Spis treści
- Artur Barciś nie od razu był Norkiem. Tak wyglądały jego aktorskie początki
- Od kanalarza do prawej ręki wójta. Role, które zdefiniowały karierę aktora
- Niezwykły talent i skromność. Oto sekret sympatii, jaką Polacy darzą Artura Barcisia
- Trudno go dziś rozpoznać. Zobacz, jak Artur Barciś zmienił się przez dekady
- U jego boku od lat ta sama kobieta. Tak wygląda prywatne życie aktora
- Aktor nie zwalnia tempa. Czym dziś zajmuje się Artur Barciś?
Artur Barciś nie od razu był Norkiem. Tak wyglądały jego aktorskie początki
Choć miliony Polaków kojarzą go z roli Tadeusza Norka, droga Artura Barcisia na szczyt popularności była długa i pełna zróżnicowanych ról. Urodzony 12 sierpnia 1956 roku w Kokawie, swój talent szlifował w słynnej Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi, którą ukończył w 1979 roku. Jeszcze przed dyplomem zadebiutował na deskach Teatru na Targówku, a później związał się z Teatrem Narodowym i ostatecznie, od 1984 roku, z warszawskim Teatrem Ateneum.
Pierwszą ogólnopolską rozpoznawalność przyniósł mu program dla dzieci "Okienko Pankracego". Jednak prawdziwym sprawdzianem jego warsztatu okazały się role filmowe. Jedną z pierwszych, która zapadła widzom w pamięć, była poruszająca kreacja Wasylka w "Znachorze" Jerzego Hoffmana z 1981 roku. Niezwykle ważnym etapem w jego karierze była współpraca z Krzysztofem Kieślowskim. Aktor pojawił się w większości części kultowego "Dekalogu", wcielając się w tajemniczą, milczącą postać, która była niemym świadkiem losów głównych bohaterów.
Od kanalarza do prawej ręki wójta. Role, które zdefiniowały karierę aktora
Prawdziwy przełom w karierze Artura Barcisia nadszedł pod koniec lat 90. To właśnie wtedy wcielił się w postać Tadeusza Norka w kultowym serialu Polsatu "Miodowe lata". Wraz z Cezarym Żakiem stworzył jeden z najbardziej ikonicznych i uwielbianych duetów w historii polskiej telewizji. Rola sympatycznego i nieco naiwnego kanalarza przyniosła mu ogromną sympatię widzów i na stałe wpisała się do kanonu polskiej komedii.
Gdy wydawało się, że na zawsze zostanie zaszufladkowany jako Norek, Artur Barciś po raz kolejny udowodnił swój wszechstronny talent. W 2006 roku ponownie spotkał się na planie z Cezarym Żakiem, tym razem w serialu "Ranczo". Jego rola Arkadiusza Czerepacha, przebiegłego i ambitnego asystenta wójta, była całkowitym przeciwieństwem postaci z "Miodowych lat". Pokazał w niej swoje dramatyczne i bardziej złożone oblicze, zdobywając uznanie zarówno krytyków, jak i publiczności. Aktor ma na koncie również dziesiątki ról teatralnych, filmowych oraz dubbingowych, użyczając głosu m.in. postaci Luigiego w popularnej serii animowanej "Auta".
Niezwykły talent i skromność. Oto sekret sympatii, jaką Polacy darzą Artura Barcisia
Widzowie pokochali Artura Barcisia za jego niezwykłą aktorską wszechstronność. Z lekkością potrafi przejść od ról komediowych, które bawią do łez, do kreacji dramatycznych, wzbudzających głębokie refleksje. Jego talent do tworzenia postaci, które są jednocześnie zabawne i autentyczne, sprawił, że stał się jednym z najbardziej lubianych polskich aktorów. Niezależnie od tego, czy grał prostodusznego kanalarza, czy cynicznego polityka, zawsze potrafił nadać swoim bohaterom ludzką twarz.
Kluczem do jego sukcesu jest również niezwykła chemia, jaką tworzył na ekranie z Cezarym Żakiem. Ich duety w "Miodowych latach" i "Ranczu" to mistrzostwo aktorskiej współpracy, które przeszło do historii. Poza ekranem Artur Barciś jest postrzegany jako osoba niezwykle skromna i ciepła, co tylko potęguje sympatię, jaką darzą go Polacy od pokoleń.
Trudno go dziś rozpoznać. Zobacz, jak Artur Barciś zmienił się przez dekady
Na początku swojej kariery Artur Barciś prezentował wizerunek szczupłego, młodego mężczyzny o chłopięcej urodzie i ciemnych włosach. Jego wygląd idealnie pasował do ról zwykłych, często zagubionych chłopaków, w które wcielał się w latach 80. W okresie "Miodowych lat" jego wizerunek wciąż kojarzył się z młodością, choć już bardziej dojrzałą i charakterystyczną dla postaci Tadeusza Norka.
Dziś Artur Barciś wygląda zupełnie inaczej. Jego znakiem rozpoznawczym stały się siwe włosy oraz elegancko przystrzyżona broda, które dodają mu powagi i dystyngowanego wyglądu. Ta fizyczna metamorfoza doskonale odzwierciedla jego artystyczną dojrzałość. Zmiana wizerunku zbiegła się w czasie z rolami bardziej złożonych i wielowymiarowych postaci, takich jak Arkadiusz Czerepach. Patrząc na jego zdjęcia sprzed lat, trudno uwierzyć, że to ta sama osoba.
U jego boku od lat ta sama kobieta. Tak wygląda prywatne życie aktora
Artur Barciś od lat tworzy szczęśliwy i trwały związek. W 1988 roku poślubił montażystkę filmową Beatę Baran i od tamtej pory są nierozłączni. Para unika skandali i blasku fleszy, ceniąc sobie prywatność i spokój. Owocem ich miłości jest syn Franciszek, który urodził się w 1989 roku. Co ciekawe, poszedł on w ślady ojca - jako dziecko zagrał młodego Adasia Miauczyńskiego w filmie Marka Koterskiego "Nic śmiesznego", a także pojawił się gościnnie w jednym z odcinków "Miodowych lat". Prywatnie aktor jest również zadeklarowanym kibicem klubu piłkarskiego Raków Częstochowa.
Aktor nie zwalnia tempa. Czym dziś zajmuje się Artur Barciś?
Mimo upływu lat Artur Barciś pozostaje jednym z najbardziej aktywnych zawodowo polskich aktorów. Regularnie pojawia się na deskach Teatru Ateneum oraz gościnnie w innych teatrach w całej Polsce. Widzowie mogli go oglądać w ostatnich latach w wielu głośnych produkcjach. Wcielił się w postać kamerdynera Józefa w nowej wersji "Znachora" (2023), a także zagrał w serialach "Forst" (2024) oraz komedii "Nic na siłę" (2024). Poza aktorstwem realizuje się również jako reżyser i scenarzysta.
