Nie jest tajemnicą, że relacje Dody i Małgorzaty Rozenek-Majdan od lat należą do napiętych. Tym razem jednak gwiazdy polskiego show-biznesu połączył wspólny cel, a jest nim realna pomoc zwierzętom i nagłaśnianie patologii związanych z funkcjonowaniem tzw. "patoschronisk". Jedno z takich miejsc, działające w Sobolewie, zostało już zamknięte, a drugie - w Bytomiu - przekazane władzom gminy. To bez wątpienia sukces, ale jednocześnie zaledwie wierzchołek góry lodowej. W Polsce wciąż funkcjonują bowiem dziesiątki podobnych placówek, w których dobro zwierząt pozostaje jedynie hasłem na papierze.
Zobacz: Doda apeluje do Małgorzaty Rozenek-Majdan. "Pomaganie to nie chodzenie czyimś śladem krok w krok"
W piątek, 30 stycznia, w Sejmie odbyło się kolejne posiedzenie komisji ds. ochrony zwierząt. Do udziału w obradach ponownie zaproszono Dodę oraz Małgorzatę Rozenek-Majdan. Tym razem obie usadzono w jednym rzędzie, dosłownie dzieliło je jedno krzesło. Choć oczywiście medialne spięcia nie są tu najważniejsze, to bez wątpienia obecność dwóch tak wyrazistych postaci przy sejmowych ławach zwraca uwagę mediów, również plotkarskich, na ten ważny problem.
Doda i Rozenek-Majdan w Sejmie
W ostatni piątek stycznia Doda i Małgorzata Rozenek-Majdan ponownie spotkały się w Sejmie. Tym razem podczas posiedzenia poruszono temat sytuacji w schroniskach. Rabczewska wygłosiła emocjonalną przemowę dotyczącą zakończonej akcji w Sobolewie i dalszych, zaplanowanych działań w sprawie walki z "patoschroniskami". Artystka przyznała, że ma wynajętych detektywów i współpracuje z wolontariuszami, którzy przeprowadzają kontrole w funkcjonujących w zły sposób miejscach.