Afera Pandora Gate w Polsce. Podjęto decyzję
W 2023 roku w Polsce wybuchła afera, która do dziś wstrząsa polskim internetem. Jeden z kanałów Youtube ujawnił, że niektórzy polscy twórcy internetowi mieli utrzymywać kontakty o charakterze seksualnym z osobami nieletnimi, szczególnie poniżej 15 roku życia. Zaprezentowano głosówki i screeny od dziewczyn, które czuły się poszkodowane w całej sprawie. W październiku 2023 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów Stuartowi K.-B. Dotyczą one czynów o charakterze seksualnym z dziewczynkami poniżej 15. roku życia, do których, według ustaleń prowadzących dochodzenie, doszło latem 2015 roku i w sierpniu 2018 roku jak i również rozpijanie osób nieletnich. edług polskiego nakazu aresztowania youtuberowi grozi kara do 12 lat więzienia.
Sprawa obiła się o tyle szerokim echem, że Stuu był nawet zaczepiany w Wielkiej Brytanii, gdzie przebywa od lat. Stewart K.-B. został zatrzymany w październiku 2023, a w lutym 2025 roku wydano zgodę na jego ekstradycję z wysp do Polski. Influencer odwołał się do tej decyzji - argumentował to tym, że sędzia znajdował się pod presją i nie był obiektywny. W lipcu 2026 roku sąd w Londynie wydał ostateczną decyzję - Stuu może już zostać wydany w Polsce. Prokuratura wprost zaznaczyła, że na razie obserwuje sytuację.
Fagata komentuje sprawę byłego chłopaka
Fagata była partnerką youtubera na przełomiec 2019-2020 roku. Choć niektórzy internauci zarzucali jej, że była wszystkiego świadoma - kobieta wszystko dementowała i wyrażała chęć współpracy w tej sprawie. Dziewczyna była regularnie atakowana, a gdy tylko pojawiały się informacje, znowu spadała na nią fala hejtu. Fagata jak widać postanowiła uprzedzić wszystkich i po wyjściu informacji o ekstradycji byłego partnera, wydała swoje oświadczenie.
- Znowu docierają do mnie informacje w sprawach, co do których do tej pory starałam się nie zabierać publicznie głosu, pomimo tego, że publiczne spekulacje mają się nijak do rzeczywistości, którą zweryfikowały sądy. Do tej pory czułam, że mimo, że prawda jest po mojej stronie, nie będę się dotykała tematów, które są dla mnie odrażające, traumatyczne i personalnie przykre. Niestety wygląda na to, że muszę zabrać głos bo nie będę miała spokoju i uczciwego podejścia do mojej osoby. Wiem co robię w życiu i jakich dokonuję wyborów, jestem w całkowitej zgodzie ze sobą, natomiast nie pozwolę dorobić sobie łatki w tematach którymi osobiście gardzę i są dla mnie całkowicie nieakceptowalne - zaczęła Fagata.
Jednocześnie odniosła się wprost do sprawy jej byłego partnera.
- Jeśli chodzi o wątek mojego byłego, który znów wypłynął po świeżych newsach medialnych, skwituję tylko, że w całej sprawie byłam przesłuchiwana jak kilkadziesiąt innych osób i podobnie jak one mam status świadka. Nigdy nie zostałam o nic oskarżona, nie przedstawiono mi żadnych zarzutów, a po przesłuchaniu sprawa się dla mnie zakończyła. Wynika to z tego, że wydarzenia, których dotyczy ten proces miały miejsce na długo zanim poznałam tę osobę i sama byłam w wieku, kiedy byłam bezpośrednio narażona na takie niegodziwe działania - podsumowała Fagata.
Jak jednak słusznie zaznaczają internauci, status świadka zawsze może się zmienić, jeżeli wypłyną nowe dowody.