Kryzys Marceliny Zawadzkiej po porodzie. Gwiazda Polsatu we łzach

2026-05-02 8:50

Marcelina Zawadzka, która niedawno została mamą, wciąż dzieli się z fanami kulisami macierzyństwa. Gwiazda Polsatu nie ukrywa, że ma za sobą trudne chwile. Ostatnio wprost przyznała się do sporego kryzysu, przez który ciągle płacze.

Marcelina Zawadzka spełniła marzenie o byciu mamą

Pod koniec 2024 Marcelina Zawadzka po raz pierwszy została mamą. Długo o tym marzyła, jednak jej życie uczuciowe bywało burzliwe. W pewnej chwili postanowiła zadbać o własny rozwój i skupić się na podróżach, podczas których na jej drodze stanął Max Gloeckner. Niemiecki przedsiębiorca i influencer szybko skradł serce pięknej Polki.

Gwiazda poinformowała o ciąży w Dniu Matki, a kilka miesięcy później ogłosiła narodziny synka. Para zdecydowała się nadać chłopcu rzadkie, ale bardzo silne imię - Leonidas. Oznacza ono "syna lwa" i nawiązuje do słynnego króla Sparty.

Po porodzie Zawadzka na krótki czas zniknęła z mediów społecznościowych, by w pełni skupić się na dziecku. Teraz jednak znów prężnie działa na Instagramie, relacjonując swoje codzienne zmagania z macierzyństwem i otwarcie mówiąc o ciemniejszych stronach bycia młodą mamą.

Zobacz również: Marcelina Zawadzka uciekła z Dubaju. Przygarnęli ją rodzice. Ma teraz nową pracę

Trudne chwile po zakończeniu karmienia piersią. Marcelina Zawadzka nie ukrywa emocji

Z początkiem maja modelka opublikowała post, w którym opowiedziała o nagłym pogorszeniu samopoczucia. Powodem okazało się odstawienie synka od piersi. Choć gwiazda zdawała sobie sprawę, że ten moment nadejdzie, nie przewidziała skali swoich emocji. Mały Leonidas dobrze zniósł zmianę, tymczasem jego mama mierzy się z poczuciem straty. Jak sama wyznała, spodziewała się raczej ulgi.

Sonda
Czy popierasz karmienie piersią w miejscach publicznych?

"Powiem wam, że fatalnie znoszę zaprzestanie karmienia. Może nie widać tego po moim Instagramie, bo po co miałabym to mówić i wrzucać jakieś płaczliwe relacje. Ale szczerze - całkowicie mnie to rozwaliło i nie wiem, co się dzieje. Dawno tak nie płakałam. Dużo się dzieje i widać, ze zmiany mi nie służą. Leo znosi to lepiej niż ja. Może to zabrzmi niewiarygodnie, ale czuje się jak na początku naszej drogi z karmieniem" - napisała na instagramowej rolce.

"Głową wiem, że wszystko jest ok, ale do oczu same napływają łzy i chyba nie ma na to logicznego wytłumaczenia. Czuje, że kryje się pod tym dużo emocji, ale nie mam nawet siły rozwiązywać tej łamigłówki. Pozdrawiam wszystkie mamy! Ta rola to niezły rollercoaster" - dodała na koniec Zawadzka.

Warto dodać, że tuż po porodzie Zawadzka wprost informowała fanki, iż jej początki z karmieniem naturalnym były wyjątkowo trudne i często kończyły się łzami bezsilności.

Zobacz również: Marcelina Zawadzka grała pielęgniarkę w "Pierwszej miłości". Pamiętacie, jak wyglądała ponad 10 lat temu?

Marcelina Zawadzka o bezpiecznym życiu w Dubaju
Radio ESKA Google News
Sonda
Czy popierasz karmienie piersią w miejscach publicznych?