Po 35. roku życia jest już za późno? 10 faktów i mitów o dojrzałym macierzyństwie

Coraz więcej Polek planuje pierwsze dziecko po 35. roku życia. Choć zmienia się społeczeństwo, możliwości medycyny i podejście do rodzicielstwa, wokół płodności nadal funkcjonuje wiele mitów, które nie znajdują potwierdzenia w aktualnej wiedzy medycznej. Jedne niepotrzebnie wywołują lęk, inne dają fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Eksperci Klinik INVICTA wyjaśniają, co naprawdę warto wiedzieć, planując ciążę po 35. roku życia.

Uśmiechnięta kobieta w pasiastej koszuli trzyma dłonie na ciążowym brzuchu. O faktach o macierzyństwie przeczytasz na Eska.
Autor: PRCalling/ Materiały prasowe

Współczesna medycyna rozrodu daje coraz większe możliwości diagnostyki i leczenia, jednak wokół płodności i późnego macierzyństwa nadal funkcjonuje wiele błędnych przekonań. Które z najczęściej powtarzanych mitów warto raz na zawsze skonfrontować z faktami?

Mit 1. Po 35. roku życia jest już za późno na dziecko.

To prawdopodobnie najbardziej rozpowszechniony mit dotyczący późnego macierzyństwa. Dla wielu kobiet ukończenie 35. roku życia staje się symboliczną granicą, po której – zgodnie z obiegową opinią – szanse na ciążę gwałtownie maleją. Tymczasem medycyna nie zna takiego „punktu odcięcia". Płodność nie kończy się z dnia na dzień. Zmienia się stopniowo, a tempo tych zmian jest indywidualne dla każdej kobiety. Faktem jest jednak, że wraz z wiekiem zmniejsza się liczba i jakość komórek jajowych, a ryzyko niektórych powikłań oraz nieprawidłowości genetycznych rośnie. To właśnie dlatego aktualne rekomendacje Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii oraz Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników wskazują, że wiek powinien być jednym z podstawowych elementów uwzględnianych przy planowaniu diagnostyki i leczenia niepłodności.

Nie istnieje moment, w którym organizm nagle traci zdolność do zajścia w ciążę, ale mamy świadomość, że w przypadku kobiet taka granica jest. Po 35. roku życia potencjał rozrodczy stopniowo się zmniejsza, dlatego jeśli kobieta planuje w swoim życiu urodzenie dziecka, ważne są świadome planowanie rodziny i odpowiednio wczesna diagnostyka. Współczesna medycyna może wspierać płodność, jednak nie zatrzymuje procesu starzenia się komórek jajowych. Jeżeli natomiast musimy stosować techniki wspomaganego rozrodu w tym in vitro (IVF), to współcześnie o grupie dobrze rokującej mówimy w przypadku kobiet do 38 roku życia. To nie znaczy, że pacjentki powyżej 44 roku życia nie zajdą w ciążę, takie przypadki również mamy. Im wcześniej kobieta pozna swój potencjał rozrodczy, tym szybciej może podjąć świadomą decyzję co do swojej przyszłości prokreacyjnej. Zdarzają się sytuacje, że bardzo młode kobiety mają skrajnie niskie szanse na zajście w ciążę z własnych komórek jajowych, a skrajnie niskie AMH jest wskazaniem medycznym do zabezpieczenia płodności – mówi lek. Andrzej Jeżak, specjalista ginekologii i położnictwa z klinki INVICTA w Warszawie.

Mit 2. Mam regularne miesiączki, więc z moją płodnością wszystko jest w porządku.

Regularny cykl miesiączkowy jest ważnym sygnałem prawidłowej pracy organizmu, ale nie stanowi potwierdzenia, że płodność nie uległa zmianie. To jeden z najczęstszych powodów fałszywego poczucia bezpieczeństwa. Kobieta może miesiączkować regularnie, a jednocześnie mieć obniżoną rezerwę jajnikową, pogarszającą się jakość komórek jajowych lub inne problemy, które utrudniają zajście w ciążę. Ocena płodności wymaga spojrzenia znacznie szerzej. Lekarz bierze pod uwagę między innymi wiek pacjentki, wyniki badań hormonalnych, ocenę rezerwy jajnikowej, obraz USG oraz wywiad medyczny. Dopiero połączenie tych informacji pozwala określić rzeczywisty potencjał rozrodczy.

