Spis treści
Historia związku Marcina Prokopa i Marii Prażuch-Prokop
W połowie kwietnia media obiegła niespodziewana informacja o zakończeniu małżeństwa Marcina Prokopa i Marii Prażuch-Prokop. Fani popularnego prezentera byli w głębokim szoku, dowiadując się o rozpadzie tej wieloletniej i z pozoru idealnej relacji.
Drogi tej dwójki skrzyżowały się w 2003 roku, a osiem lat później stanęli na ślubnym kobiercu podczas niezwykle dyskretnej ceremonii w Portugalii. Małżonkowie przez długi czas strzegli przed opinią publiczną detali tego wydarzenia, wspólnie wychowując córkę Zofię oraz dzieląc życie z czworonogiem o imieniu Rufus.
Byli partnerzy stanowili jeden z najbardziej powściągliwych i zgranych duetów w rodzimym show-biznesie. Skutecznie trzymali się z dala od medialnych afer, niezwykle oszczędnie dzielili się swoją prywatnością i rygorystycznie chronili bliskich przed błyskiem fleszy aparatów.
Była żona Marcina Prokopa adoptowała psa o imieniu Staś
Po zakończeniu związku Maria Prażuch-Prokop rzuciła się w wir pracy, skupiając się na własnych inicjatywach, pasjach oraz metamorfozie wizualnej, która szybko przyniosła zauważalne efekty. W życiu kobiety pojawił się już nowy wybranek serca, z którym wspólnie podjęli bardzo wzruszającą decyzję. Przygarnęli do siebie Stasia, czyli czworonoga z wyjątkowo bolesnym bagażem życiowych doświadczeń.
Była ukochana prezentera wyjawiła, że zwierzak został interwencyjnie odebrany z pseudohodowli, po czym czekała go długa droga do fizycznej regeneracji i odbudowania wiary w człowieka. Celebrytka wprost przyznała w sieci, że tragiczne losy psiaka mocno chwyciły ją za serce.
Czytaj także: Dramat w domu aktora. Zginął tragicznie wraz z ukochaną żoną
Nie będę wspominać, w jakim był stanie zdrowotnym. Trafił do kochającego domu tymczasowego, gdzie poczuł miłość człowieka po raz pierwszy. Powoli wrócił do zdrowia, pierwszy raz w życiu było mu ciepło, nie był głody, nie był uwięziony w klatce, przytył 7 kg, rany cielesne i psychiczne zostały wyleczone. Miał super siostrę border collie, która mu pokazała normalne psie życie.
Maria Prażuch-Prokop o nowym członku rodziny
Opowieść o skrzywdzonym zwierzęciu głęboko poruszyła Marię Prażuch-Prokop. Kobieta zdradziła, że już od dłuższego czasu rozważała znalezienie psiego kompana dla swojego dotychczasowego, starzejącego się pupila.
W Stasiu zakochałam się od pierwszego zdjęcia. Już od jakiegoś czasu myślałam o młodszym rodzeństwie dla Rufusia (który już ma 9 lat!), ale wiadomo, dużo się dzieje w ostatnich latach, a z nowymi pieskami jest trochę jak z planami posiadania dzieci — lepiej nie planować i czekać na ‘idealny moment’, bo taki moment rzadko się pojawia. Miłość trudno zaplanować w kalendarzu.
Nowy partner Marii Prażuch-Prokop wspiera ją w opiece
To właśnie przy okazji relacjonowania w internecie losów Stasia, niespodziewanie pojawiła się wzmianka o nowym mężczyźnie u boku byłej żony Marcina Prokopa. Z wypowiedzi jasno wynikało, że gwiazda nie idzie już przez życie w pojedynkę.
Chociaż personalia oraz kulisy poznania nowego wybranka pozostają owiane ścisłą tajemnicą, relacja kobiety jednoznacznie wskazuje, że partner stanowi dla niej gigantyczne oparcie i czynnie angażuje się w ich zupełnie nową, wspólną codzienność.
Zobacz koniecznie: Oto pierwsza uczestniczka "Tańca z Gwiazdami 19"! Polsat zabiegał o nią od dawna!
Jesteśmy z moim partnerem po pierwszej wspólnej nocy ze Stasiem. Bał się wskoczyć na łóżko, więc wszyscy razem spaliśmy na matach i kocach na podłodze, aby Staś czuł się bezpiecznie. Kiedy wokalizował z tęsknoty za Agatą i domem w Gdańsku, śpiewałam razem z nim i się uspokajał.
Internauci kibicują Marii Prażuch-Prokop
Wielbiciele Marii Prażuch-Prokop nie kryją ogromnego entuzjazmu wobec zmian, jakie zaszły w jej życiu prywatnym. W sekcji komentarzy pod opublikowanym materiałem natychmiast zaroiło się od niezwykle ciepłych słów, wirtualnych serduszek oraz wyrazów pełnego wsparcia.
kocham tę historię z całych sił!
Marysia masz mega dobre serducho! życzę Wam samych pięknych chwil
Ale cudnie!
Pięknych, wspólnych momentów!
Nie przegap: Fani patrzyli na twarz Dody i przecierali oczy. Kilka sekund później pokazała więcej. "Nie mogę na siebie patrzeć"