Członkowie grupy społecznej "Jazda!" przeprowadzili akcję pod hasłem "Elity posrało, czas po sobie posprzątać". W jej ramach postanowili zanieczyścić witryny sklepowe należące do popularnych celebrytek sztucznymi odchodami, w tym butik Małgorzaty Rozenek-Majdan i Andziaks. Co było powodem takich działań ze strony aktywistów?
Tym razem zwracamy uwagę na to, jak posrało Małgorzatę Rozenek i Radosława Majdana. (...) Rozenek-Majdan jeszcze promuje ten śmiercionośny dla dzieci konsumpcjonizm poprzez luksusowe sklepy, takie jak ten tutaj, który właśnie obrzuciliśmy sztuczną kupą. Gdzie sprzedaje się tandetę oczywiście w niebotycznych cenach, której produkcja zanieczyszcza wodę, żywność i nasze ciała
— takie słowa opublikowali działacze w internecie, tłumacząc swoje motywacje.
ZOBACZ: Zniszczono sklepy Rozenek i Andziaks. Policja komentuje. Będą konsekwencje
Małgorzata Rozenek-Majdan wydaje oświadczenie po ataku na butik
Małgorzata Rozenek-Majdan nie poinformowała jeszcze organów ścigania o zaistniałej sytuacji, jednak nie planuje przemilczeć tego incydentu. Zdecydowała się opublikować w sieci bardzo wyraziste oświadczenie, w którym odnosi się do działań grupy społecznej.
"Wczoraj mój butik był celem akcji aktywistów klimatycznych. Rozumiem prawo do protestu. Sama od lat angażuję się społecznie i wiem, że w demokracji jest miejsce na wyrażanie swoich poglądów. Wiem też, że zmiany często zaczynają się od sprzeciwu. Ale protest nie może oznaczać przyzwolenia na przemoc.
Niszczenie czyjejś własności, zakłócanie pracy i wywoływanie poczucia zagrożenia nie są narzędziami debaty publicznej.
W środku byli pracownicy. Przyszli do pracy jak każdego innego dnia i po prostu się przestraszyli. Nie byli stroną żadnego sporu, a mimo to ponieśli jego konsekwencje. Nie możemy uznać, że niszczenie czyjejś własności jest akceptowalnym sposobem wyrażania poglądów. Od tego świat nie stanie się bardziej sprawiedliwy. Nie zmniejszą się nierówności. Nikomu nie będzie żyło się lepiej. Zostanie tylko więcej złości, więcej podziałów i większe przyzwolenie na przemoc.
NIE PRZEGAP: Bez doczepów i peruk są nie do rozpoznania. Tak naprawdę wyglądają Steczkowska, Gessler, Kayah i inne
Od lat uczestniczę w debacie publicznej i wierzę, że nawet w najtrudniejszych sprawach można się różnić, nie odbierając innym poczucia bezpieczeństwa i szacunku. Każdy, kto przekracza granice prawa, powinien ponieść odpowiedzialność w ramach państwa prawa. Tylko w ten sposób możemy chronić przestrzeń do prawdziwej debaty" — czytamy w oficjalnym komunikacie, którym podzieliła się Małgorzata Rozenek-Majdan.