Spis treści
Apelacja w sprawie wyroku dla lidera Ich Troje
W październiku ubiegłego roku zapadła surowa decyzja Sądu Okręgowego Warszawa-Praga, skazująca Michała Wiśniewskiego na karę roku i sześciu miesięcy więzienia bez zawieszenia. Wymiar sprawiedliwości wymierzył mu również 80 tysięcy złotych grzywny oraz nakazał opłacenie kosztów procesu. Sprawa dotyczyła wyłudzenia w 2006 roku pożyczki na 2,8 miliona złotych ze SKOK-u w Wołominie. Śledczy przekonali sąd, że gwiazdor przedstawił nieprawdziwe zaświadczenie o zarobkach, celowo je zawyżając.
Nieprawomocne orzeczenie pozwoliło na złożenie odwołania przez piosenkarza. Lider zespołu muzycznego niezmiennie zapewnia o swojej niewinności. Reprezentujący go adwokaci w wypowiedziach dla prasy wskazywali, że decyzja wydana w pierwszej instancji obarczona była błędami proceduralnymi oraz fatalną oceną zgromadzonych dowodów.
Zimowa wokanda w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie zakończyła się przesunięciem terminu, ponieważ dopuszczono do sprawy nieznane dotąd dowody. Kolejne posiedzenie zaplanowano na 14 maja, dlatego w czwartkowy poranek artysta stawił się w gmachu. Po wygłoszeniu mów końcowych przez strony postępowanie po raz kolejny zostało zawieszone bez wiążącego rozstrzygnięcia.
Zobacz również: Gwiazdy brylują na konferencji Polsatu. Górniak i Wiśniewski w centrum uwagi
Kolejny termin rozprawy Michała Wiśniewskiego zadecyduje o jego losie
Reprezentujący oskarżonego mecenas Piotr Podgórski argumentował przed obliczem sądu, że piosenkarz zwrócił zaciągnięte środki i nigdy nie planował dokonać oszustwa. Słowa obrońcy przytoczyła publicznie Polska Agencja Prasowa.
SKOK Wołomin był świadomy sytuacji finansowej pana Michała Wiśniewskiego. Sąd I instancji wydał wyrok surowy, ale przede wszystkim jest to wyrok dotknięty błędem. [...] Nie prosimy o taryfę ulgową dlatego, że oskarżony jest znanym artystą. Prosimy o szacunek dla konstytucji, pod której ochroną on jako obywatel pozostaje - cytuje słowa prawnika Polska Agencja Prasowa.
Adwokat przekonywał, że jego klient sam wpadł w pułapkę specyficznego systemu funkcjonowania kas. Z takim punktem widzenia kategorycznie nie zgadza się prokurator Michał Chałubiński, który odrzucił tezy przedstawione we wniesionej apelacji. Oskarżyciel podkreślił, że poprzedni sąd skrupulatnie zweryfikował finanse artysty, mając na uwadze jego dawną upadłość konsumencką.
Finał głośnego procesu ponownie odwlecze się w czasie, ponieważ zarządzono przerwę. Sędzia wyznaczył termin powrotu na salę na 27 maja. Wtedy oskarżyciel publiczny będzie kontynuował wystąpienie zamykające, a szansę na wygłoszenie własnej mowy otrzyma sam gwiazdor estrady.
Zdecydowanie dzisiaj pan prokurator był obrońcą sędziego, a prokuratorem w mniejszym stopniu. Liczę w dalszym ciągu i do samego końca na sprawiedliwość, bo jestem osobą niewinną. Orzeczenie, które by sprawiło, że sprawa wróci do I instancji, będzie dla mnie oznaczało kolejne lata walki przed sądem - powiedział muzyk po zakończeniu rozprawy.
Michał Wiśniewski szczerze o rodzinie. Prawdę wyjawił w śniadaniówce