Małgorzata Rozenek-Majdan zabiera głos po ataku na jej butik. Mówi wprost o przemocy

2026-07-24 13:30

Aktywiści z organizacji "Akcja!" wzięli na celownik sklepy znanych osób. W tym tygodniu ofiarą ataku padł m.in. butik Małgorzaty Rozenek-Majdan oraz salon ze świecami Andziaks. W obu przypadkach witryny oblano sztucznymi odchodami. Youtuberka natychmiast zgłosiła sprawę odpowiednim służbom, natomiast prezenterka wydała specjalne oświadczenie, w którym stanowczo potępia takie zachowania.

Uśmiechnięta Małgorzata Rozenek-Majdan na tle kwiatów. O jej oświadczeniu po ataku na butik przeczytasz na Eska.
Autor: AKPA

Członkowie grupy społecznej "Jazda!" przeprowadzili akcję pod hasłem "Elity posrało, czas po sobie posprzątać". W jej ramach postanowili zanieczyścić witryny sklepowe należące do popularnych celebrytek sztucznymi odchodami, w tym butik Małgorzaty Rozenek-Majdan i Andziaks. Co było powodem takich działań ze strony aktywistów?

Sonda
Czy popierasz działania aktywisów ws. Rozenek i Andziaks?

Tym razem zwracamy uwagę na to, jak posrało Małgorzatę Rozenek i Radosława Majdana. (...) Rozenek-Majdan jeszcze promuje ten śmiercionośny dla dzieci konsumpcjonizm poprzez luksusowe sklepy, takie jak ten tutaj, który właśnie obrzuciliśmy sztuczną kupą. Gdzie sprzedaje się tandetę oczywiście w niebotycznych cenach, której produkcja zanieczyszcza wodę, żywność i nasze ciała

— takie słowa opublikowali działacze w internecie, tłumacząc swoje motywacje.

ZOBACZ: Zniszczono sklepy Rozenek i Andziaks. Policja komentuje. Będą konsekwencje

Małgorzata Rozenek-Majdan wydaje oświadczenie po ataku na butik

Małgorzata Rozenek-Majdan nie poinformowała jeszcze organów ścigania o zaistniałej sytuacji, jednak nie planuje przemilczeć tego incydentu. Zdecydowała się opublikować w sieci bardzo wyraziste oświadczenie, w którym odnosi się do działań grupy społecznej.

"Wczoraj mój butik był celem akcji aktywistów klimatycznych. Rozumiem prawo do protestu. Sama od lat angażuję się społecznie i wiem, że w demokracji jest miejsce na wyrażanie swoich poglądów. Wiem też, że zmiany często zaczynają się od sprzeciwu. Ale protest nie może oznaczać przyzwolenia na przemoc.

Niszczenie czyjejś własności, zakłócanie pracy i wywoływanie poczucia zagrożenia nie są narzędziami debaty publicznej.

W środku byli pracownicy. Przyszli do pracy jak każdego innego dnia i po prostu się przestraszyli. Nie byli stroną żadnego sporu, a mimo to ponieśli jego konsekwencje. Nie możemy uznać, że niszczenie czyjejś własności jest akceptowalnym sposobem wyrażania poglądów. Od tego świat nie stanie się bardziej sprawiedliwy. Nie zmniejszą się nierówności. Nikomu nie będzie żyło się lepiej. Zostanie tylko więcej złości, więcej podziałów i większe przyzwolenie na przemoc.

NIE PRZEGAP: Bez doczepów i peruk są nie do rozpoznania. Tak naprawdę wyglądają Steczkowska, Gessler, Kayah i inne

Od lat uczestniczę w debacie publicznej i wierzę, że nawet w najtrudniejszych sprawach można się różnić, nie odbierając innym poczucia bezpieczeństwa i szacunku. Każdy, kto przekracza granice prawa, powinien ponieść odpowiedzialność w ramach państwa prawa. Tylko w ten sposób możemy chronić przestrzeń do prawdziwej debaty" — czytamy w oficjalnym komunikacie, którym podzieliła się Małgorzata Rozenek-Majdan.

Ruda z Red Lips o in vitro i Małgorzacie Rozenek