Spis treści
Analiza rezerwacji z 2025 roku jasno pokazuje, że Polacy wciąż planują wyjazdy głównie wokół kluczowych okresów urlopowych. Największy udział w całorocznej liczbie transakcji miały wakacje – lipiec (+5 proc. r/r) i sierpień (+10 proc. r/r) odpowiadały łącznie za jedną czwartą wszystkich pobytów, z czego sam sierpień był najmocniejszym miesiącem w roku dzięki popularnej sierpniówce. Wysoką popularnością cieszył się także początek roku, czyli okres ferii zimowych, który odpowiadał za co piątą rezerwację. Zwłaszcza luty się wyróżnił, notując dwucyfrowy wzrost zainteresowania (+11 proc. r/r). Coraz większe znaczenie miał również czerwiec jako okres przedsezonowy – odpowiadał on za 8 proc. rezerwacji i zanotował jeden z najwyższych wzrostów w całym roku (+16 proc. r/r), co pokazuje, że część hotelowych gości świadomie przesuwa urlop na termin przed wakacyjnym szczytem. Natomiast mniejszą popularnością niż w zeszłym roku cieszyły się wyjazdy w kwietniu i maju, które – mimo obecności długiego weekendu w trakcie Wielkanocy i majówki – zanotowały spadek zainteresowania odpowiednio o 5 i 13 proc. względem 2024 roku.
Polecany artykuł:
Choć przez cały rok najwięcej rezerwacji przypadło na wyjazdy nad Bałtyk, to właśnie góry były regionem, który zyskał najbardziej. Polskie wybrzeże odpowiadało za 43 proc. pobytów zarezerwowanych na Travelist.pl (-4 proc. r/r), góry natomiast zwiększyły swój udział do 36 procent, zmniejszając dystans do lidera aż o jedną czwartą. W miesiącach wakacyjnych ta rywalizacja była szczególnie widoczna, a w sierpniu liczba rezerwacji na południu Polski po raz pierwszy od lat była większa niż nad Bałtykiem. W skali roku jeziora i inne regiony miały po 8 proc. rezerwacji, przy czym kategoria “Pozostałe” – miejscowości takie jak Kliczków, Busko-Zdrój czy Kazimierz Dolny – zyskała dwucyfrowo, rosnąc o 12 proc. r/r. Najrzadziej wyjeżdżaliśmy do miast na city breaki, a udział tej kategorii spadł z 8 do 6 proc. w skali roku.
i
Wakacje najdroższe, wiosna najtańsza. Sezonowość dalej rządzi
W 2025 roku średnia cena noclegu na Travelist.pl wyniosła 530 zł za noc dla dwóch osób, co oznacza wzrost o 6 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Najdroższym okresem w całym roku – podobnie jak wcześniej – pozostały wakacje, kiedy to w lipcu i sierpniu za nocleg płaciliśmy średnio 609 zł. Ceny wyższe niż rok temu (548 zł/noc, +17 proc. r/r) utrzymały się także po sezonie we wrześniu, który podróżni wykorzystali do przedłużenia wakacji przy sprzyjającej pogodzie. Z kolei do najtańszych miesięcy należały wiosenne miesiące poza długimi weekendami, np. w marcu za nocleg płaciliśmy średnio 451 zł, a w kwietniu 493 zł. Drożej niż rok temu było natomiast w listopadzie, kiedy ceny wzrosły o 10 proc. do 498 zł za noc, co zbiegło się z jednym z najchętniej rezerwowanych długich weekendów w roku.
Porównując regiony, najwyższe ceny noclegów w 2025 roku odnotowano nad jeziorami – koszt jednej nocy wyniósł tam średnio 569 zł. Niewiele taniej było w górach (543 zł) oraz nad morzem, gdzie nocleg kosztował przeciętnie 547 zł i drożał najszybciej spośród analizowanych kierunków (+7 proc. r/r). W sezonie letnim różnice te były jeszcze bardziej widoczne: w lipcu noc nad morzem kosztowała średnio 713 zł, a nad jeziorami 659 zł, podczas gdy w górach 566 zł.
Eksperci Travelist.pl sprawdzili też, jak sezonowość oddziałuje na ceny w zależności od regionu. Tu zaskoczeń jest niewiele, gdyż przykładowo w górach najwyższe stawki notowano w trakcie ferii: w styczniu i lutym przekraczały one 600 zł za noc, podczas gdy latem i wczesną jesienią ceny spadały tam nawet poniżej 500 zł. Odwrotnie było nad morzem, gdzie szczyt cen naturalnie przypadał na lipiec i sierpień (powyżej 700 zł), a już w październiku i listopadzie noclegi wyraźnie taniały i kosztowały mniej niż 500 zł. Najbardziej przystępną cenowo kategorią przez cały rok pozostawały natomiast wyjazdy do miast – średnio 449 zł za noc – przy czym nawet w szczycie sezonu wakacyjnego ceny city breaków rzadko przekraczały 500 zł. Sprawia to, że mimo spadku zainteresowania tym segmentem, miasta nadal pełnią rolę „bezpiecznej” cenowo alternatywy wobec wypoczynku w najpopularniejszych kurortach.
i
Nie tylko Kołobrzeg i Zakopane. Które kierunki rosły najszybciej?