Regularne miesiączki oznaczają jedynie, że cykl przebiega w określonym rytmie. Nie mówią nic o jakości komórek jajowych ani o tym, ile czasu pozostało kobiecie na naturalne poczęcie. W gabinecie bardzo często spotykamy pacjentki z prawidłowymi cyklami, u których diagnostyka wykazuje znacznie obniżoną rezerwę jajnikową. Dlatego nie warto opierać swojej oceny wyłącznie na obserwacji miesiączki – wyjaśnia lek. Jakub Lewicki, specjalista ginekologii i położnictwa z kliniki INVICTA w Gdańsku.

Mit 3. Po 35. roku życia jedynym rozwiązaniem jest in vitro.

To jeden z największych mitów, który potrafi sprawić, że wiele kobiet odwleka pierwszą wizytę u specjalisty w obawie przed usłyszeniem diagnozy oznaczającej natychmiastowe rozpoczęcie procedury in vitro. Tymczasem nowoczesna medycyna rozrodu wygląda zupełnie inaczej. Pierwszym etapem jest zawsze dokładna diagnostyka. Celem lekarza jest ustalenie przyczyny trudności z zajściem w ciążę, a nie wybór najbardziej zaawansowanej metody leczenia. W wielu przypadkach skuteczne okazuje się leczenie hormonalne, indukcja owulacji, usunięcie przeszkód anatomicznych, leczenie endometriozy, poprawa parametrów nasienia partnera czy zmiana stylu życia. Dopiero wtedy, gdy istnieją ku temu wskazania medyczne, rozważa się zastosowanie metod wspomaganego rozrodu.

W świadomości społecznej leczenie niepłodności bardzo często utożsamiane jest wyłącznie z in vitro. Tymczasem jest to tylko jedna z wielu metod, którą stosujemy wtedy, gdy rzeczywiście jest potrzebna. Współczesna diagnostyka pozwala bardzo precyzyjnie określić przyczynę problemu i dobrać leczenie do konkretnej pary. Czasami wystarczy leczenie farmakologiczne, czasami zabieg operacyjny, a czasami odpowiednie prowadzenie cyklu – podkreśla lek. Janusz Pałaszewski, specjalista ginekologii i położnictwa oraz ordynator kliniki INVICTA w Warszawie.

Mit 4. Po 35. roku życia mogę spokojnie próbować przez rok, zanim zgłoszę się do lekarza.

To jeden z najbardziej niebezpiecznych mitów, który może kosztować kobietę to, czego współczesna medycyna nie potrafi odzyskać – czas. Wiele par nadal kieruje się zasadą, że o niepłodności można mówić dopiero po roku bezskutecznych starań. Tymczasem aktualna wiedza medyczna pokazuje, że nie jest to prawda w przypadku kobiet po 35. roku życia. Najnowsze rekomendacje Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii oraz Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników jasno wskazują, że u kobiet po 35. roku życia diagnostykę należy rozpocząć już po sześciu miesiącach regularnych starań o ciążę. Po ukończeniu 40. roku życia eksperci zalecają rozważenie konsultacji jeszcze wcześniej, nawet od razu po podjęciu decyzji o rodzicielstwie. To jedna z najważniejszych zmian w aktualnych polskich standardach postępowania.  Nie oznacza to, że każda kobieta po 35. roku życia będzie wymagała leczenia. Oznacza natomiast, że lekarz powinien możliwie szybko ocenić sytuację i sprawdzić, czy nie istnieją czynniki, które mogą utrudniać zajście w ciążę.

Mit 5. Wystarczy się zrelaksować, a ciąża sama się pojawi.

To zdanie wiele kobiet słyszy od rodziny, znajomych, a nawet przypadkowo spotkanych osób. Choć zwykle wypowiadane jest z dobrymi intencjami, w praktyce może być bardzo mylące. Sugeruje bowiem, że przyczyną problemów z zajściem w ciążę są emocje, a nie czynniki medyczne. Rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. Przewlekły stres faktycznie może wpływać na gospodarkę hormonalną, regularność cyklu czy jakość życia. Nie oznacza jednak, że jest główną przyczyną niepłodności. W zdecydowanej większości przypadków trudności z poczęciem mają konkretne podłoże biologiczne, które wymaga diagnostyki i odpowiedniego leczenia. Powtarzanie kobietom, że powinny po prostu: „przestać o tym myśleć”, często prowadzi jedynie do narastania poczucia winy i frustracji.

W gabinecie bardzo często spotykamy pacjentki, które przez wiele miesięcy słyszały, że powinny wyjechać na wakacje, zmienić pracę albo mniej się stresować. Takie rady mogą być niezwykle obciążające psychicznie, ponieważ sugerują, że kobieta sama odpowiada za swoją sytuację. Oczywiście dbanie o dobrostan psychiczny ma znaczenie dla zdrowia, ale nie zastąpi diagnostyki. Niepłodność jest chorobą, która ma swoje biologiczne przyczyny i wymaga medycznego postępowania – wyjaśnia lek. Janusz Pałaszewski. 

