Igrzyska Olimpijskie w Niemczech. Czy innowacyjny plan z regionami przekona MKOl?

Niemcy intensywnie przygotowują się do rywalizacji o organizację letnich Igrzysk Olimpijskich, proponując nowatorską formułę wydarzenia. Zamiast jednej metropolii gospodarza, skupiają się na współpracy regionów i wykorzystaniu istniejących obiektów sportowych. Cztery silne kandydatury, w tym Berlin i Region Ren-Ruhra, walczą o szansę na sprowadzenie Igrzysk Olimpijskich do kraju po ponad 70 latach. Kluczowa decyzja Niemieckiego Związku Olimpijskiego zapadnie jesienią.

Igrzyska Olimpijskie w Ni.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Wnętrze pustego stadionu sportowego, widocznego z perspektywy widowni. Na pierwszym planie znajdują się puste, tapicerowane fotele w rzędach, naprzemiennie w kolorach ciemnoczerwonym i granatowym. Dalej rozciągają się liczne rzędy trybun, z jasnoszarymi i granatowymi siedzeniami, które schodzą kaskadowo w dół w kierunku centralnego pola. Płyta boiska, widoczna w oddali, ma jasnoszarą nawierzchnię z jasnoniebieskimi torami bieżni po bokach. Nad boiskiem zawieszony jest duży, czarny ekran, a za nim widoczne są okna, przez które wpadają silne promienie słoneczne, tworzące smugi światła. Dach stadionu jest wykonany z metalowej konstrukcji kratownicowej i częściowo przeszklony, widać przez niego rozproszone światło.

Niemcy walczą o Igrzyska Olimpijskie

Niemcy aktywnie ubiegają się o organizację letnich igrzysk olimpijskich i paralimpijskich w latach 2036, 2040 lub 2044. Cztery lokalizacje – Berlin, Hamburg, Monachium i Region Ren-Ruhra – konkurują o miano reprezentanta kraju w procesie wyboru, który ma doprowadzić do powrotu igrzysk po raz pierwszy od 1972 roku. Ostateczną decyzję w sprawie zgłoszenia konkretnego projektu do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) podejmie jesienią Niemiecki Związek Olimpijski (DOSB), jednocześnie z podobnymi aspiracjami Polski.

Wsparcie społeczne dla organizacji igrzysk jest zauważalne, choć zróżnicowane regionalnie. W Monachium około 66 proc. głosujących w referendum opowiedziało się za, a w Regionie Ren-Ruhra poparcie wyniosło podobne dwie trzecie, natomiast mieszkańcy Hamburga zagłosują w tej sprawie 31 maja. W Berlinie, gdzie referendum nie zaplanowano, opinie są podzielone, lecz Izba Deputowanych stolicy już podjęła decyzję o udziale w krajowej rywalizacji.

Czy Berlin zorganizuje igrzyska w 2036 roku?

Scenariusz organizacji igrzysk w Berlinie w 2036 roku jest mało realny i budzi szczególne kontrowersje, gdyż oznaczałoby to dokładnie sto lat po olimpiadzie zorganizowanej przez nazistowskie Niemcy, wykorzystanej jako narzędzie propagandy. Prezydent Frank-Walter Steinmeier uznał już tę datę za „historycznie problematyczną”, mając nadzieję, że igrzyska odbędą się w Niemczech w 2040 lub 2044 roku, co przekazał tygodnikowi „Spiegel” rzecznik prezydenta. Koncepcje niemieckich kandydatur wyraźnie odchodzą od tradycyjnego modelu jednej metropolii-gospodarza.

Stolica Niemiec opracowała koncepcję „Berlin+”, zakładającą igrzyska rozproszone między miasto a kilka krajów związkowych, w tym Brandenburgię, Saksonię i Meklemburgię-Pomorze Przednie. Pomysł ten opiera się na wykorzystaniu przede wszystkim istniejących obiektów sportowych, co ma na celu ograniczenie kosztów oraz zminimalizowanie potrzeby budowy nowych aren. Sam Berlin miałby funkcjonować jako rozległy park olimpijski, z częścią zawodów na Stadionie Olimpijskim i innych w przestrzeni miejskiej.

