Spis treści
Doda o pomaganiu. Artystka nie przebiera w słowach
Od wielu lat Doda jest aktywna na polu charytatywnym, kładąc szczególny nacisk na obronę praw zwierząt. Regularnie wspiera placówki dla bezdomnych czworonogów i nagłaśnia trudne sprawy, które nierzadko umykają uwadze społeczeństwa. Tym razem wokalistka postanowiła wygarnąć, co dokładnie jej przeszkadza w stosunku Polaków do niesienia pomocy. Jej diagnoza była wyjątkowo ostra.
Zobacz też: Doda ujawnia bolesną historię z domu. To, co zrobiła jej matka po zdradzie, aż trudno pojąć
Doda dołącza do Łatwoganga. Piosenkarka krytykuje brak zaangażowania rodaków
W wywiadzie udzielonym "Super Expressowi" gwiazda opowiedziała o swoim udziale w spontanicznej inicjatywie Łatwoganga. Jak zdradziła, mimo napiętego harmonogramu, decyzję o wsparciu akcji podjęła z marszu. Zaznaczyła, że dla niej takie zaangażowanie to chleb powszedni i nie wymaga długich negocjacji.
Zobacz też: Doda królową polskiego internetu! Zmiażdżyła konkurencję. Kto by się spodziewał aż takiej przewagi?
"Z Łatwogangiem. Wiesz co? Nie wiem, ja idę tam na żywioł, na spontan, bo tak naprawdę Łatwogang napisał do mnie 2 dni temu i to jest szok, że mam jakiekolwiek 2 godziny, bo teraz jest bardzo gęsto i mamy dużo aktywności, ale udało mi się tak poprzestawiać, żeby znaleźć ten chwilę - mówi nam Doda."
Największe emocje w rozmowie wywołał jednak wątek społecznej odpowiedzialności. Doda wprost przyznała, że jest zawiedziona postawą wielu osób. Zwróciła uwagę na powszechny problem zrzucania całej odpowiedzialności na osoby z pierwszych stron gazet, podczas gdy zwykli obywatele poprzestają jedynie na minimalnym wysiłku.
Zdaniem artystki okazyjne przelewy, choć istotne, nie mogą zastąpić autentycznego zaangażowania. Wskazała, że realna transformacja wymaga ciągłości, wiedzy i konkretnych czynów. Według niej każdy bez wyjątku, niezależnie od statusu społecznego, musi poczuwać się do odpowiedzialności za otaczający nas świat.
Zobacz też: Doda zmieniła bikini na zupełnie inne wdzianko. Takiej jej nie znacie!
"Wszędzie, a wyobrażasz sobie, co się dzieje w ubojni? Wyobrażasz sobie, co się dzieje w przemyśle futerkowym? Wyobrażasz, co się dzieje w każdej pseudohodowli, gdzie wyrzucane są zwierzęta? Takich miejsc jest tysiące i nie mogą ludzie, czy inni obywatele cedować odpowiedzialności na gwiazdy, a sami nic nie robić, tylko przesłać sobie, nie wiem, raz na miesiąc bliczka. Nie, współodpowiedzialność jest każdego z nas - mówi "Super Expressowi" Doda."
Rozmowa z "Super Expressem" dotknęła też kwestii bestialstwa wobec zwierząt – począwszy od wyścigów, poprzez hodowle na futra, aż po nielegalne rozmnażalnie. Piosenkarka jasno stwierdziła, że zjawisko to ma gigantyczną skalę i obejmuje mnóstwo przemilczanych na co dzień stref. Jej zdaniem nie ma miejsca na obojętność. Choć Doda dysponuje ogromnym posłuchem, stanowczo zaznaczyła, że popularność jednych nie zwalnia drugich z działania. Według niej liczy się każda, nawet najdrobniejsza, codzienna decyzja.
"Ale to, że ja mam większy głos nie zwalnia za współodpowiedzialności z takich samych działań i z takiego samego zaangażowania (...) Proszę, śledzić mojego Instagrama, zachęcam, to będziecie wiedzieć na bieżąco. Ja nie jestem osobą, która się chwali, tylko działa - mówi nam na zakończenie Doda."
Rozmawiała Julita Buczek