Gosia Andrzejewicz to postać, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Wokalistka zadebiutowała na rynku muzycznym w 2004 roku, szybko zdobywając popularność. Jednak zanim stała się rozpoznawalna, używała innego nazwiska. Aktualnie jest mamą nastoletniego syna, którego doczekała się z chłopakiem poznanym w branży muzycznej.
Gosia Andrzejewicz zmieniła nazwisko. Historia sięga czasów zaborów
Piosenkarka zadebiutowała w 2004 roku jako 20-latka. Okazuje się jednak, że nim cała Polska poznała Gosię Andrzejewicz, nazywała się ona nieco inaczej. Urodziła się jako Małgorzata Andrzejczuk, ale odkrycie rodzinnej historii o zmianie nazwiska przez rosyjskie władze sprawiło, że wraz z bliskimi zmieniła nazwisko na jego oryginalne brzmienie.
"Tak, zmieniłam nazwisko. Ale nie dlatego, że nagle chciałam je zmienić od tak, tylko mój tata zaczął szukać naszego drzewa genealogicznego i odkrył informacje, że mój pradziadek, wchodząc do wojska carskiego w Rosji, miał na nazwisko Andrzejewicz. W kartotekach zmienili mu nazwisko na Andrzejczuk, pewnie chcieli go bardziej zrusyfikować, żeby był bardziej rosyjski. Jak wyszedł z wojska to nie zmieniał nazwiska Andrzejczuk i cała rodzina, to kolejne pokolenie, właśnie takie nosiła. Ale mój tata stwierdził, że nie powinno tak być, bo to nie są nasze korzenie. Nasze prawdziwe, rodowe nazwisko to Andrzejewicz. Zdobył te wszystkie dokumenty, dzięki którym mogliśmy całą naszą rodziną zmienić na to oryginalne nazwisko" - opowiedziała w rozmowie z serwisem "Jastrząb Post".
Partner gwiazdy jest producentem. Mają 10-letniego syna
Przez wiele lat Gosia Andrzejewicz nie zdradzała zbyt wiele na temat swoich spraw sercowych. Dziś wszystko jest już jasne. Wieloletnim partnerem piosenkarki jest producent muzyczny Artur "St0ne" Kamiński, który współpracował między innymi z Peją czy Sylwią Grzeszczak. Wspólnie wychowują 10-letniego syna, Mateusza. Wiemy też, że Gosia Andrzejewicz ma dwójkę rodzeństwa, a wielkie wsparcie w jej karierze - zwłaszcza na samym początku - stanowił tata, który zmarł w ubiegłym roku.
ZOBACZ TEŻ: Ralph Kaminski doprowadził hejtera przed sąd. Pojawiły się oficjalne przeprosiny