Kto wygra mistrzostwa świata w piłce nożnej?
Hiszpania przystępuje do zmagań w Ameryce Północnej z passą trzydziestu meczów bez porażki w regulaminowym czasie gry. W ostatnich latach zespół z Półwyspu Iberyjskiego wygrał Ligę Narodów UEFA w 2023 roku oraz mistrzostwa Europy rok później. Kadra zanotowała również finał Ligi Narodów w 2025 roku, ulegając Portugalii dopiero po rzutach karnych. Trener Luis de la Fuente w pierwszych spotkaniach musi jednak ostrożnie korzystać z wracających po kontuzjach zawodników, wśród których są Lamine Yamal, Nico Williams i Victor Munoz.
Pierwszym rywalem zespołu podczas poniedziałkowego starcia w Atlancie będzie Republika Zielonego Przylądka. Następnie w ramach fazy grupowej hiszpańscy gracze zmierzą się z Arabią Saudyjską oraz Urugwajem prowadzonym przez Federico Valverde. Brak powołań dla piłkarzy Realu Madryt i oparcie kadry na graczach FC Barcelony wywołał przed startem turnieju pewne dyskusje. Złota generacja z 2010 roku, która pokonała w finale Holandię po bramce Andresa Iniesty, wciąż pozostaje najważniejszym punktem odniesienia dla obecnych reprezentantów.
- Dopóki nie wygramy mistrzostw świata, trudno będzie nam porównywać się z pokoleniem, które wygrało w 2010 r. – powiedział ostrożnie piłkarz Barcelony Pedri w wywiadzie dla dziennika „El Pais”.
Jakie szanse ma hiszpańska drużyna narodowa?
Były reprezentant kraju David Silva typuje, że kluczowymi postaciami obecnej kadry będą Mikel Oyarzabal oraz Martin Zubimendi. Gracz Realu Sociedad zdobył decydującą bramkę w wygranym 2:1 finale mistrzostw Europy w 2024 roku przeciwko Anglii. Wśród głównych kandydatów do końcowego triumfu wymienia się również drużyny narodowe Niemiec i Francji, a czarnym koniem może zostać Senegal. Opinie te padły podczas czerwcowego spotkania zorganizowanego w madryckim Domu Futbolu przy placu Puerta del Sol.
Obecny zespół narodowy cieszy się ogromnym zaufaniem wśród kibiców, którzy na ulicach stolicy coraz częściej noszą barwy reprezentacyjne. Zawodnicy szukają również dodatkowego wsparcia w przesądach przed trudnym turniejem w Ameryce Północnej. Defensor londyńskiej Chelsea Marc Cucurella zabrał ze sobą część piżamy swojej żony jako szczęśliwy talizman. Przedmiot ten przyniósł mu już pomyślność podczas zwycięskiego turnieju o prymat na Starym Kontynencie w 2024 roku.
- Chcę sprawdzić, czy znów przyniesie mi szczęście – powiedział piłkarz.