Spis treści
Dariusz Pachut wchodzi do gry. Rozenek dotrzymała słowa w "Królowej przetrwania"
Program opuściły już Agnieszka Grzelak oraz Dominika Tajner, a rywalizacja wciąż dostarcza ogromnych wrażeń. Prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpiło jednak za sprawą wizyty eksperta od wspinaczki, Dariusza Pachuta. Małgorzata Rozenek zapowiadała wcześniej wejście wyjątkowej postaci i trzeba przyznać, że absolutnie nie rzucała słów na wiatr. Były partner życiowy Dody natychmiast po przekroczeniu progu dżungli wygenerował potężną dawkę skrajnych emocji wśród rywalizujących kobiet.
Zobacz też: Przestała chodzić na trzy miesiące. W pracy ukryła szwy na plecach. Monika Jarosińska przeżywała katusze
Monika Jarosińska sparaliżowana na widok Pachuta. Karolina Pajączkowska wprost przeciwnie
Uczestniczki zareagowały na gościa na dwa zupełnie odmienne sposoby. Monika Jarosińska otwarcie przyznała, że niespodziewane spotkanie obudziło w niej bardzo trudne wspomnienia z przeszłości.
„Jak wszedł Darek, to mnie sparaliżowało, zatkało mnie. Nie będę mówić o tej osobie, nie chcę obok niej stać, nie chcę nawet czuć jej cienia. To jest bardzo fajny facet i ma ogromną wiedzę, zaje*istą pasję. Pełen podziw. Ale znowu te demony do mnie wróciły... A kysz!” - powiedziała w show Jarosińska.
Całkowicie inną postawę zaprezentowała Karolina Pajączkowska, która nie potrafiła ukryć swojego zafascynowania. Znana dziennikarka wdała się z instruktorem w radosny flirt, wymieniając z nim uśmiechy. Warto przypomnieć, że podobne zainteresowanie wykazywała wcześniej wobec AJ-a, który wspierał grupę w jednym z poprzednich wyzwań. Zaloty prezenterki nie umknęły uwadze Dominiki Rybak, która z przymrużeniem oka podsumowała całe zajście.
Zobacz też: Dramat Pajączkowskiej na wizji! "Mój ojciec podciął sąsiadce gardło"
„Karolina, ale ty masz kisiel w majtach - powiedziała w programie Dominika Rybak do flirtującej z Pachutem Pajączkowskiej. Nigdy w życiu nie widziałam takiej żenady” - wyznała już na nagraniach bez grupy.
Eks-partner Dody profesjonalnie poprowadził kolejne zadanie, pokazując bohaterkom poprawne zakładanie uprzęży do wspinaczki. Fachowe podejście Dariusza wyraźnie imponowało Karolinie, podczas gdy Monika robiła wszystko, by trzymać się na dystans i maskować targający nią wewnętrzny niepokój. Wieczorem, podczas wspólnego posiłku, temat wizyty powrócił, jednak przy stole zabrakło chętnych do otwartej dyskusji.
„Pierwszy moment, jak on przyszedł, mówię: "O, k*rwa". (...) Zagrałam to wszystko. Teraz to grałam. Straciłam pracę, sprzedałam mieszkanie, przez tyle lat... przez tyle lat bez pracy, k*rwa” - powiedziała Jarosińska w rozmowie z Małą Anią.