Mit 6. Niepłodność to przede wszystkim problem kobiety.

Wiele kobiet, które mają trudności z zajściem w ciążę, automatycznie bierze całą odpowiedzialność na siebie. Tymczasem współczesna medycyna mówi jednoznacznie: niepłodność jest problemem pary. Statystyki pokazują, że przyczyny trudności z poczęciem rozkładają się praktycznie po równo pomiędzy czynnik żeński i męski, a ostatnie doniesienia wskazują na niewielką i rosnącą przewagę czynnika męskiego. Zdarzają się również sytuacje, w których problemy występują jednocześnie u obojga partnerów lub mimo wykonania badań nie udaje się wskazać jednej konkretnej przyczyny. Dlatego diagnostyka zawsze powinna obejmować zarówno kobietę, jak i mężczyznę. Eksperci podkreślają, że rozpoczęcie badań tylko od jednej osoby często niepotrzebnie wydłuża cały proces leczenia.

To jeden z mitów, z którym walczymy od lat. Wciąż zdarza się, że kobieta przechodzi przez dziesiątki badań, podczas gdy partner jeszcze nie wykonał podstawowego badania nasienia. Tymczasem diagnostyka powinna dotyczyć pary, ponieważ płodność jest wspólną odpowiedzialnością. Współczesna medycyna rozrodu nie szuka winnych. Szuka przyczyn i rozwiązań. Dopiero spojrzenie na zdrowie obojga partnerów pozwala zaplanować skuteczne leczenie i uniknąć niepotrzebnych miesięcy oczekiwania – mówi lek. Janusz Pałaszewski.

Mit 7. Jeżeli prowadzę zdrowy styl życia, wiek przestaje mieć znaczenie.

Zdrowa dieta, aktywność fizyczna, odpowiednia masa ciała czy rezygnacja z używek bez wątpienia wspierają płodność, ale to nie oznacza, że mogą zatrzymać biologiczne procesy związane ze starzeniem się komórek jajowych. To jeden z mitów, który daje kobietom fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Styl życia wpływa na funkcjonowanie organizmu, gospodarkę hormonalną i przebieg ciąży, ale nie jest w stanie odwrócić zmian zachodzących wraz z wiekiem. Liczba komórek jajowych maleje od momentu narodzin, a wraz z upływem lat zmniejsza się również ich jakość. Współczesna medycyna potrafi ten proces monitorować i w wielu sytuacjach wspierać, jednak nie potrafi go zatrzymać. To właśnie dlatego lekarze zachęcają kobiety, aby nie odkładały diagnostyki tylko dlatego, że dobrze się czują i prowadzą zdrowy tryb życia.

Dieta, aktywność fizyczna, prawidłowa masa ciała czy odpowiednia ilość snu rzeczywiście wpływają na płodność i przebieg ciąży. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że nie są w stanie zatrzymać biologicznego procesu starzenia się komórek jajowych. To dwa różne zjawiska. Zdrowy organizm ma większe szanse na prawidłowy przebieg ciąży i lepiej reaguje na leczenie, ale nie oznacza to, że wiek przestaje mieć znaczenie – wyjaśnia lek. Jakub Lewicki.

Mit 8. Badanie AMH powie mi, czy będę mogła mieć dzieci.

W ostatnich latach badanie AMH stało się jednym z najczęściej wykonywanych badań związanych z oceną płodności. Wokół jego interpretacji narosło jednak wiele nieporozumień. Część kobiet traktuje wynik jako wyrok, inne jako gwarancję, że mogą spokojnie odłożyć decyzję o macierzyństwie na kilka kolejnych lat. Tymczasem AMH nie odpowiada na pytanie, czy kobieta zajdzie w ciążę. Badanie pozwala ocenić rezerwę jajnikową, czyli liczbę pęcherzyków pozostających w jajnikach, ale nie mówi nic o jakości komórek jajowych ani o tym, kiedy dojdzie do ciąży. Wynik zawsze powinien być interpretowany w kontekście wieku pacjentki, obrazu USG, wywiadu medycznego i innych badań.

