Wpadki są wpisane w organizację wydarzeń transmitowanych na żywo, takich jak gala rozdania nagród muzycznych Grammy. Tym razem bohaterką licznych memów stała się Cher. Ikona sceny muzycznej została uhonorowana statuetką za całokształt twórczości, a także otrzymała możliwość wręczenia statuetki w kategorii Nagranie Roku. Artystka sprawiała wrażenie, jakby zapomniała o tym, że miała przedstawić nominowanych i została ściągnięta z powrotem na scenę przez prowadzącego wydarzenie, Trevora Noaha.
To jednak nic. Cher wywołała sporo zamieszania, gdy po wypowiedzeniu słów "and the Grammy goes to" zawiesiła się i zaczęła rozglądać po sali. "Och, powiedzieli mi, że wyświetlą to na prompterze" - wykrzyknęła, po czym wywołała... nieżyjącego artystę.
Zobacz też: Bieber powrócił na scenę! W samych bokserkach i skarpetkach wystąpił na Grammy 2026
Wpadka Cher na Grammy
Grammy w kategorii Nagranie Roku trafiła w ręce Kendricka Lamara i SZA za utwór "Luther". Cher, ogłaszając wyniki, wywołała... Luthera Vandrossa, który nie żyje od 2005 roku. Dopiero po chwili poprawiła się i zaznaczyła, że chodzi o utwór "Luther" z repertuaru rapera i wokalistki R&B.
SZA i Kendrick nie zrobili sobie nic z zabawnej wpadki legendy. Artyści podziękowali ze sceny Lutherowi Vandrossowi, do którego kawałka "If This World Were Mine" nawiązali w swoim hicie. Co do Cher - niewykluczone, że to wcale nie wpadka, a prank. Legenda znana jest ze swojego niebanalnego poczucia humoru.