Szykuje się duża podwyżka akcyzy na alkohol. Posłanka wskazuje na lukę w systemie

Rząd planuje podwyżkę akcyzy na napoje alkoholowe, która ma wejść w życie w 2027 roku. Posłanka Bożena Lisowska w interpelacji do ministra finansów wyraża jednak obawy, czy proponowane zmiany przyniosą oczekiwane wpływy do budżetu. Wskazuje przy tym na ryzyko rozwoju szarej strefy oraz dysproporcje w obecnym systemie opodatkowania.

Mężczyzna ustawia w rzędzie sześć pustych kieliszków do alkoholu. O planowanych podwyżkach akcyzy przeczytasz na Eska.
Autor: senivpetro/magnific./ Freepik.com
  • Nad podwyżką akcyzy na alkohol pracują równolegle rząd i posłowie, a proponowane zmiany mają wejść w życie już w 2027 roku.
  • Autorka interpelacji przypomina, że już w 2025 roku wpływy z akcyzy od alkoholi spirytusowych były niższe od zakładanych o ponad 350 mln zł.
  • Posłanka zwraca uwagę na nierówne obciążenie podatkowe różnych alkoholi i sugeruje przyjrzenie się rozwiązaniom stosowanym w Holandii.

Rząd i posłowie chcą podnieść akcyzę. Na stole leżą dwa projekty

Jak informuje w swojej interpelacji posłanka Bożena Lisowska, do wykazu prac legislacyjnych rządu trafił projekt ustawy przewidujący podwyżkę stawek akcyzy na napoje alkoholowe w 2027 roku. Celem zmian ma być urealnienie podatku i zasilenie budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. Posłanka zaznacza, że to niejedyna inicjatywa w tej sprawie.

Równolegle w parlamencie trwają prace nad poselskim projektem, który również zakłada wzrost stawek. Według interpelacji, rządowy projekt mówi o podwyżce o 15% w 2027 roku, a propozycja poselska zakładała wzrost o 15% względem poziomu z 2025 r. i o kolejne 10% w roku następnym.

Posłanka ostrzega: wyższe stawki mogą oznaczać niższe wpływy i rozwój szarej strefy

Autorka interpelacji, choć popiera troskę o zdrowie publiczne, wyraża poważne wątpliwości co do fiskalnych skutków planowanych podwyżek. Wskazuje, że już w 2025 roku wpływy z akcyzy od napojów spirytusowych okazały się o 354 mln zł niższe od tych, które zakładał budżet. Zdaniem posłanki, pokazuje to, że podnoszenie stawek wymaga dużej ostrożności.

Według Bożeny Lisowskiej, zbyt gwałtowny wzrost obciążeń podatkowych może przynieść odwrotny skutek od zamierzonego. W piśmie do ministra finansów ostrzega przed ryzykiem rozwoju szarej strefy oraz wzrostem obrotu alkoholem z nielegalnych źródeł, który nie podlega żadnej kontroli jakości i nie przynosi państwu żadnych dochodów.

Niesprawiedliwy system? Posłanka pyta o opodatkowanie piwa i wzorzec z Holandii

W interpelacji zwrócono również uwagę na konstrukcję obecnego systemu naliczania akcyzy. Posłanka przytacza dane Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, z których wynika, że piwo odpowiada za około 54% czystego alkoholu spożywanego w Polsce, ale generuje jedynie 25% wpływów z akcyzy.

Zdaniem posłanki, warto rozważyć reformę systemu w kierunku rozwiązań stosowanych m.in. w Holandii. Chodzi o model, w którym wysokość podatku jest ściślej powiązana z zawartością czystego alkoholu w danym produkcie. W ocenie autorki pisma, takie rozwiązanie mogłoby przynieść bardziej stabilne i przewidywalne efekty zarówno dla budżetu, jak i dla polityki zdrowotnej państwa.

W związku ze swoimi wątpliwościami posłanka Bożena Lisowska skierowała do ministra finansów szereg pytań. Chce wiedzieć m.in., czy resort analizował ryzyko migracji konsumentów do szarej strefy oraz zakupów transgranicznych, a także czy prognozy dotyczące dodatkowych wpływów dla NFZ są w pełni realne. Pyta również, czy ministerstwo planuje przeprowadzenie przeglądu obecnego systemu naliczania akcyzy i rozważa podjęcie debaty nad jego ewolucją.

W samochodzie miał 240 tys. szt. papierosów bez akcyzy