Karolina Pajączkowska wyznaje prawdę o dawnym związku. Była ofiarą brutalnego ataku

2026-04-16 8:21

Widzowie programu "Królowa przetrwania" usłyszeli wstrząsającą historię z ust Karoliny Pajączkowskiej. Przed obiektywami kamer dziennikarka wróciła pamięcią do niezwykle bolesnych chwil z przeszłości, kiedy padła ofiarą fizycznego ataku ze strony swojego ówczesnego partnera. Z jej wypowiedzi jasno wynika, że tamto traumatyczne wydarzenie na zawsze wyryło się w jej pamięci.

Karolina Pajączkowska w programie "Królowa przetrwania" wspomina traumę

Reality show, którego założenia opierały się na demonstracji hartu ducha i walce z wewnętrznymi barierami, niespodziewanie zmieniło swój dotychczasowy charakter. W jednym z najnowszych epizodów napięcie osiągnęło kulminację, a bohaterki formatu zaczęły ujawniać głęboko skrywane sekrety ze swojej przeszłości. To właśnie w tych okolicznościach Karolina Pajączkowska otworzyła się na temat bolesnych przejść. Dziennikarka przedstawiła historię sprzed lat, która choć była w jej życiu incydentem jednorazowym, trwale zapisała się w jej świadomości.

Zobacz też: "Królowe przetrwania" reagują na pierwszy odcinek. Maja Rutkowski nie miała powodów do zadowolenia?!

Były partner użył wobec Pajączkowskiej przemocy

Znana postać telewizyjna wyjawiła, że w przeszłości tworzyła związek z mężczyzną, który dopuścił się czynów absolutnie niedopuszczalnych. W pewnej chwili jej ówczesny wybranek zastosował wobec niej siłę fizyczną. Wspominając te dramatyczne chwile, dziennikarka nie potrafiła powstrzymać silnych emocji, które wciąż jej towarzyszą.

Uczestniczka telewizyjnego formatu zaznaczyła, że nigdy wcześniej ani później nie doświadczyła podobnego dramatu. Zwróciła uwagę na gwałtowne szarpnięcie, a wybuch agresji ze strony bliskiego człowieka całkowicie ją sparaliżował. Jak sama wyznała, tuż po tym incydencie zadręczała się myślami o własnej winie i zastanawiała się, czy mogła uniknąć eskalacji. Z czasem jednak pojęła niezwykle istotną prawdę, którą dzisiaj głosi z pełnym przekonaniem: to wyłącznie agresor ponosi winę za akt przemocy.

Zobacz też: Pajączkowska oczarowana byłym Dody, a Jarosińska w rozsypce

Jej deklaracja wybrzmiała niezwykle stanowczo na ekranie. Gwiazda uzupełniła swoją wypowiedź stwierdzeniem, że człowiek stosujący siłę wobec innej osoby traci w jej oczach ludzkie cechy i definitywnie przestaje być traktowany w kategoriach życiowego oparcia czy jakiegokolwiek autorytetu.

Pajączkowska skomentowała także przypadki, w których rzeczywisty sprawca manipuluje faktami, próbując wykreować się na poszkodowanego. Według uczestniczki show takie postawy są wyjątkowo toksyczne i szkodliwe. Do tych gorzkich refleksji doszło po zakończeniu jednego z zadań, kiedy to Mała Ania zarzuciła jej próbę podduszenia. Karolina stanowczo odrzuciła te oskarżenia, nie godząc się na przypisywanie jej agresywnych zamiarów.

Zobacz też: Dramat Pajączkowskiej na wizji! "Mój ojciec podciął sąsiadce gardło"

Sonda
Oglądasz program "Królowa przetrwania"?

Ktokolwiek nie podniesie ręki, dla mnie to nie jest człowiek. Miałam taką sytuację kiedyś, że spotykałam się z mężczyzną i to był pierwszy raz w moim życiu - jedyny, gdy mężczyzna podniósł na mnie rękę. Złapał mnie za głowę i uderzył nią w kokpit w samochodzie. Pierwsza myśl była taka, czy to moja wina, czy ja do tego dopuściłam, ale nie ma czegoś takiego, że to ja. To jest zawsze wina sprawcy. Więc robienie z siebie przed całą polską ofiarę i twierdzenie, że ja ją dusiłam, bo chciałam jej zrobić krzywdę. Serio, to jest o jeden most za daleko - mówiła w show Pajączkowska.

Karolina Pajączkowska wyznaje: Czasem płaczę w poduszkę i tupię nogami
Super Express Google News