"Bieda to stan umysłu". Wieniawa żałuje, że odpowiedziała na pytanie Wojewódzkiego

2026-03-13 9:38

Kilka miesięcy temu Julia Wieniawa była gościnią Kuby Wojewódzkiego. Artystka stwierdziła wówczas, że zgadza się z wypowiedzianym przez showmana zdaniem, że "bieda to stan umysłu". Wypowiedź wywołała ogromne zamieszanie i sprowadziła na wokalistkę i aktorkę falę krytyki. W najnowszym wywiadzie 28-latka powróciła wspomnieniami do tej chwili, przyznając, że żałuje, iż dała się wciągnąć w gierki dziennikarza i odpowiedziała na zadane przez niego pytanie.

Julia Wieniawa od ponad dekady należy do grona najjaśniej świecących gwiazd polskiego show-biznesu. 28-latka rozwija się na wielu polach, udowadniając, że można być dobrym w więcej niż jednej dziedzinie. Fani z ogromnym zainteresowaniem śledzą zarówno jej poczynania na rynku aktorskim, jak i muzycznym.

"Bieda to stan umysłu". Te słowa wywołały burzę 

Promując swój ostatni album "Światłocienie", Wieniawa zdecydowała się na wizytę w studiu Kuby Wojewódzkiego. W trakcie rozmowy gospodarz show zapytał artystkę, czy zgadza się ze stwierdzeniem, że "bieda to stan umysłu", na co ta przytaknęła. Mimo że to nie Julia była autorką sformułowania, a jej odpowiedź nawiązywała do poruszanych chwilę wcześniej wątków, na młodą gwiazdę spadł mega hejt. Do dziś po wpisaniu w Google hasła "bieda to stan umysłu" pierwszą frazą, która podpowiada się automatycznie, jest właśnie "Wieniawa". Piosenkarka i aktorka powróciła do medialnego zamieszania w najnowszym wywiadzie. Podkreśliła, że to nie ona była autorką odebranych przez społeczeństwo jako krzywdzące słów.

YOUTUBE - WYWIAD ESKA - JULIA WIENIAWA

Wieniawa dementuje: Nie wypowiedziałam tych słów!

Julia Wieniawa pojawiła się w autorskim programie na kanale influencerki Oliwii Nincevic, znanej między innymi z udziału w prowadzonym przez Katarzynę Cichopek programie "Moja mama i twój tata". Podczas rozmowy dziewczyny powróciły wspomnieniami do października ubiegłego roku, kiedy to Wieniawa znalazła się w ogniu krytyki za słowa, których... nie wypowiedziała. Artystka zasugerowała, że padła ofiarą podstępu ze strony znanego z zamiłowania do kontrowersji Wojewódzkiego.

Zacznijmy od tego, że ja nie wypowiedziałam tych słów. I to jest chyba w ogóle clue. One nie były w moich ustach podczas tego wywiadu. Zostałam zapytana w programie rozrywkowym, gdzie non-stop ktoś ci przerywa, nie możesz dokończyć swojego zdania, swojej myśli. Zostałam zapytana w sposób bardzo podstępny przez wyjadacza o temat, który jest po prostu kontrowersyjny (...) Temat pieniędzy i religii itd. to jest w ogóle temat bardzo delikatny. Jedyne, czego żałuję, to że odpowiedziałam na to pytanie w tym programie - podkreśliła.

Przypomnijmy, że w obronie 28-latki stanęły m.in. Hanna Lis oraz Marina Łuczenko-Szczęsna.