Dawid Kwiatkowski żegna przyjaciela
Dawid Kwiatkowski przekazał informację, która zasmuciła wiele osób. Jego najwięksi fani doskonale wiedzą, że jego życiowym towarzyszem był piesek o imieniu Weedy. 18 marca w mediach społecznościowych piosenkarza pojawił się komunikat, że pupil nie żyje. Odszedł 17 marca 2026. Dawid pożegnał się z nim w bardzo emocjonujących słowach. Podkreślił, że choć Weedy był psem, to dla niego był jak najlepszy człowieczy przyjaciel.
ZOBACZ TAKŻE: Katarzyna Dowbor cierpi z powodu choroby przyjaciela Stefana. "Dla mnie to trudny czas"
Nie umiem, nie chce i nie wiem nic. Nie wiem nic od wczoraj, oprócz jednego. Byłeś najlepszym CZŁOWIEKIEM jakiego znałem. Nie znam dorosłego życia bez Ciebie i cholera jasna przyjdzie mi teraz je poznać - zaczął wypowiedź Dawid Kwiatkowski.
Dawid Kwiatkowski odwołuje koncert
Artysta podziękował psu za wszystkie lata. Poinformował też, że potrzebuje przerwy i odwołał nadchodzący koncert.
Kocham Cię Weeduś tak mocno. Byłeś tak mądry, że pewnie umiesz czytać, ale nigdy się nie przyznałeś i teraz pokazujesz ten post swoim kumplom. I masz tam wszystkie patyki świata. I możesz spać w łóżku. Nigdy nie bolało mnie nic tak mocno, więc proszę wybaczcie, ale muszę odwołać piątkowy koncert w Toruniu. Dzięki Weedy. Szalej tam. A ja za jakiś czas dołączam. I będę miał dużo patyków. I szyszek. Twoich ulubionych szyszek.
Weedy odszedł w wyjątkowym momencie
Psi przyjaciel Dawida Kwiatkowskiego odszedł w ważnym momencie dla artysty. Dawid przygotowuje teraz materiał na nową płytę.
Zacząłeś odchodzić gdy nagrywaliśmy gitary do piosenki na album. Dominik, producent, jeszcze trochę narzekał, że słychać jak bawisz się zabawką, że wchodzi to w mikrofon. A za chwilę na mnie spojrzałeś. A ja zrozumiałem wszystko. Obiecuję Ci, że wyciągnę to najgłośniej jak się da, że będziesz na tym albumie. Tak jak Ty wyciągnąłeś mnie z niejednego bagna w jakie wchodziłem w życiu, ja wyciągnę ten jeden z ostatnich dźwięków, jakie wydałeś - pisze juror "Must Be The Music"