Spis treści
Maja Chwalińska w półfinale Roland Garros. Iga Świątek poza turniejem
Ostatnie dni przyniosły niespodziewaną zmianę na szczycie polskiego tenisa, gdzie Maja Chwalińska na moment przyćmiła dokonania Igi Świątek. Skazywana początkowo na porażkę zawodniczka z powodzeniem przebrnęła przez kwalifikacje Roland Garros, by następnie wygrać pięć meczów w drabince głównej. Straciła w nich zaledwie jednego seta, a w starciu ćwierćfinałowym pokonała Rosjankę Annę Kalinską wynikiem 7:6, 6:3. Z kolei Iga Świątek, po odprawieniu z kwitkiem trzech przeciwniczek (w tym Magdy Linette), zakończyła rywalizację w czwartej rundzie. Uległa wówczas ukraińskiej tenisistce Marcie Kostiuk 5:7, 1:6. 25-letnie obecnie zawodniczki łączy bogata przeszłość. Przez wiele lat wspólnie brały udział w turniejach juniorskich oraz kadeckich, zdobywając w deblu między innymi dwa tytuły mistrzyń Europy. Z czasem to Raszynianka całkowicie zdominowała krajowe podwórko, podczas gdy rówieśniczka pozostawała w cieniu i zmagała się z trudnymi epizodami depresji. Mimo że ich kariery potoczyły się zupełnie inaczej, obie panie nadal darzą się dużą sympatią. Sukces w ćwierćfinale francuskich rozgrywek sprawił, że na jaw wyszedł wielki plan polskich tenisistek, o którym przed meczem z Kalinską w ogóle nie chciano głośno mówić.
Niesamowity sukces Mai Chwalińskiej we French Open. Polka prosi o wsparcie kibiców
Archiwalne fotografie Igi Świątek i Mai Chwalińskiej
Dawny plan Igi Świątek i Mai Chwalińskiej. Jak wyglądają relacje tenisistek?
Goszcząc na antenie Eurosportu, Maja Chwalińska opowiedziała o historii swojej znajomości z Igą Świątek „Znamy się od 10. roku życia, więc już naprawdę bardzo długo. Grałyśmy wszystkie drużynowe mistrzostwa świata i Europy oraz razem jeździłyśmy na turnieje indywidualne. Dużo przeszłyśmy razem, myślę że to łączy i sprawia, że po prostu chcesz, żeby druga osoba też spełniała swoje marzenia. Obie wiemy, ile w to włożyłyśmy i jak ciężko na to pracowałyśmy” – podkreśliła zawodniczka z Dąbrowy Górniczej. Obecnie jednak sportowe drogi rówieśniczek rzadziej się przecinają i na co dzień nie mają one ze sobą tak intensywnego kontaktu.
Maja Chwalińska życie prywatne. Czy ma chłopaka? Tajemnice tenisistki
Później poszłyśmy swoimi drogami i Iga wystrzeliła. Takie jest też życie, że troszeczkę się oddaliłyśmy, nie ma co ukrywać. Po prostu już nie miałyśmy tyle czasu, żebyśmy spędzały go za sobą i to jest też normalne
Tymi słowami Maja Chwalińska podsumowała aktualny etap relacji ze swoją dawną deblową partnerką. Z kolei sama Iga Świątek w przeszłości nie ukrywała silnej więzi, otwarcie przyznając, że są „najlepszymi przyjaciółkami”.
Cieszę się z jej powodu. Wiem, przez co przeszła, to było dla niej trudne, ale najważniejsze, że udało się to przezwyciężyć
W taki sposób utytułowana Raszynianka komentowała życiowe i sportowe zmagania koleżanki. Absolutnym hitem pozostaje jednak archiwalna wypowiedź 15-letniej wówczas Mai Chwalińskiej, która wyjawiła wspólny projekt tenisistek na przyszłość. „Mamy plan. Ja wygram Australian Open, a ona (Iga Świątek - red.) French Open, potem ja Wimbledon, ona US Open. Ale następnego roku” – zdradziła z uśmiechem. Biorąc pod uwagę ogromny potencjał obu 25-latek, ten brawurowy scenariusz wciąż może stać się rzeczywistością.