Skrajnie niskie AMH jest wskazaniem medycznym do jak najszybszego zabezpieczenia płodności. Jeśli kobieta odpowiednio wcześnie uzyska taką informację to mamy możliwość zabezpieczenia płodności np. poprzez mrożenie komórek jajowych. Dlatego wykonanie badania AMH jest jak najbardziej dobrym pomysłem. Nie należy jednak samodzielnie interpretować wyników lub czerpać wiedzy z internetu, czatów AI, czy popularnej wyszukiwarki. Do prawidłowej interpretacji wyniku niezbędny jest lekarz z doświadczeniem w tej dziedzinie. Kobiety z niskim AMH często są przekonane, że nie mają już szans na macierzyństwo, natomiast wysokie AMH bywa błędnie interpretowane jako gwarancja płodności przez wiele kolejnych lat. Żadne z tych przekonań nie jest prawdziwe. AMH jest niezwykle wartościowym narzędziem diagnostycznym, ale tylko wtedy, gdy interpretujemy je razem z pozostałymi elementami obrazu klinicznego. Co ciekawe - najczęstszą przyczyną niepłodności w grupie kobiet młodych jest czynnik męski. Zdarzają się natomiast pacjentki o skrajnie niskim AMH po 38 r. ż., które zachodzą w ciążę naturalnie i rodzą zdrowe dzieci. Każdy przypadek pary lub osoby, która przychodzi do kliniki jest indywidualny i na ostateczny sukces ma wpływ bardzo wiele czynników - wiek kobiety, poziom AMH, jakość nasienia, choroby współistniejące w tym np. endometrioza, wady genetyczne, czy wady macicy – podsumowuje lek. Andrzej Jeżak.

Mit 9. In vitro rozwiązuje problem wieku.

Rozwój medycyny rozrodu sprawił, że wiele osób postrzega in vitro jako metodę, która potrafi pokonać każdą przeszkodę. To również nie jest prawda. In vitro jest jedną z najskuteczniejszych metod leczenia niepłodności, ale nie eliminuje wpływu wieku na jakość komórek jajowych. Skuteczność leczenia zależy od wielu czynników, jednak wiek kobiety pozostaje jednym z najważniejszych. Im wcześniej para zgłasza się do specjalisty, tym większe są możliwości wyboru odpowiedniej ścieżki leczenia i osiągnięcia sukcesu.

In vitro nie jest metodą, która zatrzymuje proces starzenia się komórek jajowych. Bardzo często spotykamy się z przekonaniem, że skoro technologia jest dziś tak rozwinięta, można spokojnie odłożyć decyzję o macierzyństwie. To niebezpieczne uproszczenie. Współczesna medycyna daje ogromne możliwości, ale jej skuteczność również zależy od biologii. Im wcześniej rozpoczynamy diagnostykę i leczenie, tym większy mamy wpływ na przebieg całego procesu – mówi lek. Jakub Lewicki.

Mit 10. Po 35. roku życia każda ciąża jest ciążą wysokiego ryzyka.

Rzeczywiście wraz z wiekiem wzrasta ryzyko niektórych powikłań położniczych, jednak sam wiek nie przesądza o przebiegu ciąży. Znaczenie mają także ogólny stan zdrowia kobiety, choroby przewlekłe, masa ciała, styl życia oraz odpowiednio prowadzona opieka medyczna. Coraz więcej kobiet rodzi pierwsze dziecko po 35. roku życia i przechodzi ciążę bez poważniejszych komplikacji.

Wiek jest jednym z elementów oceny ryzyka, ale nigdy jedynym. Kobieta po 37. roku życia, która jest zdrowa, aktywna i pozostaje pod dobrą opieką medyczną, może przejść ciążę znacznie spokojniej niż młodsza pacjentka z nieleczonymi chorobami przewlekłymi. Dlatego zamiast straszyć wiekiem, wolimy mówić o świadomym przygotowaniu. Współczesne położnictwo i medycyna rozrodu dysponują narzędziami, które pozwalają wcześnie identyfikować potencjalne zagrożenia i odpowiednio prowadzić ciążę – podsumowuje lek. Janusz Pałaszewski.

Świadome macierzyństwo zaczyna się od wiedzy, nie od strachu

Decyzja o rodzicielstwie coraz częściej wpisuje się dziś w indywidualny rytm życia kobiet i ich rodzin. Późniejsze macierzyństwo nie jest już wyjątkiem, lecz jedną z trwałych zmian społecznych ostatnich dekad. To nie oznacza, że biologia przestała mieć znaczenie. Wiek pozostaje jednym z najważniejszych czynników wpływających na płodność, dlatego istotne jest podejmowanie decyzji w oparciu o rzetelną wiedzę, a nie internetowe mity czy zasłyszane opinie. Eksperci podkreślają, że współczesna medycyna rozrodu daje dziś znacznie większe możliwości niż jeszcze kilkanaście lat temu. Kluczem do ich wykorzystania jest jednak odpowiednio wczesna diagnostyka oraz indywidualne podejście do każdej pacjentki i każdej pary.

Rolki