Spis treści
Justyna Kowalczyk-Tekieli zapisała się w historii jako wybitna sportsmenka, zdobywając między innymi pięć krążków olimpijskich, z czego dwa z najcenniejszego kruszcu. Słynna biegaczka narciarska jest inspiracją dla rzesz sportowców pragnących osiągać najwyższe laury. Gwiazda nie unika przy tym publicznego poruszania trudnych, intymnych wątków ze swojego życia.
Tragedia Justyny Kowalczyk-Tekieli. Utytułowana narciarka straciła męża w Alpach
Kacper Tekieli zginął w maju 2023 roku w trakcie wyprawy w szwajcarskie Alpy. Mąż multimedalistki olimpijskiej miał zaledwie 38 lat. Ta nagła śmierć wstrząsnęła legendą zimowych tras. Mimo ogromnego cierpienia, była zawodniczka decyduje się na publiczne wyznania, co być może sprawia, że jej doświadczenia wesprą osoby w podobnej żałobie. Swoimi refleksjami podzieliła się niedawno jako gościni audycji "Oko w oko" prowadzonej przez Jacka Kurowskiego.
Walka o życie małej Justyny Kowalczyk. Gwiazda sportu miała też poważne oparzenia
W trakcie wywiadu poruszono nie tylko wątek utraty ukochanego męża. Utytułowana narciarka wyznała również, że jej własne życie wisiało na włosku we wczesnym dzieciństwie. Tuż po przyjściu na świat Justyna Kowalczyk cierpiała na ostrą dolegliwość układu pokarmowego, która rokowała bardzo źle. Ogromne poświęcenie matki i ojca sprawiło, że mała pacjentka ostatecznie wyzdrowiała. Złota medalistka olimpijska wspomniała dodatkowo wypadek z dzieciństwa, kiedy jako kilkulatka oblała swoje ciało wrzącą wodą i z rozległymi ranami oparzeniowymi wylądowała w szpitalu.
"Z tego, co wiem, to tam była sytuacja, że rodzice wzięli mnie do domu, żebym tam odeszła, a rodzice swoim zaangażowaniem, podawaniem co jakiś czas kropelek wody z solą i tak dalej, potrafili mnie wyprowadzić, ale to zero mojej zasługi" - opowiedziała Kowalczyk-Tekieli.