Helena Englert zna smak ciężkiej pracy. Tak zarabiała na czynsz, zanim trafiła na ekrany!

Helena Englert nie polega na sławnych rodzicach. Artystka w rozmowie z Eską opowiedziała o cennym doświadczeniu, jakim była praca w jednym z popularnych punktów gastronomicznych w Warszawie. Jak wyjawiła, zależało jej na niezależności finansowej. Miejsce do dziś zajmuje ważne miejsce w jej sercu. To tam poznała najlepszą przyjaciółkę!

Helena Englert niechętnie mówi o swoich rodzicach, chociaż jest z nimi bardzo zżyta. Aktorka i piosenkarka powtarza, że wie, iż znajduje się w uprzywilejowanej pozycji ze względu na pochodzenie, jednak to nie znane nazwisko, a ciężka praca okazały się przepustką do zaistnienia w świecie mediów. Teraz 26-letnia gwiazda udowadnia swoją wartość i prezentuje etos pracy na parkiecie "Tańca z Gwiazdami". Wcześniej, zanim związała się z planem zdjęciowym na dobre, pracowała w jednym z warszawskim lokali gastronomicznych. 

Tak pracowała Helena Englert

Englert opowiedziała o swoim doświadczeniu w materiale poprzedzającym zaprezentowaną przez nią salsę kubańską. To właśnie w Va Bene, bo o tym punkcie mowa, Hela poznała swoją najlepszą przyjaciółkę Agatę. Zapytana w wywiadzie dla serwisu ESKA.pl o to, co dała jej "normalna" praca, wspomniała o niezależności finansowej. 

Helena Englert musiała się tłumaczyć. Ludzie nie rozumieją jej żartów

Helena Englert nie polega na rodzicach 

Jakiś czas temu Helena Englert w rozmowie z "Twoim Imperium" wyjawiła, że lubi pieniądze, ale tylko te zarobione przez siebie. 

Bardzo je lubię, a najbardziej lubię je zarabiać. Czyjeś smakują gorzej - powiedziała. 

W rozmowie z reporterem ESKA.pl opowiedziała z kolei o tym, co dało jej doświadczenie pracy niezwiązanej z aktorstwem i muzyką. Gwiazda, chociaż mogła, nie polegała na sławnych rodzicach i szybko zaczęła się sama utrzymywać. 

Nie wiem, no to, co każdemu. Przede wszystkim hajs na czynsz, to po pierwsze. A po drugie... Poznałam moją najlepszą przyjaciółkę, więc to chyba jest dla mnie najważniejsze. I cieszę się, że Roman też ją poznał i przynosi nam na treningi pizzę z Va Bene, więc jesteśmy ustawieni, naprawdę - powiedziała przed kamerą. 

Artystka podziękowała też przyjaciółce. 

Bardzo kochamy Agatę. Zapomniałam jej podziękować na wizji. Myślałam o tym cały program po naszym tańcu, więc Agata, I love you. I love you - dodała.

ROLKI