Małgorzata Kożuchowska wstrząśnięta śmiercią Jana Frycza. Tak podsumowała jego życie

2026-08-17 17:50

Zmarł Jan Frycz. Wybitny aktor jest opłakiwany przez sympatyków, świat polityki i środowisko artystyczne. Odejście legendy szczególnie dotknęło Małgorzatę Kożuchowską, dla której był on niezwykle ważną postacią. "Cały czas jestem między taką wiarą, a niewiarą w to, co usłyszałam" – przyznała poruszona aktorka.

Nie żyje Jan Frycz. Świat kultury żegna legendarnego aktora

Smutne wieści nadeszły w poniedziałek, 17 sierpnia ze stołecznego Teatru Narodowego, który poinformował o odejściu Jana Frycza. Ceniony artysta miał 72 lata. Jego pierwsze kroki na tej warszawskiej scenie to lata 1982–1983. Ponownie dołączył do zespołu w 2006 roku, wiążąc się z tą instytucją aż do końca swoich dni. Z oficjalnego komunikatu dowiadujemy się, że zaledwie tydzień wcześniej brał udział w przygotowaniach do przedstawienia "Oresteja", którego reżyserem jest Luk Perceval.

Nagłe odejście wybitnego artysty wywołało ogromny smutek w branży. W trakcie trwającej pół wieku drogi zawodowej zapisał się w pamięci widzów wybitnymi kreacjami, brylując zarówno przed kamerami, jak i na scenie. Jan Frycz regularnie pojawiał się w rozmaitych adaptacjach dzieł należących do kanonu literatury polskiej, rosyjskiej oraz angielskiej.

Zobacz również: Jan Frycz pracował do samego końca. Ostatnie zdjęcia wybitnego aktora budzą smutek

Małgorzata Kożuchowska wspomina współpracę z Janem Fryczem

Dokładnie 17 stycznia 2007 roku Teatr Narodowy wystawił sztukę "Miłość na Krymie" bazującą na tekście Sławomira Mrożka, gdzie Jan Frycz wcielił się w wiodącą postać. Obok niego grała wtedy Małgorzata Kożuchowska. Na antenie stacji TVN24 aktorka powróciła pamięcią do tamtych chwil. Gwiazda potwierdziła, że artysta w minionych latach mocno podupadł na zdrowiu. Pomimo trudności nie poddawał się i wypełniał zawodowe obowiązki niemal do samego końca.

Cały czas jestem między taką wiarą, a niewiarą w to, co usłyszałam. Wiem, że Janek długo chorował i dzielnie walczył, ale do ostatnich dni był bardzo aktywny i bardzo chciał pracować i pracował na tyle, na ile mógł - mówiła Kożuchowska na antenie TVN24.

Kontynuując swój wywód, artystka podkreśliła, że zmarły był dla niej nie tylko scenicznym partnerem, ale prawdziwym nauczycielem. To właśnie on systematycznie uświadamiał jej, że występowanie przed publicznością to coś znacznie potężniejszego niż zwykła praca.

Janek był kimś, od kogo się bardzo dużo nauczyłam, ale też kto tak upewniał mnie w tym, że ten zawód to jest nie tylko rzemiosło, ale to jest coś więcej. On był niezwykłym absolutnie aktorem - zapewniała poruszona aktorka.

Jan Frycz oraz Małgorzata Kożuchowska na deskach Teatru Narodowego spotkali się przy okazji zaledwie jednego widowiska. Zdecydowanie częściej mieli szansę współpracować na planach filmowych. Ten aktorski duet wystąpił razem w takich produkcjach jak chociażby "Komornik", "Gierek", "Proceder", a także w tytule "Krime Story. Love Story".

Zobacz również: Jan Frycz zaraz miał zagrać w nowym "Nigdy w życiu". Grochola zdradziła, kiedy miał wejść na plan

Nie żyje Jan Frycz. Wybitny aktor miał 72 lata i pracował do ostatnich chwil
QUIZ. Niezapomniani. Violetta Villas na zawsze w naszych sercach! To warto o niej wiedzieć
Pytanie 1 z 10
Jak brzmiało panieńskie nazwisko Violetty Villas?
Radio ESKA Google News

Rolki