Paulina Krupińska broni udziału dzieci w "Mam Talent!". Wyjawiła kulisy powstawania programu

2026-05-10 10:52

Udział najmłodszych w popularnym programie "Mam Talent!" od dawna wywołuje skrajne reakcje publiczności. Część odbiorców z podziwem ogląda występy młodych artystów, podczas gdy inni kategorycznie sprzeciwiają się narażaniu ich na surową ocenę widowni oraz ogromny stres. Paulina Krupińska w wywiadzie dla "Super Expressu" postanowiła odnieść się do tych internetowych dyskusji i przedstawiła własne stanowisko na temat obecności niepełnoletnich w telewizyjnych formatach rozrywkowych.

Paulina Krupińska komentuje burzę w sieci po odcinkach "Mam Talent!"

Każda odsłona telewizyjnego hitu "Mam Talent!" wiąże się nie tylko z zachwytem nad umiejętnościami uczestników, ale również z zażartymi sporami w przestrzeni wirtualnej. Dyskusje przybierają na sile zwłaszcza wtedy, gdy przed kamerami stają najmłodsi pretendenci do głównej nagrody. Społeczeństwo od lat dzieli się na zwolenników dawania szansy młodym talentom oraz przeciwników serwowania im ogromnej presji i publicznej krytyki. Po ostatnich emisjach napięcie wśród obserwatorów formatu osiągnęło niespotykany dotąd poziom. Odbiorcy masowo oceniali rozstrzygnięcia jurorów oraz emocjonalne reakcje małoletnich artystów na scenie. Do tej napiętej sytuacji postanowiła odnieść się sama Paulina Krupińska, która jasno tłumaczy cel obecności najmłodszych w telewizyjnym studiu.

Zobacz też: Znamy zwycięzców 17. edycji "Mam Talent!". Kto wygrał show TVN?

Prowadząca "Mam Talent!" staje w obronie małoletnich artystów

Gospodyni popularnego formatu zauważa, że to nie słowa ekspertów zasiadających za jurorskim stołem generują największe kontrowersje, lecz same werdykty i ostateczne eliminacje. Paulina Krupińska tłumaczy, że obecność dzieci na przesłuchaniach absolutnie nie jest dziełem przypadku. Według niej młodzi ludzie pojawiają się na castingu z własnej woli i prezentują przed obiektywami rzeczywiste, ponadprzeciętne zdolności. Dziennikarka podkreśla dodatkowo, że udział w tego typu produkcji stanowi dla nich twardą lekcję zarządzania własnym stresem, co z pewnością zaprocentuje w dorosłym życiu. Prezenterka dodaje również, że kluczowa odpowiedzialność spoczywa na barkach opiekunów prawnych, gdyż to właśnie matki i ojcowie najlepiej potrafią oszacować odporność psychiczną swoich pociech.

Zobacz też: Tak budują swój dom Krupińska i Karpiel-Bułecka. Najważniejsza na budowie jest kierowniczka Lusia

Sonda
Czy Paulina Krupińska sprawdza się w roli prowadzącej Dzień Dobry TVN?

"Akurat nasze jury, jeżeli chodzi o ocenianie dzieci, to nie pamiętam, żeby padło jakiekolwiek negatywne słowo od jakiegokolwiek jurora, więc to chyba bardziej chodzi o te decyzje, że to dziecko nie dostało się do finału albo się dostało, a nie powinno. Dzieci w programach telewizyjnych zawsze będą wzbudzać emocje, ale z jakiegoś powodu one się tu pojawiły, bo chciały, bo faktycznie mają duży talent - ten program daje wiele możliwości. Mam przykład nawet uczestników z poprzednich edycji, gdzie faktycznie ten program "Mam Talent!", dał i taką przepustkę możliwość do zaprezentowania się, a z drugiej strony zmierzenia się też z tym stresem to jest tak, że nas, ludzi wiele razy w życiu czekają różne sytuacje, więc poniekąd tutaj mamy też różny wachlarz emocji, w których się te dzieci mierzą - mówi nam Paulina Krupińska."

W rozmowie z dziennikarką "Super Expressu" gwiazda telewizji nawiązała także do dawnych kontrowersji, kiedy to krytyka ze strony internautów pojawiała się niemal przy każdym werdykcie. Podała przykład chłopca, który po odpadnięciu z rywalizacji nie potrafił powstrzymać łez, co natychmiast wywołało lawinę oburzonych głosów o rzekomym krzywdzeniu młodzieży. Zdumiewający dla prezenterki był również fakt, że przepuszczenie do finału najmłodszej uczestniczki obecnego sezonu spotkało się z równie silnym oporem i niezadowoleniem części publiczności. Pomimo tego ciągłego szumu medialnego Paulina Krupińska jest całkowicie przekonana o pozytywnym wpływie programu na rozwój pasji u młodych wykonawców. Zapewnia jednocześnie, że na planie zdjęciowym absolutnym priorytetem pozostaje dbałość o pełne bezpieczeństwo i poszanowanie godności każdego dziecka.

Zobacz też: Czy przebije Woźniak-Starak? Krupińska odpowiada bez kompleksów

"Wydaje mi się, że jest to rola rodziców... ocenić, czy to dziecko nadaje się na taką scenę, czy nie, nikt dzieci tutaj siłą nie wypycha. W zeszłym tygodniu przecież nasza Margarytka cudowna, która tańczyła, dostała się, kiedyś Miłosz nie przeszedł, bo dostał się z dzikiej karty, dostał się jako dzika karta do kolejnego etapu i miał możliwość zawalczyć o finał, to pamiętam wtedy po prostu też się pojawiło bardzo dużo negatywnych komentarzy, że to dziecko płakało, że nie powinno być skazane na takie emocje a z drugiej strony, potem kiedy malutka uczestniczka najmłodsza w tej edycji dostaje się do finału, też jest źle, że nie powinna się dostać. Tutaj na pewno nikomu się nie wydarzyła krzywda, nikt nikogo w naszym programie na pewno nie krytykował - mówi "Super Expressowi" Paulina."

Paulina Krupińska nie chce być porównywana do Agnieszki Woźniak-Starak. Taką prowadzącą będzie w "Mam talent!"