sportu.

  • Młody medalista Igrzysk Olimpijskich, Kacper Tomasiak, imponuje opanowaniem tuż po wielkim triumfie.
  • Zawodnik szczerze przyznaje, że popularność bywa męcząca i już teraz myśli o zabezpieczeniu finansowym na czas po zakończeniu kariery.
  • Skoczek rezygnuje z bycia „drugim Małyszem”, wybierając własną, unikalną ścieżkę rozwoju.
  • Mimo młodego wieku, Tomasiak podchodzi do zarobionych pieniędzy z chłodną kalkulacją, planując inwestycje zamiast wydatków.

Spokój Kacpra Tomasiaka po sukcesie

Wielu sportowców po zdobyciu olimpijskich laurów wpada w euforię, jednak Kacper Tomasiak zaprezentował zupełnie inną postawę. Młody zawodnik przyjął swój triumf z niemal stoickim spokojem. Jak sam przyznaje, skala osiągnięcia docierała do niego stopniowo, a na huczne świętowanie po prostu nie miał już energii. Jego opanowanie zdecydowanie wyróżnia go na tle rówieśników. W wywiadzie dla „Super Expressu” wyjaśnił, co działo się w jego głowie tuż po zawodach.

„- Trochę też tak na pewno nie do końca to dochodziło do mnie na początku, a później już aż tak tej energii na tę radość nie było. To się tak złożyło na to, że tak w środku dosyć mocno przeżywałem, ale na zewnątrz aż tak tego po prostu nie okazywałem” - mówi Tomasiak w rozmowie z "Super Expressem".

Taka powściągliwość to u niego standard, niezależnie od osiąganych wyników. W przeciwieństwie do rywali, którzy często reagują impulsywnie na każdą sytuację na skoczni, polski skoczek woli trzymać nerwy na wodzy. Mimo wyraźnego zmęczenia zamieszaniem medialnym, które nastąpiło po jego sukcesie, konsekwentnie realizuje harmonogram spotkań, choć marzy już o chwili wytchnienia.

Przeczytaj także: Chaos w kraju gospodarza mundialu. Szef FIFA reaguje na doniesienia z Meksyku

„- Ja najczęściej i tych dobrych, i tych złych emocji nie okazuję aż tak bardzo zewnętrznie” - tłumaczy skoczek.

„- Nie ukrywam, że trochę jestem już tym wszystkim zmęczony, ale też mieliśmy taki plan z trenerami, żeby te wszystkie pozasportowe aktywności jak najszybciej załatwić i później już mieć trochę wolnego, żeby właśnie odpocząć” - zdradza.

Inwestycje zamiast wydawania pieniędzy

Największe wrażenie robi jednak podejście nastolatka do kwestii finansowych. Zamiast planować zakup drogich gadżetów czy luksusową konsumpcję, potrójny medalista myśli o stabilizacji. Tomasiak już teraz deklaruje, że większość zarobionych środków przeznaczy na zakup mieszkań, traktując to jako zabezpieczenie na przyszłość.

Zobacz też: Polak z nowym rekordem Ligi Mistrzów. Nie ma powodów do radości

„- Tak na dobrą sprawę, tak konkretnie się jeszcze nie zastanawiałem, ale na pewno większą część przeznaczę na jakieś mieszkania albo coś w stylu właśnie takiej bardziej inwestycji” - deklaruje.

Skąd u tak młodego człowieka taka przezorność? Skoczek doskonale rozumie specyfikę zawodowego sportu, gdzie dobra passa może skończyć się z dnia na dzień. Świadomość ryzyka utraty formy lub wystąpienia zdarzeń losowych sprawia, że priorytetem staje się dla niego poduszka finansowa na lata po zakończeniu kariery.

„- W sporcie te pieniądze czasami się szybko kończą, jeżeli po prostu tej formy brakuje albo się przydarzą też nawet jakieś rzeczy niezależne od nas, że po prostu już przestaniemy zarabiać. Wtedy na taką ewentualność warto się zabezpieczyć, kiedy już te pieniądze są, bo jednak później różnie może być” - analizuje.

Znasz tych sportowców, którzy poszli w politykę? Sprawdź swoją pamięć w QUIZIE! Od 7 pytania zaczynają się schody
Pytanie 1 z 10
Były piłkarz reprezentacji Grzegorz Lato w latach 2001-2007 zasiadał w Senacie. Z ramienia której partii?

Tomasiak o Adamie Małyszu

Na początku swojej sportowej drogi, podobnie jak wielu innych, marzył o powtórzeniu sukcesów „Orła z Wisły”. Z czasem jednak zmienił nastawienie i dziś chce budować własną legendę. Olimpijskie sukcesy utwierdziły go w przekonaniu, że podążanie własną ścieżką jest najlepszym wyborem.

„- Kiedy zaczynałem skakać, to wydaje mi się, że wtedy jednak bardziej chciałem być nowym Adamem Małyszem. Ale później starałem się podchodzić do tego, żeby być po prostu sobą, a nie naśladować kogoś innego” - wspomina.

Obecnie jego celem sportowym jest medal Mistrzostw Świata Juniorów, choć zaznacza, że nie nakłada na siebie presji zdobycia złota za wszelką cenę. Chce również oswoić się z lotami na skoczniach mamucich i czerpać radość ze skakania. Pytany o przyszły sezon Pucharu Świata, zachowuje duży dystans i pokorę.

„- Równocześnie mogę nawet zdecydowanie dominować i wszystko wygrywać, a też mogę nie wchodzić do drugiej serii, więc nie wiadomo, jak to wszystko się potoczy. Bardziej się staram skupić po prostu na pracy, którą muszę wykonać” - kończy Tomasiak.

Radio ESKA Google News