W 2025 roku nad Bałtykiem dominowały Kołobrzeg, Gdańsk, Mielno, Międzyzdroje i Świnoujście. Jednocześnie na wybrzeżu największe wzrosty zainteresowania odnotowały Pogorzelica (+289 proc.), Kąty Rybackie (+167 proc.) i Gdynia (+94 proc.). W górach czołówkę najpopularniejszych kierunków tworzyły Szklarska Poręba, Świeradów-Zdrój, Szczyrk, Wisła i Zakopane, a w kontekście dynamiki wzrostu wyróżniały się Biały Dunajec (+760 proc.), Lądek-Zdrój (+684 proc.) i Solina w Bieszczadach (+174 proc.). Z kolei nad jeziorami najwięcej rezerwacji przypadło na Ostródę, Koprzywnicę, Żnin, Olsztyn i Iławę, przy czym najszybciej rosły Żnin (+107 proc.), Kromerowo (+72 proc.) i Olsztyn (+19 proc.). W miastach najchętniej wyjeżdżaliśmy do Krakowa, Warszawy, Wrocławia, Torunia i Poznania. Jednak w tej kategorii to Lublin mógł pochwalić się największymi wzrostami rok do roku (+108 proc.), a także Wrocław i Warszawa, które mimo dojrzałej pozycji rynkowej zyskały 6 i 5 proc.
Nad morzem najwyższe stawki noclegów osiągały takie kurorty jak Rogowo (840 zł), Łeba (811 zł) oraz Grzybowo i Jurata (683-746 zł). Jednocześnie w Wejcherowie (270 zł/noc), Gdyni (280 zł) oraz Mrzeżynie (362 zł) i Trzęsaczu (383 zł) ceny były wyraźnie niższe w porównaniu z innymi bałtyckimi kurortami. W górach rozpiętość cen była równie duża: do najdroższych należały Kudowa-Zdrój i Szczawnica, gdzie nocleg kosztował odpowiednio ok. 960 i 765 zł, podczas gdy w Lądku-Zdroju, Białym Dunajcu czy Białce Tatrzańskiej rezerwowaliśmy hotele między 363 a 439 zł za noc. Nad jeziorami najdroższe były Mierki i Chomiąża Szlachecka, gdzie ceny oscylowały w granicach 857-926 zł, natomiast Olsztyn, Koprzywnica i Żnin pozostawały wyraźnie bardziej przystępne cenowo (488-532 zł). W miastach z kolei najniższe ceny miały Lublin i Łódź (ok. 260-382 zł), podczas gdy najdroższy city break rezerwowaliśmy w Warszawie, ze średnią ceną noclegu powyżej 550 zł.
i
Morze planujemy wcześniej, góry częściej spontanicznie
Dane Travelist.pl pokazują, że w 2025 roku średni okres wyprzedzenia rezerwacji wyniósł 32 dni i był o jeden dzień krótszy niż rok wcześniej. Najwcześniej planowane były wyjazdy nad morze – średnio 37 dni przed przyjazdem – podczas gdy góry, jeziora, wypady do miast oraz pozostałe kierunki rezerwowane były przeciętnie około miesiąca wcześniej.
W ujęciu sezonowym najdłuższe okno rezerwacyjne przypadało na czerwiec, kiedy pobyty we wszystkich regionach planowano z największym wyprzedzeniem: od 39 dni w miastach do prawie dwóch miesięcy nad Bałtykiem. Wyraźnie krócej decyzje zapadały zimą, kiedy to w styczniu średni czas między rezerwacją a wyjazdem spadał poniżej 20 dni w przypadku city breaków i nie przekraczał 25 dni w żadnym z regionów. Co ciekawe, w wakacje góry należały do najbardziej spontanicznych wyborów – w lipcu i sierpniu pobyty w tym regionie rezerwowano z 26-dniowym wyprzedzeniem, podczas gdy wyjazdy nad morze planowane były nawet 46 dni wcześniej. Z kolei grudzień wyróżniał się jednym z najdłuższych okresów planowania zarówno w górach, jak i nad morzem, świadcząc o rosnącej popularności wyjazdów świąteczno-noworocznych.
Pod względem struktury podróżnych zmiany były niewielkie. Średnio na jedną rezerwację przypadało 2,7 osoby, czyli dokładnie tyle samo co rok wcześniej. Największe grupy podróżowały nad jeziora (3 osoby na rezerwację), natomiast najmniejsze – dwuosobowe – do miast, co potwierdza, że city breaki pozostają domeną par i krótkich wypadów bez dzieci.
i
Metodologia
Analiza została przygotowana na podstawie rezerwacji hotelowych w Travelist.pl zrealizowanych między 1 stycznia a 31 grudnia 2025 roku. Dane dotyczace cen obejmują koszt jednego noclegu ze śniadaniem lub wyżywieniem.