"Love is Blind:Polska" zapowiadał się hitem sezonu. Mam jednak mieszane uczucia

2026-05-25 12:11

Za nami emisja całego już sezonu pierwszej edycji "Love is Blind:Polska". Netflix hucznie zapowiadał to jako hit roku w Polsce na ich platformie, więc oczekiwania były wysokie. Okazało się, że miałam trochę bardziej podzielone uczucia niż się spodziewałam. Oto recenzja całego sezonu "Love is Blind:Polska".

Kabiny w "Love is Blind: Polska" już mnie podzieliły 

Nie ukrywam, że oglądam "Love is Blind" z różnych państw świata. Moimi faworytami są wersje europejskie, ponieważ tam widzę jeszcze walkę o uczucia, a nie jak w USA o zasięgi. W przypadku polskiej wersji miałam spore oczekiwania, ale i obawy. Jak pokażą Polskę? Kogo wybiorą do kabin?

Początkowo kapsuły wywarły na mnie pozytywne wrażenie (jak zwykle na początku). Odbierałam uczestników jako pozytywnych ludzi, ze swoimi traumami, ale walczącymi o siebie. Mimo to, jak w trakcie oglądałam też jeden z sezonów z USA i 3. sezon Szwecji zobaczyłam, jak po macoszemu potraktowano w montażu nasze kabiny. W innych krajach widzieliśmy pozostałych uczestników tego show. Miałam też wrażenie, że było więcej odcinków i czasu z kabin. U nas pokazano głównie tych, którzy poszli dalej z zaręczynami. Jak na początku kabiny wzbudzały u mnie pozytywne emocje, to przez wersję szwedzką zaczęłam wątpić w nasz sezon. 

Zofia Zborowska o relacji z ukochanym mężem. Tak dba o relacje z Andrzejem Wroną

"Love is Blind: Polska" po kabinach momentami mnie zniesmaczyło 

Miałam nadzieję, że zarówno wakacje uczestników, jak i przygotowania do uroczystości czy same śluby będą lepsze. Jednak momentami miałam inne odczucia. Brakowało mi wielu ujęć czy scen, przez co odnosiłam wrażenie, że niektóre rozmowy były wyjęte z kontekstu. Niektóre relacje wyglądały na powierzchowne, a się okazało, iż toczyły się tam poważne dyskusje. Potem spotkanie, czy przygotowanie do ślubów oraz same uroczystości mnie w tym utwierdziły.

Zdecydowanie jednak najbardziej zniesmaczyło mnie podejście rodzin niektórych uczestników. I nie, nie mówię tutaj o rodzinie Filipa, która miała prawo odmówić udziału w programie. Chodzi mi niestety o rodzinę Julki - pokazano ich bardzo niekorzystnie, a ich zachowanie w niektórych scenach mnie wręcz zniesmaczyło. Internauci mieli prawo to skrytykować, bo jednak większość jeszcze wtedy lubiła Julkę. Ale jakoś w magiczną magię montażu w tym przypadku niestety nie uwierzę. 

Do samych ślubów mam neutralne podejście. Zostały ładnie pokazane i ładnie zrobione. 

"Love is Blind:Polska" - reunion: nie tego się spodziewałam

Po reunionie liczyłam na wyjaśnienie większości spraw. Pokazano jednak samych uczestników z prowadzącymi, a uzupełniającą osobą była... Kinga. W innych krajach pokazano pozostałych singli, zapraszano też rodziny oraz widownię. W Polsce tego zabrakło. Zmieniłoby to na pewno bieg niektórych spraw. Brak pary Marty i Damiana na reunionie jest również dla mnie dosyć mocno podejrzany - nie widziałam tego w innych edycjach. 

Jednak największy zarzut mam do prowadzących. Mieliśmy dostać parę, od której bije miłość i wsparcie, ale jednocześnie drążą temat u uczestników. Dostaliśmy niestety osoby niepasujące do tego formatu. Miałam wrażenie, że nie do końca w tym wszystkim się odnaleźli. Czułam się niekomfortowo patrząc na ich prowadzenie reunionu, a momentami miałam wrażenie, iż niektóre interakcje między nimi były wymuszone. Brakowało drążenia niektórych tematów.