Spis treści
- Maja Oświecińska z serialu „Na Wspólnej” nie wytrzymała w państwowej szkole
- Tomasz Oświeciński załamany. Nauczyciele fatalnie traktowali Maję Oświecińską
- Tomasz Oświeciński ostro o szkole: pedagog nie powinien się tak zachowywać
- Leszek Lichota doradził Oświecińskiemu w sprawie nauczania domowego
- Maja Oświecińska ostrzega innych. Edukacja domowa wymaga dyscypliny
Maja Oświecińska z serialu „Na Wspólnej” nie wytrzymała w państwowej szkole
Nastoletnia pociecha Tomasza Oświecińskiego już od dłuższego czasu sukcesywnie buduje swoją pozycję w branży filmowej. Codzienność młodziutkiej aktorki z serialu „Na Wspólnej” bywa jednak niezwykle bolesna poza blaskiem fleszy. Nastolatka niedawno otwarcie wyjawiła, z jakiego powodu definitywnie zrezygnowała ze standardowego trybu nauczania na rzecz edukacji w domowym zaciszu. Głównym winowajcą okazało się skandaliczne zachowanie pedagogów!
Młoda artystka kontynuuje rodzinną tradycję i od wczesnego dzieciństwa regularnie występuje przed kamerami. Gwiazdor produkcji Patryka Vegi oraz serialowego hitu „M jak miłość” osobiście zapoznał swoją pociechę z bezwzględnym światem show-biznesu. Telewidzowie kojarzą ją głównie z telenoweli „Na Wspólnej”, w której odgrywa rolę Julki Nowak, czyli serialowej córki bohatera kreowanego przez Jakuba Wesołowskiego.
Dzielenie czasu pomiędzy nagrania a obowiązki edukacyjne samo w sobie stanowi potężny wysiłek. Sprawę dodatkowo utrudnili bezduszni pracownicy oświaty. Nastolatka świetnie dogadywała się z kolegami z klasy, lecz nieustannie stawała się ofiarą docinek grona pedagogicznego, które z założenia powinno służyć jej wsparciem i pomocą!
Czytaj także: Elżunia z "Klanu" poszła do klasztoru?! Te zdjęcia to dowód!
Tomasz Oświeciński załamany. Nauczyciele fatalnie traktowali Maję Oświecińską
Kiedy prowadzący wywiad zapytał nastoletnią gwiazdę telewizji, czy jej rozpoznawalność wpłynęła na negatywne reakcje środowiska, ta bez wahania odparła:
Jeżeli chodzi o rówieśników, to nie. Miałam to szczęście, że w życiu trafiłam na takich ludzi, którzy zawsze to rozumieli albo w ogóle na to nie patrzyli i nigdy nie czułam się przez to inna czy lepsza. Niestety spotkało mnie to ze strony dorosłych, głównie nauczycieli. Mam negatywne wspomnienia z nauczycielami ze szkół, dlatego też jestem na nauczaniu domowym przez ilość pracy- to po pierwsze, po drugie przez to, jak byłam traktowana przez nauczycieli. Nie mogłam na przykład poprawić sprawdzianów, bo "gwiazdeczka była na planie". Były też docinki: "zapytajmy naszej gwiazdy", "co powie nasza gwiazda".Jeśli chodzi o rówieśników, to nie mam żadnych negatywnych wspomnień i zawsze trafiłam na wspaniałych ludzi wokół siebie.Cieszę się, że tak wyszło, bo myślę, że gdybym spotykała takich ludzi, którzy by mi docinali, to by mi to podcinało bardzo skrzydła i nie wiem, czy byłabym w tym miejscu, w którym jestem, czy nie zrezygnowałabym z tego wszystkiego. Byłoby trudniej przez to przejść.
Nie przegap: Olbrychski jak król na planie "Rancza"! Obchodzą się z nim jak z jajkiem. Skaczą tylko wokół niego
Tomasz Oświeciński ostro o szkole: pedagog nie powinien się tak zachowywać
Podczas tej samej rozmowy głos zabrał również znany tata dziewczyny, który w obliczu szkolnego dramatu swojej pociechy poczuł się zobowiązany do stanowczej reakcji.
Nie jestem takim ojcem, żeby pójść i komuś zwrócić uwagę. Myślę, że nie jestem od tego. Uważam, że to jest złe podejście. Jeśli ktoś ma takie podejście, to po prostu nie powinien być pedagogiem. Było też dużo innych sytuacji, że Maja po prostu nie chciała iść do szkoły, płakała. Ja też byłem uczniem i też miałem taką sytuację, że "ta pani na mnie się uwzięła". Ale jeśli słyszysz, że dziecko drży i nie chce iść do szkoły, to coś musi w tym być.
Aktor postanowił odpuścić sobie awantury w gabinecie dyrektora i po konsultacji z innym znanym artystą zdecydował się na błyskawiczne wypisanie córki z placówki. Obecnie młoda gwiazda kontynuuje swój rozwój w ramach edukacji domowej.
Zobacz również: Dramat gwiazdy "Świata według Kiepskich". Ledwo przeżyła tę podróż
Leszek Lichota doradził Oświecińskiemu w sprawie nauczania domowego
To nasza decyzja - moja i mojej żony, że przenieśliśmy naszą córkę na edukację domową. Podpowiedział mi to Leszek Lichota, bo jego dzieci też tak się uczyły. Powiedział: "Słuchaj, ta twoja Maja tyle pracuje, ciągle się uczy -może warto jej pomóc".Pomyślałem sobie, że ona pracuje więcej od nas. To była nasza decyzja. Martwiłem się, jak zmusić dziecko, żeby samo uczyło się w domu, przecież to jest nie do ogarnięcia. Mieliśmy nauczycieli, którzy przychodzili i Maję uczyli. Maja też miała dużo nauczycieli online. Ja uczyłem ją historii, bo ja bardzo lubiłem ten przedmiot. Bardzo dobrze sobie radziła.
Młoda celebrytka bez zbędnego owijania w bawełnę przedstawiła motywy tego przełomowego kroku oraz pochwaliła się jego fantastycznymi rezultatami.
Maja Oświecińska ostrzega innych. Edukacja domowa wymaga dyscypliny
Artystka, mająca w sierpniu 2026 roku celebrować siedemnaste urodziny, stanowczo zaznaczyła, że nauka poza szkolnymi murami nie sprawdzi się u wszystkich. Uważa ona, że taki tryb wymusza ogromny poziom odpowiedzialności oraz wewnętrznej samokontroli.
Nie jest to często spotykane w Polsce, ale uważam, że dla osób, które mają lęki społeczne, czy właśnie mają dużo pracy lub poświęcają się hobby, żeby coś w tym osiągnąć, to uważam, że to jest super szkoła. Trzeba mieć trochę samodyscypliny i rzeczywiście siąść i się uczyć. Na początku myślałam, że sama nie dam rady, ale potem zobaczyłam, jakie to jest przyjemne, że nikt ci nie siedzi nad głową, nikt ci nic nie każe, nie musisz nadążać za nauczycielem, który mówi w szybkim tempie. To ma sens i to jest jeszcze lepsze i jeszcze skuteczniejsze. Jak przerobiłam pierwszy rok tej szkoły, to stwierdziłam, że nie chcę wracać do normalnej szkoły. Nie chcę
– podsumowała całą sprawę Maja Oświecińska.
Nie przegap: Wiśniewski wyniesiony ze sceny w kaftanie bezpieczeństwa. Nagranie zmroziło internautów