Innowacje w Regionie Ren-Ruhra i Berlin+

W ramach projektu Berlin+ planowane są zawody przy Bramie Brandenburskiej, sportowe wykorzystanie terenu dawnego lotniska Tempelhof, maraton obok zabytków oraz wyścigi kolarskie przez miasto. Sporty plażowe, takie jak siatkówka, przewidziano w centralnych punktach stolicy, natomiast konkurencje halowe odbędą się w już istniejących obiektach. Projekt zakłada również użycie infrastruktury sąsiednich regionów, np. tor kajakowy w Markkleebergu czy stadion Red Bull Arena w rejonie Lipska w Saksonii, tradycyjne lokalizacje sportów wodnych w Brandenburgii nad Hawelą, żeglarstwo nad Bałtykiem w Warnemuende lub Kilonii, a konkurencje jeździeckie w Akwizgranie.

Podobny regionalny model proponuje Region Ren-Ruhra, gdzie zawody miałyby objąć wiele miast, w tym Duisburg, Essen, Bochum i Duesseldorf, traktując cały obszar jako „wspólne miasto olimpijskie”. W Duisburgu zaplanowano konkurencje wodne, takie jak wioślarstwo i piłka wodna, w Sportparku, w Bochum lekkoatletykę, a w Essen i innych miastach sporty halowe, wykorzystując dziesiątki blisko położonych aren, co ma ograniczyć koszty i usprawnić logistykę. Organizatorzy przewidują około 14 milionów biletów, w tym 12 milionów na igrzyska olimpijskie i dwa miliony na paraolimpijskie, by umożliwić udział jak największej liczbie widzów przy przystępnych cenach.

Monachium i Hamburg: klasyczne wizje igrzysk

W Kolonii-Blumenberg, po zakończeniu igrzysk, tymczasowy stadion lekkoatletyczny dla 50 tys. widzów oraz wioska olimpijska i paraolimpijska zostaną przekształcone w nową dzielnicę mieszkaniową, obejmującą około 3,5 tys. mieszkań dla 10 tys. osób, w tym lokale socjalne. Monachium prezentuje bardziej klasyczne podejście, opierając swoją kandydaturę na dziedzictwie igrzysk z 1972 roku i wykorzystaniu istniejącego kompleksu olimpijskiego. Stolica Bawarii akcentuje model krótkich dystansów i ideę „jednej wioski olimpijskiej”, z 90 proc. obiektów sportowych w promieniu niespełna 30 km od wioski, ograniczając koszty i unikając radykalnej przebudowy.

Hamburg również dąży do „kompaktowych igrzysk” z krótkimi dystansami i silnymi powiązaniami wydarzenia z portową częścią miasta oraz Łabą. Według planów, 85 proc. aren miałoby znajdować się w promieniu zaledwie siedmiu kilometrów, co sprzyja niskoemisyjnej mobilności i tworzy atmosferę igrzysk rozgrywanych w centrum miasta. Kandydatura Hamburga silnie akcentuje inkluzywność, traktując igrzyska olimpijskie i paraolimpijskie jako równorzędne elementy, z paralimpiadą jako filarem koncepcji zwiększającej widoczność osób z niepełnosprawnościami oraz poprawiającej dostępność miasta i transportu publicznego.

Ekonomia igrzysk i społeczne poparcie

Wspólnym mianownikiem wszystkich niemieckich projektów jest silny nacisk na ograniczenie kosztów i uniknięcie „białych słoni”, czyli nieużywanych obiektów po igrzyskach. Kandydaci podkreślają potencjalny impuls inwestycyjny dla transportu publicznego i budownictwa mieszkaniowego, a także trwałość i ekologiczny charakter planowanych inwestycji, co jest zgodne z wymogami MKOl po doświadczeniach Aten czy Rio de Janeiro. Zwolennicy twierdzą, że igrzyska mogą być impulsem dla lokalnej gospodarki, handlu, hoteli i gastronomii, przyspieszając planowane inwestycje.

Ekonomiści jednak studzą nadmierne oczekiwania. Klaus Wohlrabe z Instytutu Ekonomicznego Ifo wskazuje, że gospodarcze efekty igrzysk były dotychczas zazwyczaj lokalne i krótkotrwałe, a wieloletnie planowanie kosztów jest obarczone dużym ryzykiem. Sondaże wskazują na wyraźne społeczne poparcie dla powrotu igrzysk do Niemiec: w badaniu Forsa 72 proc. respondentów poparło ideę, podczas gdy sondaż YouGov odnotował 48 proc. zwolenników i 32 proc. przeciwników, co pokazuje zróżnicowanie w poziomie entuzjazmu.

"Potrzebujemy, niezależnie od sportu, pozytywnych, przyszłościowych, dużych projektów, które pokażą, że wciąż możemy coś osiągnąć. Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że ostatecznie całe Niemcy chcą tych igrzysk" - powiedział członek zarządu DOSB ds. sportu wyczynowego Olaf Tabor, cytowany przez dziennik „Die Welt”.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.