Alicja Szemplińska o piosence Pray na Eurowizję. Piosenkarka zdradza kulisy teledysku z rodziną

2026-05-12 14:44

Alicja Szemplińska reprezentuje Polskę na Eurowizji w Wiedniu z utworem pod tytułem "Pray". W rozmowie z Michałem Hanczakiem w Radiu Eska piosenkarka opowiedziała o kulisach powstawania tej piosenki oraz o swoim teledysku. Gwiazda podkreśla, że utwór jest dla niej bardzo osobisty i łączy gatunki muzyczne, które są jej najbliższe.

Eurowizja 2026 - Polska - Alicja Szemplińska

i

Autor: EBU / Eurovision.com/ Materiały prasowe

Alicja Szemplińska o piosence Pray na Eurowizję

Alicja Szemplińska przygotowała na tegoroczny konkurs Eurowizji utwór, który jest dla niej wyjątkowo ważny. Piosenkarka przyznała, że gdyby sama miała być jakąkolwiek piosenką, byłoby to właśnie "Pray". Piosenka jest mieszanką stylów muzycznych, które wokalistka kocha najbardziej i które towarzyszą jej od początku drogi zawodowej. Praca nad numerem zaczęła się bardzo prosto, w domowym zaciszu, od pomysłu na piosenkę w klimacie gospel. Artystka od razu wiedziała, że chce zawrzeć w niej charakterystyczne chórki i specyficzną energię tego gatunku.

Myślę, że jeżeli ja miałabym być jakąkolwiek piosenką, to byłabym właśnie utworem Pray. Bo jak już wiele razy mówiłam, jest to połączenie wszystkich gatunków muzycznych, które kocham, po prostu. I myślę, że w tym konkursie też jest ważne to, żeby pokazać indywidualizm, to jakim artystą jesteś, to jakim człowiekiem jesteś. I myślę, że ta piosenka też rezonuje ze mną. Po prostu, po ludzku, ona nie miała od razu brzmieć tak skomplikowanie, jak wyszło finalnie, bo cały koncept zaczął się od numeru gospelowego - powiedziała Alicja Szemplińska.

Dlaczego Alicja Szemplińska rapuje w piosence Pray?

Początkowo utwór miał być klasyczną balladą z organami w tle. Wokalistka razem ze swoją współpracowniczką Weroniką postanowiły jednak zaryzykować i przełamać ten styl czymś zupełnie innym, aby uniknąć przewidywalności. Wybór padł na hip-hop, co dla samej piosenkarki było pewnym wyzwaniem, ponieważ na co dzień częściej śpiewa niż rapuje. Okazało się jednak, że to połączenie stworzyło oryginalną i nowoczesną całość, która może zaskoczyć europejską publiczność. Alicja Szemplińska uważa, że mimo różnic, te gatunki mają wspólne korzenie, co pozwala na ich swobodne łączenie w jednej kompozycji.

Wtedy stwierdziłyśmy, że zrobimy taki eksperyment, że po prostu to przełamamy czymś. No i tym czymś właśnie jest hip-hop. I nagle okazało się, że petarda wyszła z tego. Ja na początku też nie byłam tak w stu procentach przekonana do tego, bo jednak częściej śpiewam niż rapuję, ale tak jak mówiłam, te wszystkie gatunki mają te same korzenie, więc myślę, że mimo tego, że brzmi to zaskakująco, może dla niektórych abstrakcyjnie, to influence jest ten sam - mówiła piosenkarka w Radiu Eska.

Według artystki takie podejście do tworzenia muzyki pozwala pokazać coś, czego na Eurowizji jeszcze nie było. Piosenkarka chce w ten sposób trafić do osób, które cenią soulowe brzmienia, wierząc, że w Polsce jest wielu takich słuchaczy.

Teledysk do Pray nakręcony w Ciechanowie. Alicja Szemplińska zaprosiła rodzinę

Autentyczność utworu podkreśla teledysk, który został nakręcony w rodzinnym mieście piosenkarki. Alicja Szemplińska chciała pokazać miejsca, w których dorastała i gdzie narodziły się jej marzenia o karierze muzycznej. W klipie pojawiają się między innymi jej szkoła, lokalny kościół oraz mieszkanie cioci, gdzie piosenkarka spędzała wolne popołudnia po lekcjach. Wyjątkowym elementem wideo jest udział najbliższych osób z otoczenia gwiazdy, co nadało całości bardzo prywatny i wzruszający charakter.

Zdecydowałam się na to, bo numer jest o mnie po prostu. Jest o pogoni za marzeniami małej dziewczynki i stwierdziłam, że najbardziej autentyczne będzie miejsce, w którym ja się wychowałam i w którym te marzenia się rodziły. I stąd pomysł na kościół, stąd pomysł na moją szkołę, stąd pomysł na mieszkanie mojej cioci, w której spędzałam moje popołudnia [...]. Myślę sobie, że to też jest taki piękny ukłon do lat, do moich lat młodości, gdzie to wszystko się zaczynało, do ludzi, którzy mnie wspierali, do mojej rodziny, która de facto też wystąpiła w teledysku, moja mama, mój tata, moja siostra, moja babcia, nawet mój chłopak wystąpił w teledysku - opowiedziała Alicja Szemplińska.

Dla piosenkarki udział rodziny w nagraniach to nie tylko wzruszająca pamiątka, ale też forma hołdu dla własnej historii i polskiej kultury. Artystka podkreśla, że pokazywanie prawdziwych emocji i miejsc, z których się pochodzi, jest kluczowe dla budowania szczerej relacji ze słuchaczami. W ten sposób chce zaprezentować się w Wiedniu jako artystka świadoma swoich korzeni, która nie boi się pokazać swojej prawdziwej twarzy na międzynarodowej scenie.

Alicja Szemplińska przed wylotem na Eurowizję 2026