Spis treści
Karolina Pajączkowska o swoich chwilach słabości
Na co dzień Karolina Pajączkowska realizuje materiały o konfliktach zbrojnych dla redakcji "Super Expressu". Biorąc udział w formacie "Królowa przetrwania", wyznała innym uczestniczkom, że traumatyczne przeżycia z dzieciństwa przypominały prawdziwą wojnę, co pozwala jej dziś doskonale odnajdywać się w strefach frontowych. Choć na ekranie emanuje stanowczością i męską energią, w rozmowie z Adrianem Nychnerewiczem przyznała się do ukrywanych emocji. Zapytana o swoją wrażliwość, zdradziła, że w domowym zaciszu zdarza jej się płakać w poduszkę i tupać nogami z bezsilności, jednak te reakcje rezerwuje wyłącznie dla siebie, z dala od ciekawskich spojrzeń.
Tragiczne losy rodziny Pajączkowskiej
Karolina Pajączkowska chce żyć w prawdzie. Zdecydowała się na dramatyczne wyznanie dotyczące przemocy domowej. Wyznała, że jej ojciec nieustannie terroryzował bliskich, nierzadko wyrzucając żonę i córkę na zewnątrz podczas potężnego mrozu. Najbardziej szokujący okazał się jednak finał jego kryminalnej działalności, gdy zaatakował sąsiadkę i poderżnął jej gardło w akcie zemsty za niespłacony dług. Przez wiele lat dziennikarka unikała z nim jakichkolwiek relacji. Planowała w końcu skonfrontować się z przeszłością i wybaczyć ojcu wyrządzone zło, jednak plany te pokrzyżował los. Jej tata zmarł zaledwie kilka tygodni przed tym, jak Pajączkowska wyruszyła do dżungli na nagrania telewizyjnego reality show.
NIE PRZEGAP: Karolina Pajączkowska zdobyła się na trudne wyznanie. Opowiedziała o koszmarze z dzieciństwa
Jesteśmy sumą naszych doświadczeń. Opowiedziałam w programie moją historię. I bardzo trudno było to zrobić przed milionami widzów. W domu słyszałam, że nigdy nie mogę o tym opowiedzieć. Bałam się, że ktoś mnie oceni i pomyśli, że pochodzę z patologicznej rodziny. To wszystko odbiło na mnie piętno
- powiedziała Karolina Pajączkowska w rozmowie z "Super Expressem".
Słysząc pochwały dotyczące swojej urody, reporterka reaguje z dystansem i lekkim uśmiechem. Zauważa przy tym, że jej atrakcyjny wygląd często stanowi przeszkodę w budowaniu autorytetu zawodowego. Ludzie niejednokrotnie oczekują od niej jednoznacznego określenia, czy woli być postrzegana jako urocza kobieta, czy twarda, waleczna i silna profesjonalistka.
Karolina Pajączkowska odcina się od wizerunku seksbomby
W trakcie wywiadu reporter zwrócił uwagę, że za czasów jej występów na antenie TVP, była uważana za prawdziwą seksbombę. Karolina Pajączkowska natychmiast skwitowała to stwierdzeniem, że tamten narzucony styl w ogóle nie odzwierciedlał jej prawdziwego charakteru.
Na wojnie, kiedy zaczęłam moją przygodę z korespondencją wojenną, odkryłam, że Bóg nam daje różne talenty, a moim nie jest to, żeby epatować seksualnością i wzbudzać zainteresowanie u mężczyzn. Moją rolą i misją na tym świecie jest przekazywanie siły i pokazywanie, że kobiety poprzez edukację, studia i wchodzenie w męski świat, mogą go zmieniać. Mamy dziś w polityce coraz więcej kobiet. Coraz więcej kobiet wpływa na zmianę naszego światopoglądu. Coraz rzadziej jesteśmy postrzegane w sposób małostkowy, po macoszemu. (...) Ja jako dziecko zawsze byłam chłopczycą. Grałam z chłopakami w piłkę. Nie wiem, dlaczego na pewnym etapie zaczęłam stroić się w sukienki i szpilki. Na pewno praca w TVN bardzo mnie zmieniła. Chciałam być reporterką, mieć wyzwania. A powiedziano mi: "Nie, bo bardziej do pogody się nadajesz". Zamknięto mnie w tym pudełku i wmówiono, że moją rolą jest być ładną dziewczyną
- powiedziała Pajączkowska.
Obecne zajęcia w strukturach "Super Expressu" pozwalają prezenterce na pełną swobodę i realizację ambitnych celów zawodowych. Z ekipą telewizyjną tej redakcji relacjonowała już napiętą sytuację na granicy polsko-białoruskiej, a także po raz kolejny wyjechała opisywać działania zbrojne bezpośrednio z terytorium Ukrainy. Dodatkowo w każdą sobotę angażuje się w obszerne dyskusje dotyczące spraw związanych z bezpieczeństwem militarnym państwa polskiego.
ZOBACZ: Dwa oblicza Ukrainy w reportażu Karoliny Pajączkowskiej. Szokujące słowa w Donbasie