Spis treści
Rollercoaster emocji w "M jak miłość". Widzowie wciąż w szoku
Scenarzyści popularnej "Emki" zafundowali publiczności jazdę bez trzymanki. Ostatnie wydarzenia w serialu to prawdziwy dramat, który wstrząsnął fanami. Śmierć Franki, spowodowana nagłym pęknięciem tętniaka, wycisnęła łzy nawet z najtwardszych widzów, a ekranowa rozpacz Pawła Zduńskiego była wręcz namacalna. Choć o decyzji Dominiki Kachlik o odejściu z obsady mówiło się od jakiegoś czasu, to sposób realizacji tego wątku wywołał w sieci prawdziwe trzęsienie ziemi.
Dominika Kachlik pokazuje prawdę. Tak wyglądało "ostatnie cięcie"
Gdy na ekranie rozgrywał się dramat, skrzynka odbiorcza aktorki pękała w szwach. Gwiazda przyznała, że była poruszona tak ogromną skalą wsparcia i ciepłych słów płynących od widzów. Aby nieco rozładować atmosferę żałoby, opublikowała wyjątkowe nagranie zza kulis. Materiał wideo pokazuje, że praca na planie wyglądała zupełnie inaczej niż finałowy efekt w telewizji. Zamiast grobowej ciszy, widać tam pełen profesjonalizm, skupienie ekipy, ale też uśmiechy i serdeczność, co dowodzi, że aktorzy potrafią błyskawicznie wychodzić z roli.
Powrót z zaświatów. Symboliczne pożegnanie z gwiazdą
Twórcy serialu postanowili jednak nie zostawiać widza z samą, nagłą tragedią. Po dramatycznym odejściu bohaterki zastosowano scenariuszowy zabieg, dzięki któremu Franka pojawiła się jeszcze w wizjach i snach Pawła. Te sceny, choć również naładowane emocjonalnie, stanowiły swego rodzaju domknięcie wątku i pozwoliły fanom ostatecznie pożegnać się z ulubioną postacią. Dominika Kachlik zeszła ze sceny w wielkim stylu, a jej kreacja z pewnością na długo zapadnie w pamięć wielbicieli sagi rodu Mostowiaków.