Marcelina Zawadzka uciekła z Dubaju. Przygarnęli ją rodzice. Ma teraz nową pracę

2026-03-23 15:00

Konflikt zbrojny między Izraelem a Iranem spowodował, że sytuacja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich stała się bardzo napięta. Wybuchające pociski zmusiły Marcelinę Zawadzką oraz jej najbliższą rodzinę do natychmiastowej ewakuacji z Dubaju, gdzie wynajmowali dom. Gwiazda telewizyjna wróciła do Polski i wprowadziła się do swoich rodziców w Malborku, co otwarcie nazywa ogromnym życiowym sprawdzianem. Szybko znalazła też nową prace. Poznajcie szczegóły.

Leonidas, Marcelina Zawadzka, Max Gloeckner

i

Autor: Dziecko, Polsat, Program Śniadaniowy, Telewizja Polsat, Halo Tu Polsat, Marzec 2025, Ścianka, Halo Tu Polsat - Odc. 87, Odcinek 87, Leonidas, Max Gloeckner, Marcelina Zawadzka/ AKPA

Marcelina Zawadzka i ewakuacja z Bliskiego Wschodu

Niedawny atak irańskich sił na amerykańskie bazy wojskowe w pobliżu Zjednoczonych Emiratów Arabskich wywołał ogromny chaos. Nad Dubajem zaczęły pojawiać się eksplodujące rakiety, co natychmiast skłoniło wielu turystów do pośpiesznego opuszczenia kraju. Wśród zaniepokojonych mieszkańców znalazła się również Marcelina Zawadzka, która dopiero co rozpoczęła tam nowy etap życia i zamierzała na stałe wychowywać swojego małego syna w tym rejonie świata.

Kulisy przeprowadzki. Marcelina Zawadzka o wyborze Dubaju

Prezenterka w wywiadzie dla dziennika „Super Express” z humorem odniosła się do decyzji o niedawnej przeprowadzce z Polski do Emiratów. Zaznaczyła, że nowa lokalizacja została wybrana przede wszystkim ze względu na jej partnera Maksa, którego poznała podczas pobytu w Meksyku. - Ten Dubaj pojawił się ze względu na Maksa. On nie jest Polakiem, poznaliśmy się w Meksyku w ogóle. Cieszę się, że on mnie nigdy do tych Niemiec nie ciągnął. Namawiał mnie na Tajlandię, ale dla mnie to było za daleko. Mamy dziecko – powiedziała kilka tygodni temu.

Celebrytka nie kryła dumy z poczynionych kroków i chętnie dzieliła się szczegółami dotyczącymi adaptacji w nowym środowisku, podkreślając wagę bliskości krewnych.

Wybraliśmy Dubaj, bo tam mieszkają brat Maksa z żoną i trójką dzieci. Mamy wokół czterolatka i sześciolatka. Leo obcuje z nimi i zaczyna już mówić po angielsku - a przecież ja mówię do niego po polsku, a tata po niemiecku. Mówi już "apple" (jabłko - tłum.) czy "open" (otwórz - tłum.). Ale kiedy nadal będę mówiła do niego po Polsku, na pewno i to wejdzie mu w krew

- opowiadała "Super Expressowi" z dumą.

NIE PRZEGAP: Marcelina Zawadzka ze łzami w oczach z bombardowanego Dubaju! "W całym ciele wstrząsy"

Marcelina Zawadzka nie ukrywała, że początkowo podchodziła do pomysłu zamieszkania w Emiratach z pewnym dystansem, mimo wcześniejszych pozytywnych doświadczeń z tego miejsca.

- Ja w ogóle nie byłam taka przekonana do tego miejsca. My tam jeździliśmy zawsze na święta. 15 lat temu byłam tam też na pustyni, jeździłam w rajdach i w ogóle kompletnie inny świat, a teraz nagle siedzę z dzieckiem. Ja się śmieję, że żyjemy na dubajowym Wilanowie (spokojna dzielnica na uboczu Warszawy - przyp. red.), bo jesteśmy na takim zaciszu, mamy domki, a rodzina mieszka tuż obok - ujawniła. 

Decyzja o powrocie. Marcelina Zawadzka drżała o życie na Bliskim Wschodzie

Eskalacja działań wojennych sprawiła, że marzenia o stabilnym funkcjonowaniu na Bliskim Wschodzie legły w gruzach. Przestraszona Marcelina podjęła szybką decyzję o ewakuacji do ojczyzny. Z racji tego, że para zrezygnowała wcześniej z wynajmowanego sopockiego apartamentu, a warszawska nieruchomość gwiazdy jest najprawdopodobniej zajęta przez najemców, jedynym sensownym wyjściem okazał się wyjazd do rodzinnego Malborka i zamieszkanie w domu rodziców. Kulisy tej niespodziewanej zmiany opisała w porannym paśmie stacji Polsat.

- Mieliśmy wrócić do Polski w maju, na finał „Farmy”, ale stało się inaczej. W Dubaju mieszkaliśmy pięć miesięcy i już się zaaklimatyzowaliśmy, wynajęliśmy dom na rok. W Dubaju mieszka brat Maksa z żoną, Amerykanką i z trójką dzieci. Mają tam biznesy i nie mieli gdzie wracać. Ja z kolei miałam ten komfort, że mogłam wrócić do domu, do rodziców. Bardzo się cieszą, kochamy się, ale jest to dla nas wszystkich spory test, bo nie mieszkam z nimi już od 19. roku życia - powiedziała Marcelina Zawadzka w "Halo, tu Polsat".

Marcelina Zawadzka nie ukrywa, że potrzebuje pomocy rodziców przy opiece nad synkiem. - Leon ma teraz tyle energii, ma 17 miesięcy, wszędzie go pełno, więc pomoc przy nim jest bardzo potrzebna. Rodzice są dla nas ogromnym wsparciem – przyznała otwarcie przed kamerami śniadaniówki, doceniając ogromne zaangażowanie dziadków.

ZOBACZ TAKŻE: Tak naprawdę wyglądało życie Marceliny Zawadzkiej w Dubaju. WIDEO

Marcelina Zawadzka ma nową pracę

Po powrocie do kraju Marcelina została oficjalnie reporterką w "Halo, tu Polsat", w ramach którego będzie realizować ogólnopolski cykl reportaży. - Bardzo za tę szansę dziękuję, jeżdżę od dawna po Polsce, więc teraz będę jeszcze bliżej widzów, którzy mają ciekawe pasje, podejmują ciekawe inicjatywy – poinformowała z entuzjazmem na wizji.

Marcelina Zawadzka o bezpiecznym życiu w Dubaju
Super Express Google News